Papież Franciszek powiedział w niedzielę, że dobrze byłoby, gdybyśmy traktowali Biblię jak telefon komórkowy i zawsze mieli ją przy sobie. Czy to takie trudne? 

Jezus podczas kuszenia na pustyni posłużył się Słowem Bożym jak bronią. – Wszystkie trujące strzały diabła są odparte przez Jezusa za pomocą tarczy Słowa Bożego, wyrażającego wolę Ojca. Jezus nie wypowiada żadnego własnego słowa – mówił Franciszek podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański 5 marca. Oznacza to, że jesteśmy odporni nawet na największe pokusy i ataki złego, jeśli mamy po swojej stronie Boga. Tylko czy chcemy korzystać z Jego ochrony? Pewnie zdecydowanie częściej sięgamy po nasze telefony komórkowe niż po Pismo Święte. A zamiast psalmów lub fragmentów Ewangelii częściej czytamy posty na Facebooku.

Jasne, że warto sięgać do Biblii w wersji tradycyjnej. Jest jednak co najmniej kilka aplikacji, dzięki którym możemy czytać Pismo Święte także na naszym smartfonie albo tablecie. Bez problemu możemy też znaleźć brewiarz i inne modlitwy. Skoro wykorzystujemy media społecznościowe i nowe technologie do wielu (czasem totalnie zbędnych) aplikacji, to może warto zainstalować tę, która pomaga nam duchowo wzrastać. I zapewnia nam potężną duchową ochronę.

– Co by się stało, gdybyśmy traktowali Biblię tak, jak traktujemy nasze telefony komórkowe? Gdybyśmy nosili ją zawsze przy sobie albo przynajmniej małą Ewangelię kieszonkową, co by się stało? Gdybyśmy po nią wracali, gdy jej zapomnimy? Kiedy zapomnisz telefonu komórkowego – wracasz, żeby go zaleźć! Gdybyśmy ją otwierali wielokrotnie w ciągu dnia, gdybyśmy czytali wiadomości Boga zawarte w Biblii tak jak czytamy wiadomości z komórki. Co by się stało? – zastanawiał się papież.

Rzeczywiście, można wyobrazić sobie, jak bardzo poszlibyśmy do przodu na drodze wiary, gdybyśmy tak często jak na Facebooka zaglądali do Pisma Świętego. Papież nie po raz pierwszy znajduje język, który trafnie obrazuje sytuację wielu młodych ludzi i do nich przemawia. Skoro tak często nie możemy oderwać się od telefonu, zainstalujmy aplikację z Pismem Świętym. Szukając kontaktu z Bogiem, nie musimy rezygnować z nowych technologii – możemy je wręcz wykorzystać do modlitwy, pogłębiania wiary i codziennej lektury Biblii.

Zastanawiające jest to, jak zbędne rzeczy wydają nam się konieczne i potrzebne, a jak łatwo pozbywamy się tego, o co powinniśmy się najbardziej troszczyć. I wcale nie chodzi o osoby niewierzące, które mniej lub bardziej świadomie odrzucają Słowo Boże. Chodzi o nas, katolików. Zbyt często nie widać po nas entuzjazmu wiary, nie idziemy na całość – mówimy jedno, robimy drugie. Wierzymy, że w Biblii jest przesłanie Boga dla każdego z nas, a jednak tak rzadko tam zaglądamy. Jednak to wcale nie musi być takie trudne. Trwa Wielki Post. To dobry czas na zmiany. Nie musisz mieć postanowienia, żeby ograniczyć używanie telefonu. Po prostu zainstaluj aplikacje, które pomogą ci lepiej przeżyć ten czas. Częste zaglądanie do Pisma Świętego to nie musi być mission impossible.

Biblia jak telefon komórkowy
6 (100%) 5 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze