„Nie jest naszym zadaniem ogłaszać Chrystusa Królem, lecz uznać Jego panowanie i poddać się Jego Prawu, zawierzyć Mu naszą Ojczyznę i cały Naród, nas samych i nasze rodziny” – powiedział bp Andrzej Czaja podczas Mszy św. w uroczystość Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana, która odbywa się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Hierarcha podkreślił, że przyjęcie Aktu zobowiązuje, aby owocem podwójnego jubileuszu: Miłosierdzia i 1050-lecia chrztu Polski nie był jedynie zapis w kronikach. – Trzeba podjąć dzieło przemiany i uporządkowania życia po Bożemu, na miarę Jezusa i Jego Ewangelii – wskazywał przewodniczący Zespołu KEP do spraw Ruchów Intronizacyjnych.

Na początku homilii bp Andrzej Czaja przypomniał, że wierni przybyli do łagiewnickiego sanktuarium, by przyjąć Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, gdyż powinien królować w naszym życiu Ten, o którym św. Paweł mówił, że „jest obrazem Boga niewidzialnego – Pierworodnym wobec każdego stworzenia”, który „jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie”, „w którym mamy odkupienie – odpuszczenie grzechów”, który „jest Głową Ciała – Kościoła” i „pierworodnym spośród umarłych”.

Wyjaśnił, że Bóg wywyższył swego Syna na krzyżu dla naszego zbawienia i po zmartwychwstaniu posadził Go „na prawicę swoją jako Władcę i Zbawiciela”.

– Dlatego nie jest naszym zadaniem ogłaszać Chrystusa Królem, lecz uznać Jego panowanie i poddać się Jego Prawu, Jego woli i zbawczej władzy, zawierzyć i poświęcić Mu naszą Ojczyznę i cały Naród, nas samych i nasze rodziny – podkreślił przewodniczący Zespołu KEP ds. Ruchów Intronizacyjnych.

Dodał, że aby wyznać z wiarą, że Jezus jest naszym Królem, Panem i Zbawicielem, „trzeba podjąć jakże ciągle aktualne wyznanie św. Jana Pawła II z homilii inaugurującej jego pontyfikat: ‚Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Dla Jego zbawczej władzy […]. Nie lękajcie się!’”.

Bp Czaja zaznaczył, że nie trzeba się bać, bo „Jezus nie przychodzi jak złodziej, nie zabiera, lecz daje, uzdrawia, przemienia, umacnia”. – Zapewnia nas: „Oto stoję u drzwi i pukam”. Ileż w tym delikatności i troski zarazem. (…) Nie czeka na dary, lecz obdarowuje łaską i prawdą. Jest naszym największym Dobrodziejem – mówił kaznodzieja.

Jezus pokazuje w Ewangelii, że dysponuje mocą obdarowywania nowym życiem, a ten, który w Niego wierzy, może liczyć na udział w Jego królestwie. Jezus jest Królem, który panuje nad grzechem, śmiercią, piekłem i szatanem, i darzy życiem wiecznym w swoim Królestwie. Trzeba jednak w Jezusa wierzyć i wyznać wiarę w Niego, uznać Go swoim Królem, czyli „dać Mu posłuch i pierwsze miejsce w życiu, służyć Mu i żyć na Jego chwałę”.

To nowe życie, jakim obdarza człowieka Jezus, ma w sobie już od chwili chrztu wielki potencjał, który jednakże może zostać zmarnowany, jeśli to życie będziemy chcieli rozwijać bez Boga. – Wystarczy jednak otworzyć drzwi, przyjąć Pana, dać Mu pierwsze miejsce we wszelkich sferach naszego życia: rodzinnej, zawodowej i społecznej, a On je uporządkuje i rozwinie; wprowadzi Boży ład, napełni swym Duchem i pokojem – wskazywał bp Czaja.

W opinii hierarchy, owego Bożego ładu bardzo dziś potrzeba w ludzkich sercach. Potrzeba „zgody i miłości między nami, Bożego Ducha, Ducha prawdy i jedności, i innych owoców Ducha: dobroci, uprzejmości, łagodności, opanowania, wierności i cierpliwości” – podkreślił.

Potrzeba też „wyrazistego poszanowania Bożego Prawa, aby stanowione prawo ludzkie nie było ponad nim i nie dochodziło do łamania sumienia człowieka, lekceważenia etyki i moralności”.

Jak przypomniał, Światowe Dni Młodzieży ujawniły wielki potencjał wiary i Bożego ducha w naszym Kościele. – A jednak w codzienności nie za bardzo umiemy tym potencjałem żyć, ten potencjał obudzić. Przeżyliśmy pośród siebie tyle piękna, obecności działania Jezusa, bliskości Jego ducha, ale w codzienności trudno nam tak żyć, jak wtedy – ubolewał.

Jego zdaniem, zamykając rok podwójnego jubileuszu: Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia i 1050-lecia Chrztu Polski „musimy przyznać, że niestety coraz bardziej brakuje w naszym Kościele i Narodzie otwartej tożsamości, która warunkuje i znamionuje rozwój autentycznej wiary i egzystencji chrześcijańskiej”.

„Nie możemy ani rozmazywać, czy zaprzedawać swej identyczności, ani widzieć w człowieku inaczej myślącym, czy inaczej wierzącym od razu przeciwnika, czy wręcz wroga” – podkreślił hierarcha.

Wyjaśnił, że u podstaw zdrowej tożsamości chrześcijańskiej jest wiara żywa i świadoma, a tam, gdzie jej brakuje, pojawiają się różne schorzenia w chrześcijańskiej egzystencji: raz jest to infantylność wiary, innym razem rozwój fundamentalizmu.

Najczęściej Bóg spychany jest na margines codziennego życia, ujawniają się różne formy niedowiarstwa i zabobonu, a także dziwna subiektywna duchowość, bez Chrystusa, sprowadzająca się do zaspokajania podstawowych pragnień ludzkiej natury: zdrowia, dobrobytu i szczęścia.

Jak wskazywał bp Czaja, trudno być wtedy obrońcą i świadkiem wiary, wrażliwym i prawym człowiekiem sumienia, „ponieważ duch ludzki nie unosi się wówczas na skrzydłach wiary i rozumu”.

Kaznodzieja ubolewał, że Polacy nie bardzo przejęli się myślą przewodnią Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia: „Miłosierni jak Ojciec”. – Nie zawsze umiemy czerpać z Bożego miłosierdzia, które Pan Bóg obficie rozlewa na nas w swoim słowie i świętych sakramentach, ale jeszcze trudniej przychodzi nam okazywanie miłosierdzia naszym bliźnim – mówił.

Zdaniem bp. Czai, coraz więcej jest w naszym społeczeństwie „zobojętnienia i zamknięcia na innych, wiele osądów pochopnych i krzywdzących, odniesień z pozycji arbitra i linczowania z podeptaniem prawa domniemanej niewinności. Zanim sprawa dostanie się do prokuratury, już nieraz w mediach ktoś jest osądzony. Coraz więcej nieprzejednanych i wręcz wrogich postaw i zachowań, gorzkich owoców wyrastających z negatywnych emocji, które nie mają nic, albo niewiele wspólnego z Bożym Duchem: wzburzenie, niezgoda, rozłamy, bywa, że i nienawiść”.

– Moi Drodzy, to trzeba zmienić! Tak dalej być nie może! Proklamacja Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana naprawdę zobowiązuje. Nie dopuśćmy do tego, by jedynym owocem podwójnego jubileuszu Miłosierdzia i Chrztu Polski był określony zapis w kronikach i annałach – wskazał przewodniczący Zespołu KEP do spraw Ruchów Intronizacyjnych.

„Nie możemy dalej dryfować w tym kierunku, który oznacza oddalanie się od Boga. Zmiany nie dokona jednak sama proklamacja Jubileuszowego Aktu. Trzeba podjąć dzieło przemiany i uporządkowania życia po Bożemu, na miarę Jezusa i Jego Ewangelii” – podkreślił bp Czaja.

Przypomniał, że dogodną okazją do przemiany jest zbliżający się czas Adwentu, a po nim, święta Bożego Narodzenia. Jest to okres, w którym powinniśmy przyjąć Chrystusa jako Króla i Pana w nasze życie osobiste i rodzinne. Ale nie powinniśmy się bać przyjąć go także „w te miejsca, w których o jakości życia nie decydujemy sami”.

„Zaprośmy i otwórzmy drzwi Jezusowi, a on już sam będzie działał. Dysponuje przecież zbawczą władzą, potęgą swej miłości miłosiernej i potrafić dokonywać rzeczy, których sami nie jesteśmy w stanie sprawić” – zaznaczył bp Czaja.

Nowy rok kościelny, zaczynający się od pierwszej niedzieli Adwentu, jest wezwaniem do tego, by podjąć konkretny wysiłek apostolski. – Papież Franciszek dał nam jasno do zrozumienia, że trzeba zostawić kanapę, ubrać wyczynowe buty i ruszyć w drogę, na peryferie i bezdroża ludzkiego życia – dodał kaznodzieja.

Podkreślił, że obok nas jest wciąż wielu ludzi, którzy Jezusa nie poznani, albo o nim zapomnieli – trzeba ich do Niego przyprowadzić.

Cały przyszły rok powinien Polaków mobilizować także do zbliżających się obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości, gdyż wolność jest wielkim darem, ale i zadaniem.

Na zakończenie hierarcha przypomniał słowa św. Jana Pawła II, wypowiedziane w 1979 r. na Placu Zwycięstwa, gdzie papież Polak nie wzywał „do pójścia na barykady, lecz zwrócił się do Boga”. – Dziś też musimy wszyscy wołać do Boga i przywoływać Bożego Ducha, aby otworzył nas na Jezusa, by pomógł nam Go stale przyjmować i Nim żyć, poddając się Jego Prawu i władzy, byśmy naszemu Królowi i Panu potrafili z oddaniem i wiernie służyć, na Jego chwałę żyć – powiedział bp Czaja.

Fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze