W Aleppo ucichły wystrzały i wybuchy bomb, a jednak nie wszystko jeszcze wróciło do normy. Choć w mediach tak często się już o tym nie mówi, brakuje tu wciąż tak naprawdę wszystkiego.

Nie ma wody i prądu. Nawet gdy coś jest dostępne, zwykli ludzie nie mają na to pieniędzy, ponieważ wszystko stało się koszmarnie drogie. Zarobki są takie same od lat a wszystko co można kupić, podrożało dziesięciokrotnie. Gdy na to wszystko patrzę, zastanawiam się wciąż, jak ci ludzie wiążą koniec z końcem, bo tak nie da się żyć.

Ale jedno wiem na pewno. Program „Rodzina rodzinie”, który zorganizował Caritas Polska, zapoczątkował siedem miesięcy temu zbawienny dla tych ludzi czas. W październiku zeszłego roku, poproszono mnie o wybranie 20 rodzin, które miałyby by zostać objęte tą pomocą. W tej chwili, pomoc otrzymuje już 4000 rodzin. Czy ktoś to mógłby przypuszczać? Ten program prowadzony był przez Bożą Opatrzność z dnia na dzień.

Zaczynaliśmy od 20 rodzin z naszego najbliższego otoczenia, potem było to już 250 rodzin, które musiały opuścić dzielnice w której mieszkali, ponieważ wkroczyli tam islamiści. Potem włączyliśmy rodziny z dwóch obrządków, które nie mają swoich biskupów, ponieważ 4 lata temu zostali porwani. Następnie pomogliśmy Ormianom, których jest najwięcej a jednocześnie ich sytuacja jest najgorsza. Choć mają paszporty ormiańskie, które umożliwiają im wyjazd do Armenii, to nic nie zmienia, ponieważ sytuacja gospodarcza tam jest taka sama. Teraz pomagamy rodzinom katolickim.

Dla mnie to wszystko było wspaniałą okazją do poznania tych wszystkich biskupów i komitetów charytatywnych działających przy parafiach. To niesamowite, że pomoc ofiarowana przez Polskie rodziny, naprawdę ratuje rodziny tutaj.


Często ich odwiedzam i pytam, na co wydają swoje pieniądze. To piękne doświadczenie widzieć tych ludzi szczęśliwych, którzy wydostali się z wilgotnej piwnicy by wynająć normalne mieszkanie. Widzieć matkę, która może pomóc swojemu upośledzonemu synowi. Zobaczyć wdzięcznych staruszków, którzy wreszcie mogli zakupić mazut na zimę, by móc się po prostu ogrzać. To jest piękne. 

 

Fot. EPA/ZOUHIR AL SHIMALE

Nie ma bomb, ale dramat w Aleppo wciąż trwa
6 (100%) 2 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze
  • Drzwi Drzwi

    .J.E. Ks. Bp Tadeusz Lityński, biskup Zielonogorsko-Gorzowski prosi o zapamietanie tej twarzy http://tnij.at/135205