Objawienia fatimskie nie straciły na aktualności, szczególnie w kontekście słów s. Łucji, która wyjaśniła, że Rosję należy rozumieć jako cały świat, a grzech nie ma narodowości – powiedział w rozmowie z KAI metropolita mińsko-mohylewski abp Tadeusz Kondrusiewicz. Przypomniał, że Siostra Łucja wyjaśniała, iż pokój nastanie tylko na pewien okres i dodał: „Patrząc na sytuację świata dziś, zasadne jest pytanie: czy ten okres pokoju już się skończył, czy nie?”

Oto pełny tekst wywiadu z pasterzem katolików na Białorusi a wcześniej w Rosji:

KAI: Ksiądz Arcybiskup jest wielkim orędownikiem Matki Bożej Fatimskiej. W tym roku przypada 100-lecie objawień fatimskich. Jak Ksiądz Arcybiskup i Kościół na Białorusi będą przeżywać te wydarzenia?

Abp T. Kondrusiewicz: Białoruscy biskupi wraz z wiernymi udają się do Fatimy 13 lipca. W tym dniu w 1917 r. Matka Boża mówiła o Bożym planie zbawienia rodzaju ludzkiego i wybawienia go od grzechu i wojny. Przedstawiła straszliwą wizję piekła. Apelowała o nawrócenie się świata, ostrzegając, że jeśli to nie nastąpi, spadnie na ludzkość straszliwa kara. Wtedy też padły pierwsze słowa o Rosji.

Kościół na Białorusi bardzo poważnie traktuje 100-lecie objawień fatimskich. Nie można ich oddzielić od historii naszego Kościoła i jego odrodzenia.

Od sierpnia ub.r. we wszystkich kościołach w całym kraju trwa Wielka Nowenna, przygotowująca na to wydarzenie. Wyraża się w tym program duszpasterski realizowany obecnie przez Kościół na Białorusi. Nowenna obejmuje dziewięć pierwszych sobót, kiedy we wszystkich świątyniach katolickich sprawowane są nabożeństwa wynagradzające, o które prosiła sama Matka Boża. Zresztą nabożeństwo fatimskie jest bardzo popularne i rozpowszechnione na Białorusi. Ludzie przychodzą masowo. Z okazji nowenny wydano specjalne modlitewniki i inne pomoce duszpasterskie.

Nowennie towarzyszy peregrynacja figury Matki Bożej Fatimskiej, realizowana we wszystkich parafiach i sanktuariach. Po jej zakończeniu figura zostanie umieszczona w mińskim kościele archikatedralnym Imienia Maryi.

W początkach października ub.r. wraz z grupą naszych pielgrzymów udałem się do Fatimy, gdzie na miejscu objawień poświęciliśmy nabytą wcześniej figurę Matki Bożej Fatimskiej. 13 października dotarła ona do Mińska i procesyjnie ulicami stolicy Białorusi w towarzystwie fatimskich dzieci pastuszków została wprowadzona do katedry. W ciągu trzech dni odbywały się specjalne nabożeństwa fatimskie z procesjami z zapalonymi świecami. Następnie figura wyruszyła z peregrynacją do wszystkich parafii katolickich, najpierw archidiecezji mińsko-mohylewskiej aby potem pielgrzymować po parafiach innych diecezji Białorusi. Łaska Boża wraz z Maryją znów przychodzi do naszego narodu. Trzeba zaznaczyć, że przed przybyciem figury do poszczególnych parafii są tam organizowane specjalne dni skupienia dotyczące tematyki fatimskiej.

A gdzie będą centralne uroczystości fatimskie na Białorusi?

Główne uroczystości z okazji 100-lecia objawień fatimskich odbędą się w sanktuarium Matki Bożej w Budsławiu 30 czerwca i 1 lipca. Dotrą tam tradycyjne pielgrzymki, także piesze, ze wszystkich stron Białorusi. A wcześniej, 13 maja w Żodzino, 40 km od Mińska, organizujemy specjalne sympozjum fatimskie. Jest tam parafia pw. Matki Bożej Fatimskiej znajdująca się w wielkim okręgu przemysłowym, gdzie są produkowane wielkie wywrotki, tak zwane BIELAZ-y (o ładowności do 450 ton).

Przez tak zaplanowaną nowennę i peregrynację figury Matki Bożej Fatimskiej chcemy uświadomić ludziom aktualność przesłania tych objawień, których wszystkie tajemnice zostały już ujawnione. Niektórzy mają wrażenie, jakoby ich treść dotyczyła przeszłości, co byłoby wielkim błędem. Tymczasem orędzie, jakie przekazała Matka Boża w Fatimie, wciąż jest bardzo aktualne.

Tym bardziej, że w tym roku dochodzi jeszcze jedna bardzo istotna rocznica, której kontekst bezpośrednio łączy się z objawieniami – 100. rocznica wybuchu rewolucji październikowej, którą objawienia bezpośrednio poprzedziły, ostrzegając przed tym, co może się wydarzyć, o ile Rosja będzie szerzyć swe błędne nauki i ludzie nie będą modlić się i nawracać. Nie możemy zapominać, że wizjonerami w Fatimie były dzieci, nie potrafiące pisać i nie znające geografii. A przepowiedzieli, to co się później stało. Objawienia Matki Bożej zapowiadały wielkie zmaganie z mocami zła: kto kogo pokona?

Kontynuując ten wątek opowiem, jak kiedyś kard. Kazimierz Świątek wspominał swój pobyt w łagrze. Jest Boże Narodzenie, więźniowie w baraku łamią się opłatkiem, co było zabronione jako obrzęd religijny. W pewnym momencie do baraku wpada oficer z pistoletem. Jak relacjonował kardynał: „On wyciąga rękę z pistoletem a ja wyciągam do niego rękę z opłatkiem. Następuje milczenie i wielkie napięcie: kto zwycięży w tej walce? Wreszcie oficer opuścił pistolet, mówiąc: prodołżajtie (kontynuujcie)!”. To bardzo wymowne.

Orędzie fatimskie kryło w sobie olbrzymi ładunek nadziei, że Rosja może się nawrócić, o ile zostanie poświęcona przez Ojca Świętego wraz z biskupami świata Niepokalanemu Sercu NMP. Pamiętam, że kiedy Ksiądz Arcybiskup 13 kwietnia 1991 r. został administratorem apostolskim dla katolików obrządku łacińskiego w europejskiej części Rosji, to niebawem udał się z pielgrzymką do Fatimy.

Pierwszy raz do Fatimy pojechałem z Moskwy wraz z niewielką grupą pielgrzymów w październiku 1991 r. Pielgrzymka ta odbywała się w atmosferze wielkiej sensacji, gdyż po raz pierwszy w historii pojawili się tam biskup i pielgrzymi z Rosji. Specjalnie przyjechał nawet do mnie ówczesny ambasador Federacji Rosyjskiej w Portugalii i powiedział: „Księże Biskupie, jestem niewierzący, ale w tych objawieniach coś jest! Przecież proste fatimskie dzieci przepowiedziały bieg historii”. Te słowa mam cały czas w pamięci.

Ksiądz Arcybiskup widział się również z siostrą Łucją. Jak przebiegały te rozmowy? Co powiedziała biskupowi z Rosji?

Kiedy przyjechałem do Fatimy, chciałem natychmiast odwiedzić siostrę Łucję. Ale nie było to takie proste. Trzeba było mieć pozwolenie ze strony watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, a wówczas na jej czele stał kard. Joseph Ratzinger. Zaczęliśmy telefonować do Rzymu i otrzymaliśmy pozwolenie. Pojechałem do klasztoru w Coimbrze, gdzie przebywała siostra Łucja. Rozmawiałem z nią po angielsku, co było tłumaczone na portugalski. Przedstawiłem się, że jestem z Moskwy. Siostra Łucja na początku nie wierzyła i spytała o to kilka razy. Wtedy zawołała: „No to co, realizuje się przepowiednia fatimska!”. Rozmawialiśmy dalej o prześladowaniach Kościoła w Rosji i o tym, że ten kraj staje na drodze nawrócenia. Siostra przyznała, że ofiarowanie Rosji Niepokalanemu Sercu NMP, którego Jan Paweł II dokonał 25 marca 1984 r., było spełnieniem woli Matki Bożej i że zostało dokonane dokładnie tak, jak Ona o to prosiła.

Bardzo mnie uderzył także inny wątek rozmowy. W Rosji często stawiano wówczas pytania, szczególnie wśród prawosławnych, że jeśli Matka Boża mówiła o nawróceniu ich kraju, to czy chodziło Jej o nawrócenie na katolicyzm? Siostra Łucja oświadczyła, że chodzi o nawrócenie Rosji z ateizmu. Mówiła też wyraźnie o potrzebie współpracy z Kościołem prawosławnym w dziele tego nawrócenia. Powtórzyła to kilka razy i dała mi figurkę Matki Bożej Fatimskiej, z prośbą o przekazanie jej patriarsze Aleksemu II, zwierzchnikowi Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Po powrocie do Moskwy wręczyłem ją osobiście patriarsze. A później kiedy kilkakrotnie go odwiedzałem, widziałem, że ta figurka stała na stole w jego gabinecie.

Drugie spotkanie z siostrą Łucją nastąpiło przed peregrynacją figury Matki Bożej Fatimskiej po Rosji. Wcześniej pielgrzymowała ona po Polsce, a jej przekazanie nastąpiło 12 października 1996 r. w Fatimie. Przywiózł ją tam z Polski abp Edmund Piszcz wraz z pielgrzymami, a myśmy ją odebrali. Arcybiskup opowiadał o peregrynacji w Polsce, a ja mówiłem, jak planujemy zorganizować wizytację na ziemiach rosyjskich i w Kazachstanie. Wówczas siostra Łucja powiedziała bardzo ważne słowa, które utkwiły mi w pamięci i które wciąż powtarzam, że mówiąc o nawróceniu, słowo „Rosja”, należy rozumieć „jako cały świat, bo grzech nie ma narodowości”. Wyjaśniła też, że nawrócenie jest długim procesem i że nie jest to takie proste. Odtąd, kiedy jestem w jakimkolwiek kraju, na Białorusi czy na Ukrainie a nawet w Polsce, to przypominam, że wszyscy winniśmy się nawracać, nie tylko Rosja.

Jak przebiegała peregrynacja Matki Bożej Fatimskiej w Rosji?

Zabraliśmy figurę z Fatimy. Rozpoczęliśmy jej peregrynację w Rosji od obwodu kaliningradzkiego. W sumie jej trasa wyniosła 60 tys. kilometrów po ziemi rosyjskiej i w Kazachstanie: półtorakrotne okrążenie Ziemi! Były to wielkie narodowe rekolekcje. Przychodziły tłumy nie tylko katolików, ale też prawosławnych. Matka Boża Fatimska była m.in. na Placu Czerwonym, przed krążownikiem „Aurora” w Sankt-Petersburgu, także przed tamtejszym słynnym więzieniem „Kriesty” (Krzyże). Była na Syberii, w tym na Dalekim Wschodzie. Wielokrotnie latała samolotem, np. do Murmańska – całkiem oficjalnie bez biletu. Teraz to chyba by już nie przeszło.

12 lipca 1997 r. z powrotem zawieźliśmy ją do Fatimy. Potem pojechaliśmy do Coimbry, razem z ikoną Matki Bożej Fatimskiej, napisaną w Moskwie po to, aby upamiętnić tę peregrynację. I ta ikona została tam poświęcona. W klasztornej kaplicy odprawiliśmy Mszę św., w której za kratą uczestniczyła także s. Łucja. Opowiedzieliśmy jej o peregrynacji w Rosji i Kazachstanie, co wywołało jej wielką radość. Od tamtego też czasu ikona znajduje się w katedrze w Moskwie.

A jak Ksiądz Arcybiskup przyjął ogłoszenie trzeciej tajemnicy fatimskiej w 2000 r.? Ukazuje ona papieża wchodzącego wraz z biskupami na wzgórze, gdzie pod wielkim krzyżem zostaje on zabity.

Kiedy byliśmy w Coimbrze u siostry Łucji wraz z figurą Matki Bożej Fatimskiej w 1997 r., odwiedził ją tam również kard. Joseph Ratzinger. W pewnym momencie kazano nam wszystkim wyjść a on pozostał. Na zewnątrz czekał już olbrzymi tłum dziennikarzy. A gdy kardynał wyszedł, padło morze pytań, m.in. o treść trzeciej tajemnicy. „Wiem, ale nie powiem” – odpowiedział przyszły papież. I dodał: „Jedyne, co powiem, to to, że żadnego kataklizmu nie oczekujcie!”.

W sumie trzecia tajemnica fatimska jest tą rzeczywistością, którą zapowiedziała Matka Boża i którą świat przeżył. Pojawia się z pewnością wiele różnych jej interpretacji, ale najwłaściwszą jest ta, która w tej przepowiedni znajduje zamach na Jana Pawła II.

Wielu znawców objawień fatimskich, m.in. słowacki emigracyjny biskup Pavol Hnilica, wyjaśniało, że ukazuje ona również prześladowania Kościoła w Europie Środkowo-Wschodniej.

Całkowicie się z tym zgadzam. Ale najważniejsze są dla mnie słowa s. Łucji, wyrażone w jednym z listów do Jana Pawła II, że cała tajemnica fatimska może być streszczona w dwóch bardzo krótkich słowach: „Jeżeli tak – to, jeżeli nie – to”. Oznacza to, że jeżeli będziecie modlić się i nawracać, to wszystko będzie w porządku, a jeśli nie, to świat czeka katastrofa. I jak widzimy, katastrofa nastąpiła.

I jeszcze jedno, co jest bardzo ważne w tym przesłaniu. Chodzi o przepowiednię Matki Bożej: że kiedy papież zawierzy Rosję Najświętszemu Sercu Maryi, to nastanie pokój. Siostra Łucja wyjaśniała jednak, że pokój nastanie na pewien okres. Patrząc na sytuację świata dziś, wciąż zadaję sobie pytanie: czy ten okres pokoju już się skończył, czy nie? Wciąż jest to dla mnie dylemat.

KAI: A jak na to pytanie Ksiądz Arcybiskup odpowiada?

Nie wiem. Po prostu zadaję sobie to pytanie. Papież Franciszek mówi dziś o „trzeciej wojnie światowej w kawałkach”. Widzimy liczne akty terrorystyczne, narastające niebezpieczeństwo niemal ze wszystkich stron. W Paryżu niedawno, podczas piątego forum katolicko-prawosławnego, kard. André Vingt-Trois powiedział, że stolica Francji stała się dziś miastem męczenników. Kto by mógł to powiedzieć 10 lat temu?

Obserwujemy okrutne zbrodnie terrorystów, ale nie zapominajmy, że dochodzi też do pewnych prowokacji. Na pamiętnym koncercie w paryskiej sali Bataclan 13 listopada 2015 r., tuż przed zamachem śpiewano w piosence: „Diable, ja ciebie kocham!”. Oczywiście terroryzm to tragedia, gdzie giną niewinni, ale my ją wywołujemy w Europie, bo zwracamy się do szatana. W tym kontekście znowu przypominają się apele Matki Bożej o modlitwę i Jej wezwanie do nawrócenia. Maryja wciąż apeluje, aby żyć inaczej.

Przepowiednie fatimskie nie straciły więc na aktualności, nadal są aktualnym i bardzo potrzebnym wezwaniem i szansą?

Tak, nie straciły na aktualności. A szczególnie w kontekście tych słów s. Łucji, która wyjaśniła, że Rosję należy rozumieć jako cały świat, a grzech nie ma narodowości. Podstawą tych objawień jest przecież Ewangelia. Bardzo ważne, abyśmy o tym nie zapominali i aby przesłanie fatimskie nie zostało uznane za przeszłość. Taki jest m.in. cel świętowania obchodzonej w tym roku setnej rocznicy objawień.

Rozmawiali: Marcin Przeciszewski i Krzysztof Tomasik

****

Abp Tadeusz Kondrusiewicz, ur. 3 stycznia 1946 r., od 2007 r. metropolita mińsko-mohylewski na Białorusi. W 1962 rozpoczął studia na Wydziale Fizyki i Matematyki Grodzieńskiego Instytutu Pedagogicznego, którą po roku musiał przerwać w związku z oskarżeniami, że regularnie chodzi do kościoła. W 1964 podjął studia na Wydziale Energetyki i Konstrukcji Maszyn na Politechnice Leningradzkiej, gdzie uzyskał dyplom inżyniera maszyn w 1970 r.

W 1976 wstąpił do Seminarium Duchownego w Kownie. 31 maja 1981 otrzymał święcenia kapłańskie. W 1988 r. obronił pracę doktorską na temat „Nauczanie o Kościele w pracach II Soboru Watykańskiego i w jego dokumentach”. 25 lipca 1989 Jan Paweł II mianował go administratorem apostolskim diecezji mińskiej i tym samym pierwszym katolickim biskupem na Białorusi po II wojnie światowej a 20 października tegoż roku udzieli osobiście sakry w Bazylice św. Piotra w Watykanie.

13 kwietnia 1991 papież powołał go na administratora apostolskiego dla katolików obrządku łacińskiego w europejskiej części Rosji, wynosząc go jednocześnie do godności arcybiskupa. Ma wielkie zasługi dla odrodzenia Kościoła katolickiego w Rosji. W lutym 1999 został wybrany pierwszym przewodniczącym nowo utworzonej Konferencji Biskupów Katolickich Federacji Rosyjskiej. 11 lutego 2002 Ojciec Święty podniósł administraturę apostolską w Moskwie do rangi archidiecezji pod nazwą archidiecezja Matki Bożej w Moskwie a abp Kondrusiewicz został jej arcybiskupem metropolitą.

21 września 2007 Benedykt XVI przeniósł abp. Kondrusiewicza na urząd metropolity mińsko-mohylewskiego na Białorusi. Jest przewodniczącym Konferencji Biskupów Katolickich Białorusi.

Abp Kondrusiewicz jest ponadto m.in. członkiem Kongregacji ds. Duchowieństwa.

Fot. PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH

Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Tagi

Fatima

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze