Wszelka działalność dysydencka lub obrona praw człowieka jest dziś w Chinach pod wodzą Xi Jinpinga „wielce ryzykowna” – alarmuje chińska organizacja obrońców praw człowieka CHRD, która podaje przykłady stosowania tortur i przypadki znikania opozycjonistów.

CHRD, organizacja z siedzibą w Hongkongu, w swym rocznym sprawozdaniu sygnalizuje z niepokojem pogorszenie się w Chinach sytuacji w dziedzinie przestrzegania praw obywatelskich: swobody obywatelskie od chwili dojścia Xi do władzy w 2013 roku ulegają coraz większym ograniczeniom, aresztowania zaś obejmują wszystkie grupy społeczne.

„Obecny autorytarny rząd chiński (…) odchodził w 2016 roku od otwarcia politycznego i reform państwa prawa” – czytamy w komunikacie CHRD, który wymienia m.in. takie ciężkie przypadki karania za głoszenie swych poglądów, jak uwięzienie laureata Pokojowej Nagrody Nobla Liu Xiaobo. Przebywa on w więzieniu już osiem lat i ma tam pozostać jeszcze cztery lata.

Według danych CHRD w latach 2013-2016 zostało zatrzymanych 238 osób, od działaczy politycznych po obrońców sądowych, w tym połowę aresztowano formalnie na podstawie oskarżeń o działalność wywrotową lub zachęcanie do niej, naruszanie ładu publicznego lub narażanie na szwank bezpieczeństwa państwa.

Jednym z najbardziej niepokojących aspektów tej sytuacji jest obserwowana skłonność policji do „stosowania tortur w celu wymuszania na obrońcach praw człowieka zeznań stanowiących przyznanie się do rzekomych przestępstw” – podkreśliła Frances Eve z grupy dochodzeniowej CHRD.

Jakkolwiek chińskie prawo zabrania sądom uznawania zeznań wymuszonych w drodze tortur, Eve oświadczyła, że sądy w Chinach nadal je uwzględniają.

Miejscem, w którym stosuje się tortury, są tajne więzienia. Zgodnie z chińskimi przepisami policja może przez pół roku przetrzymywać zatrzymaną osobę w nieznanym miejscu odosobnienia bez prawa skontaktowania się z adwokatem lub rodziną.

Oceń ten artykuł


źródło: PAP

Tagi

Chiny

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze