Gdyby nie oni, inni byliby sami. Właśnie w ten dzień, tak ważny i szczególny. Co roku słyszymy o tych inicjatywach, co roku tak samo dają wiarę w drugiego człowieka. I nie ma co ukrywać… co roku wzruszają. Mowa o wigiliach dla bezdomnych, potrzebujących i samotnych. 

Materiały i relacje z takich wydarzeń miałem już okazje przygotowywać kilka razy. Zawsze wtedy budzi się we mnie szacunek i podziw dla tych, którzy potrafią zorganizować tak piękne spotkania. Oczywiście dobrze by było, gdyby nie było takiej potrzeby, jednak ci, którzy to robią, podkreślają, że to spotkanie jest darem nie tylko dla tych, którzy są w potrzebie, lecz także dla tych, którzy je przygotowują. W porównaniu z ostatnimi latami przychodzi mniej bezdomnych, a więcej osób ubogich i samotnych. Nie chcą po prostu spędzać świątecznego czasu w pojedynkę.  

Czas  najlepszy prezent  

W ostatnich dniach takich spotkań są setki, jeśli nie tysiące. Na przykład w Opolu. Tam do wspólnego wigilijnego stołu usiadło około 1700 osób. To jedna z najdłuższych stażem tego typu inicjatywa w Polsce. – W przygotowaniu spotkania pomaga wielu: parafianie, uczniowie, studenci i po prostu mieszkańcy Opola, którzy chcą tu być, chcą w tym uczestniczyć – mówi Ewa Makowiecka-Grantowska ze Stowarzyszenia „Wigilia dla Bezdomnych”. Uczestnicy świątecznego spotkania dostają też paczki z żywnością, dzieci – drobne upominki. – Dla nich to namiastka wieczoru wigilijnego. Bycie z nimi przez te kilka godzin ma dla nich i dla nas wielkie znaczenie –– mówi ksiądz Zygmunt Lubieniecki z parafii św. Józefa w Opolu. Na takich spotkaniach ilość żywności liczy się w kilogramach. W Opolu to setki kilogramów karpia, ponad 400 litrów barszczu. To wydarzenia masowe, ale uczucia na pewno bardzo indywidualne. – Gdyby nie ta Wigilia, nie miałbym swojej. Jestem sam – mówi mężczyzna, gość wieczerzy. O to właśnie głównie chodzi: by być razem. Każda pomoc jest cenna, wpłacenie datków w tym czasie na różne szczytne akcje, podarowanie żywności na zbiórkach przeprowadzanych w marketach. Sami potrzebujący z chęcią przyjmują dary i ze smakiem kosztują tradycyjnych potraw. Jednak wspólnie spędzony czas wydaje się tym najcenniejszym darem. I sami to przyznają. A jeśli nie wyrażają tego słowami, to widać to w ich oczach. Często zaszklonych przez napływające w tych momentach łzy.

fot. YouTube

Kto pobieży 

Do organizacji takich spotkań biorą się zarówno stowarzyszenia kościelne, jak i świeckie. Na szczególne wyrazy uznania zasługują ci, którzy takie wieczerze organizują dokładnie w dzień Wigilii lub w pierwszy dzień Świąt. To na pewno wymaga i większego wysiłku, i większego poświęcenia, bo przecież można wtedy spędzić czas tylko i wyłącznie z rodziną, przeznaczyć go tylko na odpoczynek. Coraz częściej jednak organizatorzy wiedzą, że najprawdziwsza i najpełniej przeżyta wieczerza musi odbyć się dokładnie tego dnia. Zachęcają też tych, którzy nie potrzebują pomocy, by przyszli na takie spotkanie. Przełamali się z opłatkiem z tymi, których na co dzień może nie znają, a może znają ich trudną sytuację, ale nie mieli wcześniej odwagi, by się spotkać i porozmawiać? I jak przyznają – każda pomoc się przyda. To naprawdę duże przedsięwzięcia. Oto krótki przegląd wigilijnych spotkań, na które jeszcze możesz – Czytelniku – zdążyć. Przyjdź, choć na chwilę.  

Warszawa – pod internetowym adresem „Święta z ubogimi” znajdziesz wszystkie potrzebne informacje. Dokąd przyjść, w czym jeszcze można pomóc. Organizatorem jest znana z całorocznej pomocy ubogim Wspólnota Sant’Egidio. Pierwsze słowa mogą być jednak zaskakujące:

W tym roku Wigilii z Ubogimi nie będzie. Wbrew pozorom nie jest to jednak zła wiadomość. Chcemy bowiem świętować z ubogimi w dzień Bożego Narodzenia. Dlatego 25 grudnia po raz pierwszy zapraszamy naszych bezdomnych przyjaciół na obiad bożonarodzeniowy. Z opowieści naszych przyjaciół wiemy, że Święta to szczególnie trudny moment, w którym samotność doskwiera najbardziej. Gdy ludzie wokół świętują, najmocniej tęskni się za domem i rodziną. Do tego sklepy, centra handlowe… wszystko pozamykane. Stąd ta (nie)mała rewolucja. Dwie rzeczy jednak pozostaje niezmienne. Po pierwsze chcemy naszych przyjaciół ugościć po królewsku. Po drugie tak samo jak co roku (a może nawet jeszcze bardziej) potrzebujemy otwartych serc i rąk do pracy. Nie jest w końcu łatwo przygotować obiad dla ponad 400 gości. Dlatego słowami kolędy pytamy: KTO POBIEŻY?

Tak wyglądała Wigilia Wspólnoty rok temu:

Poznań – Świąteczne przysmaki będą serwowane 24 grudnia na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Organizatorzy przygotują posiłek dla półtora tysiąca osób.  

Trójmiasto – spotkania są organizowane w Gdańsku, Sopocie i Gdyni. W Gdyni wieczerza wigilijna rozpoczyna się 24 grudnia o 15:00 w kościele franciszkanów na Wzgórzu św. Maksymiliana. Na najmłodszych czekają pluszowe zabawki, na wszystkich ciepły posiłek i ciepłe słowo. 

Wrocław – 24 grudnia o godzinie 10:00 na Placu Solnym.  

Tak jak w Opolu, również w Szczecinie i Krakowie świąteczne spotkanie już zorganizowano, przed Świętami. Wieczerza w Krakowie określana jest jako największa w Europie. Odbyła się w ostatnią niedzielę. Są jednak i mniejsze inicjatywy. Swoje jadłodajnie (niosące zresztą pomoc przez cały rok) otwierają też siostry zakonne.

Tych mniejszych spotkań w mniejszych miastach jest jeszcze bardzo, bardzo wiele. Warto sprawdzić tam, gdzie będziemy w te dni. Pójść po to, by zapytać, czy potrzebne są ręce przy ostatnich przygotowaniach. A może przy porządkach po wieczerzy? Zróbmy to, pójdźmy o krok dalej niż zawsze. Nie odkładajmy tego na kolejne Święta. Niech tegoroczne będą wyjątkowe.

fot. YouTube

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze