Sytuacja kapłanów w Mongolii jest bardzo słaba. Jednak Bóg powoli działa i wraz z misjami daje nowe powołania. Posłuchajcie sami!

Wczoraj, 2 marca 2017 r., w czasie, gdy Mongołowie celebrowali jedno z dwóch największych świąt narodowych, czyli Nowy Rok (Tsagaan sar), tutejsi chrześcijanie mieli dodatkowy powód do dumy i radości. Kolejny Mongoł przyjął dziś uroczyście sutannę (pierwszym był Enhe Józef, który został księdzem w sierpniu ubiegłego roku). Seminarzysta Sandża Piotr studiuje w Korei w diecezji Daejon już od czterech lat. Został posłany z naszej parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w dzielnicy Han uul, w której my, polscy misjonarze świeccy, pracujemy od 15 lat.  

Sanja Piotr, o Ho-proboszcz naszej mongolskiej parafii a po lewej nowy kandydat do seminarium – Beniamin.

Zatem spodziewamy się, że za trzy lata Mongolii przybędzie drugi rodowity kapłan. Naszą radość potęguje fakt, iż w tym miesiącu również do tego seminarium wstępuje kolejny chłopak z Mongolii – Ojunbold Beniamin, pochodzący także z naszej parafii.  

Mieszkając w Polsce, gdzie mamy tulu kapłanów, nie zastanawiałam się nigdy, jak to jest żyć w kraju, w którym nie ma miejscowego księdza. Dopiero w Mongolii doświadczyłam tego na własnej skórze. Wszyscy tutejsi misjonarze to obcokrajowcy, którzy potrzebują czasu, aby opanować język, nauczyć się obyczajów, zrozumieć kulturę, a i tak nigdy nie będą całkowicie „swoi”. Dlatego też z wielką nadzieją patrzę w przyszłość, oczekując kolejnych ludzi, którzy całkowicie poświęcą swe życie Bogu, aby przynieść Ewangelię o Królestwie Bożym narodowi mongolskiemu. 

W tym miejscu pozwolę sobie poprosić Państwa, którzy to czytacie, o modlitwę za dwóch nowych seminarzystów: Piotra i Beniamina oraz o nowe powołania kapłańskie i zakonne w Mongolii – kraju, do którego misjonarze katoliccy przybyli zaledwie 25 lat temu. 

Nowa nadzieja dla Mongolii
6 (100%) 4 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.