Bardzo nie lubię, gdy na osoby nie będące w związkach mówi się: osoby samotne. Nadaje to od razu pejoratywne znaczenie. Ja wolę pojęcie: osoby stanu wolnego. Dlaczego? Bo to, czy jesteśmy samotni czy wolni, zależy od naszego nastawienia. I ono w naszej sytuacji ma największe znaczenie

Być może czytasz teraz ten tekst i wcale nie czujesz się „osobą stanu wolnego” a po prostu samotnym człowiekiem, który do teraz nie odnalazł drugiej połówki. Być może jest ci teraz źle. Warto zastanowić się, co powoduje ten smutek. Niekoniecznie musi on być spowodowany brakiem wymarzonej drugiej osoby.  

Zaakceptuj swoją samotność 

Pierwszą rzeczą, która pomoże nam w uporządkowaniu naszego położenia, jest fakt, że musimy zaakceptować siebie i swój stan. Oczywiście nie jest to łatwe, ale to podstawowa rzecz, która pomoże nam się uwolnić od wielu zależności, które podświadomie w nas istnieją.  

Akceptacja naszej samotności bądź stanu wolnego ma znaczenie dla relacji, jakie zawiązujemy. Istnieje różnica pomiędzy desperackim poszukiwaniem relacji w rozmowach z płcią przeciwną a zwykłą, niezobowiązującą konwersacją. Osoba, która nie pogodziła się ze swoim stanem, będzie szukała relacji na siłę, w efekcie bardzo płytkich, które jedynie zwiększają jej frustrację. Ta sama jednak osoba, która uznaje swój status, może zawiązywać różne relacje bez żadnego parcia na znalezienie przyszłego partnera. O ileż cenniejsze są znajomości, które utrzymały się samoistnie, a nie ze względu na nasze oczekiwania względem drugiej osoby! 

Wdzięczność to klucz 

Jednak nie jesteśmy robotami. Każdy z nas ma gorsze chwile. Niezależnie od tego, czy żyje się w małżeństwie czy nie. Czasami modlitwa i czytanie Słowa Bożego nam nie wystarcza. W takich momentach bardzo ważne jest, by mieć w sobie szczerą postawę wdzięczności. Zamiast wciąż tęsknić za tym, czego nie mamy, cieszmy się tym, co za darmo otrzymaliśmy od Boga. Prawdziwa wdzięczność otwiera wiele ukrytych przejść, które zrozpaczeni zamykamy. Bycie wdzięcznym otwiera nas na innych ludzi, ale w zupełnie inny sposób. Stajemy się szczerzy i z miłością odnosimy się do drugiego człowieka. Wtedy możemy otwarcie mówić o naszych potrzebach, oczekiwaniach czy lękach. Gdy wciąż chcemy jedynie brać od innych, znika nasza szczerość. Zamykamy się w sobie i w efekcie izolujemy od innych.  

Odkrycie siebie  

Jak doświadczyć szczęścia, nie będąc z nikim związanym? Po prostu żyjąc. Bycie w stanie wolnym powoduje, że mamy więcej czasu dla siebie, na swoje pasje i projekty. Tak samo jak wszyscy chodzimy do sklepu, do lekarza czy sprzątamy w domu. Mamy jednak czas, by odkrywać siebie i własne potrzeby. Samotność, bądź jak kto woli bycie singlem, może być w istocie błogosławionym czasem. Możemy spojrzeć w głąb siebie, zobaczyć, co tak naprawdę powoduje nasze cierpienie i zobaczyć, że nie zawsze druga osoba może być dla nas tym jedynym lekiem.  

Prawdziwy lek na samotność 

Ostatecznie to jednak relacja z Chrystusem może zapełnić naszą wewnętrzną pustkę. Odkrycie Jego miłości nadaje wartość naszemu istnieniu do tego stopnia, że nie potrzebujemy potwierdzenia jej w innej osobie. Możemy stać się zdolni do tego, by prawdziwe kochać innych. 

 

Czy bycie singlem może być budujące? 
5.86 (97.62%) 7 ocen.


Tagi

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze