Etiopia zamienia się we wrześniu w miejsce radości i dziękczynienia Bogu za kolejny podarowany ludziom rok.

 

Wielkie wrześniowe świętowanie rozpoczęliśmy 11 września. To tego dnia według obowiązującego w Etiopii kalendarza rozpoczął się 2009 rok.  Nie obchodzi się go jednak tak hucznie jak w Polsce – nie ma zbyt wielu imprez sylwestrowych. Niewielu młodych świętuje ten czas w klubach i dyskotekach. Najważniejszym  elementem świętowania tego czasu jest uroczysty rodzinny obiad z doro wat – czyli z tradycyjną potrawą z kurczaka, którą je się tylko na specjalne okazje – 2 lub 3 razy do roku.

Kilka dni przed nowym rokiem wszędzie na ulicach można było spotkać ludzi niosących kury, a temat cen kurczaków był jednym z głównych wątków w rozmowach. Wzbudzała ona emocje głównie ze względu na to, że wartość 250-300 birrów, stanowi około 1/3 miesięcznej pensji najuboższych mieszkańców Etiopii (w przeliczeniu to około 50 zł).

Dla wielu jest to więc ogromny wydatek, ale jak świętować to świętować! Wszyscy dziękują w tym dniu Bogu za to, że dał im przeżyć poprzedni rok, a także proszą Go o błogosławieństwo na kolejny. Często spotyka się też grupy dziewczynek, czy to na ulicach, czy chodzące od domu do domu, śpiewające specjalną noworoczną pieśń, będącą błogosławieństwem na nowy rok. Dostaje się też od nich kwiatka (we wrześniu kwitną tu piękne żółte kwiaty), ale obecnie w wersji nowocześniejszej – narysowanego na papierze. Dzieci w zamian za te występy liczą na drobny upominek.

Meskel

Pod koniec września obchodziliśmy kolejną uroczystość – tak zwany Meskel, czyli święto Odnalezienia Prawdziwego Krzyża Świętego. Wywodzi się ono z prawosławnej tradycji, aczkolwiek w naszym Kościele obchodzone jako święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Jest to wspomnienie tradycji mówiącej o tym, jak św. Helena poprowadzona dymem z ogniska odnalazła relikwie Krzyża Pana Jezusa. W to święto ludzie palą przed swoimi domami ogniska upamiętniające to wydarzenie. W stolicy kraju czy w dużych miastach znajduje się miejsce zwane Meskel Square, czyli plac, na którym w czasie tych obchodów przy ognisku gromadzą się tłumy ludzi. Ja w tym roku miałam okazję przebywać wśród plemienia Gurage, które najhuczniej obchodzi ten czas. Świętowanie trwa prawie tydzień, a każda rodzina zabija krowę lub byka i przyrządza specjalne dania z mięsa. To najbardziej wyjątkowe nazywa się kytfo i jest bardzo drobno posiekanym surowym mięsem, podobnym do polskiego tatara. Poza tym każde domostwo ma swoje ognisko przed domem, a sąsiedzi chodzą wspólnie jeden do drugiego, razem się bawią i tańczą tradycyjne tańce. W kościele po uroczystej Mszy św. jest też święcenie ognia, a potem śpiewy i tańce. Dni mijają więc na odwiedzinach u rodziny i znajomych, jedzeniu ogromnej ilości tradycyjnych potraw (wszystkich z mięsem!), piciu litrów kawy (z masłem i solą) czy innych lokalnych napojów, sporządzanych specjalnie na tę okazję.

Świętowanie ze Świętą

W tym roku wrzesień okazał się jeszcze bardziej uroczysty – zwłaszcza dla katolików – ze względu na kanonizację Matki Teresy. Siostry Misjonarki Miłości mają w Etiopii 18 domów dla najuboższych, chorych, umierających i niepełnosprawnych. W świętowanie zostały włączone tysiące ludzi – zarówno chrześcijan różnych denominacji, jak i muzułmanów, gdyż siostry służą im wszystkim, niezależnie od wyznania. Był to piękny czas, pełen radości i jedności.

Galeria (15 zdjęć)
Etiopia: wrześniowe świętowanie
6 (100%) 1 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.