Wśród fikcji, którą opowiada się o Kościele, jak choćby domniemane dzieci Jezusa czy spiski i konspiracja, jest również taka, która mówi, że Watykan jest najbogatszą istniejącą instytucją. Że jeśli sprzedałby wszystko, co ma, skończyłaby się bieda na świecie. 

Czy może być prawdą, że Watykan ma większy wpływ na ekonomię niż światowe giganty takie jak Apple czy Coca Cola? Czasopismo ekonomiczne „Fortune” opublikowało artykuł, w którym zaprzecza wielkim bogactwom Watykanu. Zapewnia również, że nie znajduje się nawet w pierwszej pięćsetce najbogatszych instytucji, czyli na słynnej liście Fortune 500. 

Co zatem dzieje się z pieniędzmi Watykanu i Kościoła? Na co są przeznaczane i skąd pochodzą? 

Najbardziej wartościowe mienie Watykanu nie jest na sprzedaż 

Watykan posiada skarby ludzkości, tak cenne jak pierwszy list miłosny, który dostaliśmy od ukochanego bądź ukochanej. Są dla nas czymś niezwykle wartościowym, ale nie na sprzedaż. Watykan ma w swoich muzeach niektóre z największych na świecie skarbów sztuki. Zbierane były przez dwa tysiące lat historii chrześcijaństwa, a czasami nawet dłużej. 

Nowy sposób administrowania dzięki papieżowi Franciszkowi 

Prawdą jest, że za pontyfikatów innych papieży zdarzyły się pewne nieregularności, które zadłużyły Watykan. Właśnie dlatego papież Franciszek ustalił nowy sposób administrowania pieniędzmi. Gdy w 2013 r. objął Stolicę Piotrową, bilans roczny wskazywał na deficyt w wysokości 27 mln dolarów. Rok później udało się go obniżyć do 24 mln i cały czas spada. 

Surowy tryb życia papieża Franciszka to nie tylko słowa. Dla niego zarządzanie pieniędzmi jest filarem jego misji – pomocy biednym i odrzuconym. Powiedział nawet, że chce sprawniejszej, bardziej wydajnej i samoistnie równoważącej się administracji, bo dzięki temu znalazłoby się więcej pieniędzy na dzieła miłosierdzia. 

Pracownicy Watykanu 

Papież wierzy, że Watykan może funkcjonować lepiej z mniejszą liczbą zatrudnionych tam osób (pod warunkiem, że będą dobrze pracować i nie przejdą na wcześniejszą emeryturę). Prawie dwie trzecie dochodów Watykanu przeznacza się na wypłaty dla 2886 pracowników. Żołnierze Gwardii Szwajcarskiej i osoby duchowne otrzymują pensje niższe o około 25% niż rynkowe. Żaden z nich nie płaci jednak podatku od swoich dochodów. Mogą natomiast liczyć na opiekę zdrowotną i zabezpieczenie emerytalne. 

Niezależność diecezji 

Mimo że teoretycznie Watykan ma swoje oddziały na całym świecie, którymi są diecezje, są one oddzielnymi jednostkami. Mają własne dobra i budżety, dlatego z administracyjnego punktu widzenia są niezależne. Kościół jest zdecentralizowany pod względem ekonomicznym. Trzeba jednak wiedzieć, że wszystkie diecezje świata co roku wysyłają środki do Watykanu. I nie są to małe sumy. Większość tych pieniędzy jest przeznaczona na misje lub dzieła miłosierdzia. W sumie stanowi to nie więcej niż 4,5% wszystkich przychodów Watykanu. 

Co do nieruchomości należy wyjaśnić, że chociaż Kościół jest obecny na całym świecie, budynki i ziemie zakonów i parafii nie należą do Watykanu. Owszem, ma on swoje dobra. Jest ich blisko dwa tysiące, w większości są to budynki mieszkalne we Włoszech. Są one wynajmowane osobom pracującym dla Kościoła za ceny o wiele niższe niż rynkowe. Oznacza to, że nie generują zysków. 

Prezenty i pieniądze na dzieła miłosierdzia 

Papież dostaje mnóstwo prezentów – od wyrobów rzemieślniczych po samochody. Wszystkie są wykonane i podarowane w geście serca, jednak papież Franciszek wolałby ich użyć do sfinansowania dzieł miłosierdzia. Przykładem tego może być motor podarowany w 2014 r. przez amerykańską firmę Harley-Davidson. Franciszek nigdy go nie użył, co najwyżej podpisał się na nim i postanowił podarować ją Caritas w Rzymie. Sprzedano go za 210 tys. euro. Inne prezenty są przeznaczane na świąteczną loterię papieską. 

Inne wydatki i przychody 

Dużo wydatków administracyjnych nie generuje przychodów. Są nimi np. Radio Watykańskie, które obsługiwane jest przez 330 pracowników i wydaje 37 mln dolarów rocznie. Zarabia natomiast mniej niż milion dolarów za emisję reklam. Jest też Nuncjatura Apostolska, która działa jak sieć ambasad w 113 krajach. Na swoje funkcjonowanie potrzebuje 30 mln dolarów rocznie. Przy tylu wydatkach Watykan powinien również generować przychody na swoje utrzymanie. Większość z nich (rocznie 130 mln dolarów) pochodzi z turystyki. Również ofiary stanowią wysoki procent przychodów: jest to aż 85 mln dolarów rocznie. Oznacza to, że Watykan realizuje operacje finansowe takie same jak inne kraje, także za pomocą inwestycji zagranicznych. Posiada 920 mln dolarów w akcjach, bonach i w złocie. Średnie przychody uzyskane dzięki inwestycjom wynoszą od 15 do 25 mln dolarów. 

Kościół dla biednych 

Kościół jest instytucją, która od wieków pracuje na rzecz biednych, chorych i dzieci. Nie ma innej, która utrzymywałaby tyle szpitali, domów dla osób starszych, sierocińców, szkół, uniwersytetów itd. 

Podnoszą na duchu bardzo bezpośrednie słowa papieża Franciszka na temat finansów: „Musimy pozyskiwać więcej środków, by móc wydawać więcej na pomoc biednym”. Nawet więc jeśli Watykan byłby wśród najbogatszych tego świata ( a tak nie jest), można by poczuć ulgę, że swój majątek przeznaczyłby na tych, którzy bogactw nie mają. 

http://catholic-link.com/2016/04/28/galeria-vaticano-dinero-7-verdades-finanzas-iglesia/ 

Autor: Sebastian Campos 

7 prawd o finansach Kościoła 
6 (100%) 3 ocen.


źródło: catholic-link.com

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze