Osią sporu między ruchami pro-life i pro-choice jest odpowiedź na pytanie czy płód jest odrębnym człowiekim. Kobiety w Chile postanowiły głos w tej sprawie oddać… swoim nienarodzonym dzieciom. Dlaczego nikt nie pomyślał o tym wcześniej?

Jednym z największych zadań stojących przed ruchami pro-life jest uświadomienie społeczeństwu, że płód nie jest jedynie zlepkiem komórek, które matka może swobodnie usunąć, ale żywym i odrębnym człowiekiem. Spór ten toczy się od lat, przelano na ten temat rzeki atramentu i nie zanosi się na szybkie porozumienie. Największy problem stanowi tu fakt, że bezpośredni zainteresowani sprawą, czyli nienarodzone dzieci, nie są jeszcze w stanie przemówić same za siebie.

Nie są, lub raczej nie były – na genialny sposób, by dzieci przemówiły za siebie wpadły kobiety w Chile. W październiku pro-liferski Ruch Feministyczny Reivindica zorganizował niesamowitą demonstrację. Kobiety spotkały na Placu Konstytucji i pomaszerowały  pod budynki rządowe. Zamiast okrzyków i śpiewów aktywistki przymocowały do swoich brzuchów ultrasonograficzne aparaty, a następnie wzmocniły odgłosy bicia serc swoich dzieci używając megafonów.

Chile: nienarodzone dzieci przemówiły w swojej obronie
5.38 (89.58%) 8 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze