Pewnie nie raz zdarzyło Ci się zepsuć różaniec lub znaleźć stary, nienadający się do użytku obrazek z wizerunkiem świętego. Co wtedy zrobić?

Cykl „Od zakrystii” w zamierzeniu ma skupiać się na przypominaniu nieco zapomnianych zwyczajów, w ubiegłym tygodniu zapytany jednak zostałem co należy zrobić z zepsutym różańcem lub starymi obrazkami i pomyślałem, że z pożytkiem dla czytelników mogę ten problem opisać.

Przecież to tylko obrazek

Przeglądając z ciekawości parę forów internetowych gdzie ludzie zadawali tytułowe pytanie natknąłem się na wiele wypowiedzi w stylu: „Wyrzuć do śmieci, przecież wiara jest w sercu a nie w przedmiotach” albo „a wierzysz w Boga czy w obrazki?”. Problem tylko w tym, że wiele przedmiotów, których używamy na co dzień do modlitwy takich jak różaniec, książeczka do nabożeństwa, mszalik itd. zostało poświęconych. Co to oznacza? Z pomocą przychodzi nam Kodeks Prawa Kanonicznego w którym czytamy, że:

Rzeczy święte przeznaczone aktem poświęcenia lub błogosławieństwa do kultu Bożego, należy otaczać czcią i nie wolno nimi posługiwać się do użytku świeckiego lub niewłaściwego, chociaż są własnością osób świeckich.

Zaniesiony księdzu przedmiot, który ten pokropi wodą święconą i pobłogosławi wyłącza się więc z użytku świeckiego. To faktycznie nadal „tylko obrazek” i nie powinien zastępować nam Pana Boga, jednak jego przeznaczenie nie jest już świeckie.

No dobrze, ale co dalej

Przedmioty poświęcone nie są jednak magicznymi artefaktami chronionymi tajemniczymi mocami i podlegają starzeniu i niszczeniu tak samo jak wszystko inne. Różańce często się przerywają, kartki w książeczkach do nabożeństwa się drą itd. Co zrobić z takimi przedmiotami?

Wprawdzie nie regulują tego żadne przepisy, jednak praktyka w tym zakresie jest silnie utrwalona. Przedmioty naturalne i palne jak np. poświęcony obrazek lub książka najlepiej jest właśnie spalić. Jeśli np. mieszkamy w bloku i palenie takich rzeczy sprawia problem można poprosić znajomych mających piece, a w ostateczności księdza proboszcza.

Przedmioty których nie da się spalić najlepiej oczywiście naprawić. Zdarza się jednak, że zwyczajnie nie da się tego zrobić.

– Zużyte i zniszczone dewocjonalia poddajemy powtórnemu przerobowi. Metalową Pasyjkę Pana Jezusa czy plastikową Matkę Bożą można pociąć na mniejsze kawałki i przeznaczyć do recyklingu, wkładając do specjalnych pojemników na plastik, metal, szkło. Najważniejsze, aby dewocjonalia nie były wyrzucane do ogólnego śmietnika i nie poniewierały się. – wyjaśnia bp. Adam Bałabuch, przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w ramach KEP.

Istnieje również zwyczaj zakopywania różańców w poświęconej ziemi (najczęściej na cmentarzu). I choć jest on bardzo wymowny i symboliczny, jednak współcześnie się od niego odchodzi. Przedmioty naturalne oddajemy naturze, a te, które nie dadzą się spalić lub rozłożyć w ziemi po prostu poddajemy recyclingowi.

Człowiek rozumny używa rozumu

A co zrobić z wizerunkami Jezusa, Maryi i świętych, które nie były poświęcone? W domu z pewnością mamy mnóstwo „świętych obrazków” rozdawanych np. na kolędzie albo po prymicjach, znajdują się one również często w prasie katolickiej.

Przedmioty nie są poświęcone, jednak wyrzucanie do śmieci wizerunku, który otaczamy czcią po prostu nie przystoi katolikowi. Obrazki można swobodnie spożytkować jako zakładki do Biblii i brewiarza lub spalić. Prasę katolicką, jeśli nie mamy możliwości jej spalenia najlepiej oddać do recyclingu, czyli na makulaturę.

Z całą pewnością, jeśli idzie o sprawy wiary nie należy iść na łatwiznę. To, że najłatwiej byłoby coś wyrzucić nie oznacza zawsze, że będzie to działanie najwłaściwsze. Pamiętajmy o tym.

Przeczytaj pozostałe felietony z cyklu „Od zakrystii”!

Co zrobić ze zniszczonym różańcem?
6 (100%) 13 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.