W przeddzień święta Świętej Rodziny bp Rafał Markowski, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej, odprawił w Świątyni Opatrzności Bożej Mszę św. dziękczynną za dar rodziny. 

Każdy mógł przesłać swoją intencję – specjalne zawierzenie siebie, swojej rodziny i bliskich Bożej Opatrzności (modlitwę odmówiono na koniec Mszy św.). Biskup Rafał Markowski w czasie homilii przypomniał, jak fundamentalne znaczenie ma rodzina – jakie uczucia, wartości ze sobą niesie. Publikujemy treść homilii. Śródtytuły pochodzą od redakcji.  

Wikimmedia Commons

Godność w centrum  

Przeżywamy czas niezwykły w liturgii Kościoła, w którym nie tylko wspominamy to, co dokonało się ponad dwa tysiące lat temu, ale nieustannie przeżywamy kolejne narodziny Jezusa. Dokonuje się to, co na co czekali patriarchowie. To, co zapowiadali prorocy. To, na co czekają narody. Syn Boży wkracza w historię świata, by podjąć dzieło odkupienia każdego z nas, przywrócić godność dzieci bożych i ma nadzieję, że tej godności nie zniszczymy i nie podepczemy. Ta godność ma przynosić w naszym życiu błogosławione owoce. To zadanie dla nas.  

Jezus uświęca rodzinę 

Jednocześnie, w tych dniach, przeżywamy okoliczności, które towarzyszą historii narodzenia. Rodzi się Syn Boży jako niemowlę, w zwykłej rodzinie, w opuszczonej grocie, w małym miasteczku, w nocy. Rodzi się jako niemowlę, które jak każde zdaje się na opiekę i troskę rodziców. Józef broni życie Jezusa przed niebezpieczeństwami. Później Chrystus spędza 30 lat w ciszy Nazaretu. Niektórzy mówią: „czy to nie zmarnowane lata, jeśli świat czekał na Jezusa tysiące lat?” To jednak niezwykle ważne lata, wtedy Jezus uświęca ludzką rodzinę. 

Mamy prawo wyboru  

Przyjście i wkroczenie Syna Bożego w historię świata i w tych okolicznościach stanowią bardzo ważną wskazówkę – Boże Narodzenie to przypomnienie, czym jest ludzka rodzina. To miejsce, którego nikt i nic nie jest w stanie zastąpić. To w rodzinie człowiek przychodzi na świat, uczy się żyć, kochać i pracować. I gdy tę rodzinę opuści, te umiejętności wykorzystuje w życiu. Boże Narodzenie waloryzuje i przypomina nam tę fundamentalną prawdę – prawdziwe małżeństwo to małżeństwo mężczyzny i rodziny. Zdumiewam się, gdy słyszę, że małżeństwo to tylko twór kulturowy i obyczaj, który można zmieniać. Jesteśmy ludźmi wolnymi – wolnością obdarzył nas Bóg, możemy powiedzieć Bogu „tak” i mamy prawo powiedzieć „nie”. Mamy prawo do wyboru życia, który nam odpowiada i to należy szanować, ale nie możemy zmieniać prawa naturalnego, które bazuje na istocie natury człowieka. Nawet jeśli ktoś nie uznaje, ze Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, nawet jeśli nie uznaje Słowa Bożego, to niech uzna prawo naturalne. Małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety – i tylko tu rodzi się życie i nie zmieniajmy, bo za to osądzą nas przyszłe pokolenia.  

Wikimmedia Commons

Chrystusa dba o szczęście rodziny  

Zaprośmy Boga nie tyko na zasadzie tradycji, wiszącego krzyża na ścianie w mieszkaniu. Zaprośmy autentycznie do naszego życia, wtedy dokona się to, co dokonało się w Kanie Galilejskiej. To cud z ciekawymi okolicznościami. Tam nikt nie był głodny, nikt nie chorował, tam tyko brakowało wina. Chrystus wkracza tam, by ratować szczęście, by nic nie zakłóciło ich wesela. Tak stanie się w każdym z domów, gdy zaprosimy do niego Chrystusa. On uczy prawdziwej miłości – bezinteresownej, która nie oblicza zysków i strat, która jest ofiarą samego siebie dla drugiego człowieka. Tego nas uczył, gdy wziął krzyż i zaniósł go na Golgotę – pokazał jak bezgranicznie nas kocha. 

Bez przebaczenia czeka nas koszmar  

Jezus czy miłości, która potrafi przebaczać.  Sztuka przebaczania (w rodzinie, w małżeństwie) to sztuka życia. Umiejętność przebaczania musi nam towarzyszyć, bo jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy, mamy słabości. Jeśli nie będziemy umieli przebaczać, to zamienimy nasze życie w koszmar.  

Transakcja tragiczna  

Mamy prawo walczyć o swoje szczęście i sukcesy, mamy prawo zdobywać świat, ale nie powinniśmy dokonywać transakcji tragicznej. Ile ludzi zdobyło kawałek tego świata, jednocześnie tracąc miłość swojej żony, męża, dzieci, rodziny? Nie traćmy tego, co stanowi fundament naszego życia. Boże Narodzenie i jego oktawa to dlatego święta rodzinne, bo to właśnie przez rodzinę Chrystus wkracza w historię tego świata. To dlatego w czasie tych Świąt odtwarzamy twarze członków naszych rodzin, których już nie ma, myślimy o tym, ile im zawdzięczamy, ile ofiary i miłości nam poświęcili. Czy nie jest prawdą, że to co zyskaliśmy w życiu, to także dzięki nim, że kochali nas ofiarnie i bezinteresownie?  

Życzę Wam, aby Chrystus nieustannie gościł w waszych sercach i domach, by nieustannie uczył was prawdziwej, pełnej ofiary i poświęcania miłości, która potrafi przebaczać, która daje nadzieję i która nigdy się nie kończy  

Akt Zawierzenia Opatrzności Bożej: 

Boże naszych ojców. 
Boże Patriarchów i Proroków, Apostołów i Męczenników. 
Boże wszystkich świętych. 

Dziękuję Ci za Twoją miłosierną miłość, która nigdy się nie nuży 
i nie zniechęca. 
Dziękuję za to, że w Jezusie obiecałeś być z nami przez wszystkie dni 
– aż do skończenia świata. 
Dziękuję za to, że w Matce Twojego Syna dałeś Kościołowi Matkę. 
Dziękuję za to, że byłeś ze mną w radosnych i trudnych chwilach mego życia. 
Dziękuję za to, że w Twoich świętych dałeś mi opatrznościowych przewodników 
na drodze do świętości. 

Boże pełen majestatu i miłosierdzia, Tobie oddaję moje trudne dziś 
i tajemnicze jutro. 
Twojej Opatrzności zawierzam siebie – cząstkę Twojego Kościoła 
– abym był solą ziemi, 
w prostocie żyjąc Ewangelią, był świadkiem prawdy, która wyzwala. 
Zawierzam Ci siebie, bym nie bał się przyjąć powołania do pójścia 
za Chrystusem na każdej drodze życia. Bym niosąc mój krzyż zachował 
ufność, że na mojej drodze krzyżowej nie jestem sam. 
Zawierzam Ci moją rodzinę, by była silna wiarą i bogata w miłość, która 
nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; która wszystko 
znosi i wszystko przetrzyma. 
Zawierzam wszystko i z serca wołam: Opiekuj się mną, Opatrzności nasza! 

Boże przedwieczny. Do Ciebie należy czas i wieczność. Powierzam Twojej 
Opatrzności losy moje i moich bliskich. Nie opuszczaj nas – nawet wtedy, 
gdy my opuszczamy Ciebie. Prowadź nas – nawet wtedy, gdy nasze drogi 
nie są Twoimi drogami. Mów do nas – nawet wtedy, gdy nasze serca 
są nieskore do słuchania. 
Boże w Trójcy Jedyny, Ojcze, Synu i Duchu Święty, bądź uwielbiony teraz 
i zawsze. 

Amen. 

Oceń ten artykuł


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.