Nie ma uniwersalnego sposobu na idealną modlitwę. Każdy ma własną metodę jej odprawiania. A jaki jest Twój sposób?

Ci którzy mogą, pozwalają sobie na dłuższe formy, na przykład brewiarz. Takimi osobami są z pewnością kapłani, dla których jest on obowiązkowy, ale też osoby zakonne bądź świeccy. Polski brewiarz, w obecnej formie czterotomowej, wydanej przez Pallottinum, to podstawowy zestaw wielu osób. Istnieją oczywiście inne wydania, jednak to jest najpowszechniejsze. Modlitwa brewiarzowa to codzienna modlitwa Kościoła. Oznacza to, że na każdą porę dnia przeznaczona jest konkretna część do odmówienia. Zaprasza się do niej oczywiście każdego członka Kościoła katolickiego.  

Nie każdy świecki jednak ma czas na odmawianie bądź wiedzę dotyczącą tego, jak posługiwać się brewiarzem. Co prawda sprawę ułatwiają nowoczesne aplikacje, które zastępują czterotomowy zestaw. Prawdą jest jednak również to, że na modlitwę potrzeba czasu. Choć czasami obiektywnie go brakuje, tak naprawdę wszystko może być naszą modlitwą.  

Istnieje wiele szkół, jak chociażby szkoła Ojców Pustyni, którzy pomagają wejść w prawdziwą modlitwę na wiele sposobów. Najpowszechniejszą z nich, czyli różaniec, można odmawiać siedząc w tramwaju, stojąc w kolejce, idąc do pracy czy gdziekolwiek indziej. Wiele ludzi ma swoją formę modlitwy, która najbardziej im pomaga i jest dla nich najodpowiedniejsza. Jej długość nie zawsze ma znaczenie. Liczy się przede wszystkim intencja i skupienie, jakie wkładamy w jej odprawianie. To nasza intymna rozmowa z Bogiem, nie ma tu miejsca na klepanie i szybkie „odmawianie” pacierzy. Ilość to nie zawsze jakość.  

Tą jednak, która pozwala zazwyczaj najbardziej nam się skupić, jest modlitwa wieczorna. W polskiej tradycji utarło się odmawianie ostatniej część komplety, czyli wieczornej modlitwy Kościoła. Są to słowa: 

Noc spokojną i śmierć szczęśliwą niech nam da Bóg wszechmogący, Ojciec i Syn, i Duch Święty. Amen. 

Być może wiele z Was ją odmawia. Te krótkie słowa noszą w sobie świadomość, że dzień, który dał nam Bóg się kończy, a jednocześnie może być on naszym ostatnim – wzbudza wiele zbawiennej pokory. O ile cenniejsze są te krótkie, lecz szczerze wypowiadane słowa od półświadomego odmawiania innych modlitw! Powtarzam jednak, że każdy ma swój sposób na idealną dla niego modlitwę. Jedni potrzebują ciszy, a inni gotowych tekstów, które reprezentują jego intencje.  

Ostatecznie każda forma ma jeden cel. Sprawić, byśmy mogli połączyć się z naszym Stwórcą. Choć wydaje się być monologiem, ma na nas zbawczy wpływ. Wiedzą o tym te osoby, które będąc w rozpaczy, przemodliły całą noc. Zachęcam oczywiście do doskonalenia się w modlitwie. Brewiarz jest do tego dobrym narzędziem. Na koniec chciałabym przytoczyć słowa świętej już Matki Teresy: 

Wszystko zaczyna się od modlitwy. Naucz się kochać modlitwę. Zapragnij częstej modlitwy w ciągu dnia i zadaj sobie trud, by się modlić. Jeśli chcesz się modlić lepiej, módl się częściej. Im częściej będziesz się modlił, tym łatwiej Ci to będzie przychodzić. Doskonała modlitwa nie polega na wypowiadaniu wielu słów, ale musi w niej być zapał, który wzniesie Twoje serce do Jezusa

 

Codzienna modlitwa, która ratuje życie 
5.8 (96.67%) 5 ocen.


Tagi

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze