Afganistan: talibowie publikują wideo z zakładnikami

Talibscy rebelianci opublikowali nagranie wideo pokazujące Amerykanina i Australijczyka, profesorów Uniwersytetu Amerykańskiego w Kabulu, którzy zostali przez nich porwani w sierpniu 2016 roku. Jest to już drugi film z tymi zakładnikami – pisze w czwartek AP.

Rzecznik afgańskich talibów Zabihullah Mudżahid wysłał nagranie do mediów w środę.

Na filmie Amerykanin Kevin King i Australijczyk Timothy Weekes informują, że jest dzień 16 czerwca. Na poprzednim nagraniu, które opublikowano w styczniu, obaj mężczyźni byli bladzi, a na najnowszym filmie wyglądają zdrowiej – zauważa Associated Press.

Porwani twierdzą, że są dobrze traktowani przez talibów, ale pozostają uwięzieni i wzywają rządy swych krajów, aby ich uwolniły. Nie wiadomo, czy przetrzymywani zostali zmuszeni do mówienia – wskazuje agencja AP.

W poprzednim nagraniu w zamian za zwrócenie wolności porwanym wykładowcom talibowie zażądali uwolnienia talibskich bojowników przetrzymywanych w amerykańskiej bazie wojskowej w Bagram pod Kabulem oraz w największym afgańskim więzieniu Pul-e-Czarki, położonym na wschód od stolicy. Associated Press nie informuje, by w najnowszym wideo pojawiło się jakieś żądanie porywaczy.

Amerykańskie władze informowały we wrześniu 2016 roku, że siły USA przeprowadziły operację odbijania zakładników, ale profesorowie nie zostali znalezieni w miejscu obławy.

Porwania w Afganistanie nie należą do rzadkości, a ich ofiarą często padają obcokrajowcy. Talibowie wciąż przetrzymują Amerykankę Caitlin Coleman i Kanadyjczyka Joshuę Boyle’a, porwanych podczas wycieczki w Afganistanie w 2012 roku, a także – czego talibowie dotąd nie potwierdzili – od grudnia 2016 roku obywatela Hiszpanii współpracującego z Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża.

Na Uniwersytecie Amerykańskim w Kabulu kształcą się dzieci przedstawicieli afgańskich elit.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze