Z Ewangelii na dziś: „W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali”. (Łk 24, 13-16). 

Rozmowa uczniów, w czasie 11 km. drogi, miała dwa etapy. Wiemy, że jednym z tych uczniów był Kleofas. Pierwszy etap ich wędrówki był spokojny. Uczniowie rozmawiali ze sobą wygłaszając mowy (gr. homilun – można skojarzyć z homilią). Drugi etap był stanowczo bardziej gorący. Wygłaszali mowy (gr. homilun), ale i kłócili się, szydzili, spierali, przeklinali (gr. sydzetein – można skojarzyć z szyderstwem). Byli tak skupieni na sobie – ucieczce z Jerozolimy, swojej porażce i pozostawianiu Mistrza – nie było ich pod krzyżem, plotkach o zmartwychwstaniu Mistrza, że na początku nie poznali Jezusa. Uczę się tu tego, abym bardziej nie skupiał się na sobie, swoich problemach, nie uciekał od nich, ale zapraszał do ich przezywania Jezusa. On, naprawdę, jako jedyny, może pomóc przez nie przebrnąć. 

Marcin Wrzos OMI 

Oceń ten artykuł


źródło: Marcin Wrzos OMI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze