Dzięki pieniądzom z polskiego MSZ-u i od wielu dobrodziejów od czerwca w parafii w Guisie realizujemy „Projekt Studnia”. Ostatnio odwiedził nas dyrektor polityczno-ekonomiczny ambasady, by sprawdzić postępy prac. 

Początkowo myślałem o wykopaniu samej studni, bo niekiedy, zwłaszcza pod koniec pory suchej, w mieście i tym samym w parafii brakuje wody i musimy ją kupować. Z „parafialnej” wody korzysta wiele osób. Mamy dwie łazienki do ogólnego użytku, kuchnię Caritas, która wydaje posiłki dla około 30 osób, no i oczywiście używam jej również ja sam na plebanii.  


Dzięki programowi rozwoju społeczności lokalnych prowadzonemu przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Warszawie, za pośrednictwem polskiej ambasady w Hawanie, przyznano nam grant na projekt. Dzięki tym pieniądzom mogliśmy poszerzyć go o zagospodarowanie przykościelnego patio, remont kuchni Caritas, wybudowanie podręcznego magazynku oraz zrobienie małej sali komputerowej dla młodzieży. 

Prace trwają od czerwca. Ruszyły dynamicznie, jednak później, przez wakacje, a szczególnie przez huragan Irma, musieliśmy zwolnić. Wszystkie materiały budowlane wysyłane były na remont… hoteli w rejonach turystycznych, a te dostępne bardzo podrożały. Na przykład za worek cementu w czerwcu płaciliśmy 90 peso, a w listopadzie już 150 peso! Do tej pory nie można kupić szkła czy elementów konstrukcji metalowych. Już czwarty miesiąc szukamy też młota pneumatycznego (takiego, którego używają drogowcy przy remontach ulic), bo kopiąc studnię, robotnicy doszli do litej skały, której nie mogą rozbić kilofami. Oczywiście prace posuwają się do przodu, choć wolniej. Trwają roboty murarskie, a elektrycy położyli już kable pod instalację elektryczną w sali komputerowej i pod latarnie na patio. Hydraulicy zainstalowali rury, by wodę ze studni doprowadzić do cysterny na dachu domu parafialnego, stolarze wykonali i zamontowali nowe okna i drzwi, mamy też biurka pod komputery… Na razie pieniądze jeszcze się nie skończyły, ale, zwłaszcza przez wspomniana drożyznę, ubywa ich bardzo szybko. Jestem jednak dobrej myśli… 


Pan Adrian Chrobot, dyrektor ds. polityczno-ekonomicznych w polskiej ambasady w Hawanie, przyjechał do Guisy, aby sprawdzić postępy prac. Obejrzał więc wszystkie miejsca robót, przejrzał faktury, rozmawialiśmy też o perspektywach na przyszłość. Przywiózł nam również trzy komputery i drukarkę, które służyć będą naszej młodzieży. Wcześniej, w lipc,u gościliśmy panią Annę Pieńkosz, ambasador RP na Kubie, która przyjechała z podobną misją.

wizyta ambasador

Te wizyty były świetną motywacją dla robotników z kubańskiej ekipy budowlanej, którzy jak nigdy mobilizowali się na „dzień przyjazdu szefostwa”. Mam nadzieję, że większość prac skończymy do końca roku, a końcówki zostaną na styczeń. Si Dios quiere! 

Koniecznie zobaczcie galerię poniżej. 

 

Galeria (17 zdjęć)
Wizyta przedstawiciela polskiej ambasady
6 (100%) 2 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze