Architektura sakralna nie zawsze wzbudzała aż tyle emocji co dziś, w czasach po Soborze Watykańskim II. Mówiąc o architekturze posoborowej, mam na myśli przede wszystkim kościoły wybudowane w czasach, w których w architekturze panował kierunek zwany modernizmem. W Polsce nałożył się na czasy rządów komunistycznych. 

 Biskup płakał, gdy konsekrował 

Jednak jak wiemy, nie każda architektura jest dobra. Przeglądając Internet i społecznościowe fanpejdże jak chociażby „biskup płakał, gdy konsekrował” czy  „kościoły, które udają kury” sami możemy się o tym przekonać. Zamysł architekta nie zawsze odpowiada wyobrażeniom pozostałych wiernych. Jednak w tym swoisty problem. Czym jest dobra architektura i kto o tym decyduje? Nie można tego do końca zdefiniować. Wrażenia estetyczne są zazwyczaj subiektywne. Proboszcz nie zawsze ma pojęcie o sztuce, a jeszcze mniej pieniędzy na projekt i jego realizację.

Kościoły jako znak sprzeciwu 

W Polsce od 1945 r. zbudowano ponad 3,5 tysiąca kościołów. W skali świata jest to fenomen. Gdy w architekturze panował modernizm, w naukach humanistycznych postmodernizm, we wschodniej Europie komunizm – w Polsce budowano świątynie. Religia katolicka, potępiana przez totalitarne władze, odżywała z podwojoną siłą. Pojawiła się już nawet stosowna publikacja na ten temat. „Architektura VII dnia” to zebrane w jednym miejscu opisy prawie wszystkich powojennych kościołów w Polsce. Izabela Cichońska, Karolina Popera, Kuba Snopek – to autorzy, dzięki którym możemy mieć dziś pojęcie o skali tego zjawiska. Jak tłumaczą sami autorzy: 

W Polsce Ludowej istniały dwie równoległe architektury. Architektura sześciu roboczych dni tygodnia to osiedla mieszkaniowe ze szkołami i przedszkolami. To doświetlone mieszkania, wyposażone w łazienki, kuchnie i inne nowoczesne jak na owe czasy instalacje. To fabryki, elektrownie, tamy, cała infrastruktura. Architektura VII dnia to kościoły indywidualizujące i dopełniające duchowo na wskroś racjonalnie zaplanowaną przestrzeń PRL. 

Architektura jest częścią modlitwy 

Dzisiaj spora część kościołów, w szczególności w większych miastach, to spuścizna czasów „Architektury VII dnia”. W dokumentach soborowych jasno możemy przeczytać, że to budownictwo miało być odpowiedzią na swoista odnowę Ducha Kościoła. Zaufano lokalnym społecznościom i dano im po części przywilej decydowania o wyglądzie świątyń. Pomimo iż nie zawsze wizja architekta odpowiadała społeczności, to jednak nikt inny, jak wspólnota parafialna miała do niej prawo. Kościół, który być może nie jest wizualnym arcydziełem, mimo tego wypełniony jest duchem modlitwy parafian. A to w architekturze sakralnej jest najważniejsze.

fot. Biskup płakał gdy konsekrował

 

Galeria (5 zdjęć)
Architektura modlitwy
6 (100%) 3 ocen.


Tagi

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

  Komentarzy:: 3

  1. God is Good


    Nie do końca tak jest, że „wrażenia estetyczne są zawsze subiektywne.”. W starych kościołach, które są pełne harmonii nawet ateista czuje się zupełnie inaczej. Iluż to ludzi niewierzących zwiedza choćby gotyckie świątynie z zachwytem. Chyba nikt nie wystąpi byśmy zburzyli np. kościół Mariacki w Krakowie. Dawniej istniała cała procedura jak budować świątynie. Pełne były harmonii. Długości i wysokości uzależnione od siebie złotym podziałem i inne fascynujące zasady.