Dla dzieci

Witajcie dzieciaki moje, jestem Dreptak,
Dreptak Nóżka!

Mieszkam w mrowisku na skraju Puszczy Świętokrzyskiej. Mam mrówczych rodziców i rodzeństwo. Mój tata jest królem, a mnie jest wszędzie pełno. Jestem ciekawy świata i mam wiele przygód. Na Świętym Krzyżu zamieszkają misjonarze oblaci wyruszający na misje. Wskakuję im do plecaków i zabierają mnie do różnych krajów. Ostatnio byłem na Madagaskarze. Zrobiłem tam wiele zdjęć s. 6, usłyszałem legendy związane z dziećmi z tego kraju s. 8 i poznałem lemury s. 13. Chcę Was też nauczyć, jak zrobić wizytówki na wigilijny stół s. 16.

dreptak-mrowka

Powarzasta Góra

Dawno, dawno temu, na wyspie Kiusiu żyło sobie trzech braci. Najstarszy miał na imię Jiro, średni nazywał się Akio, najmłodszy zaś Takuma. Chłopcy wychowywali się samotnie w pewnej małej wiosce. W tamtym okresie, daleko, daleko w górach znajdowało się miejsce, którego bali się i unikali wszyscy mieszkańcy – Potworzasta Góra.
Wokół góry często zbierały się chmury, nie rozkwitały kwiaty, a drzewa miały brunatny kolor. A jako że chłopcy chcieli odkryć tajemnicę tego miejsca,  postanowili  wybrać  się  w  tamtym  kierunku.  Mijali  wzgórza, wąwozy, aż w końcu dotarli do podnóża góry, gdzie spotkali staruszkę.
– Witaj, Staruszko! Czy wiesz, jak dojść na Potworzastą Górę? – zapytał Jiro.
– Naprawdę chcecie tam iść? – zapytała zdziwiona Staruszka.
– Naprawdę – odpowiedział Akio.
– Kierujcie się w takim razie w górę rzeki, ku wodospadowi. Czy pójdziecie dalej, czy wrócicie – pamiętajcie, że Was ostrzegałam. Kiedy bracia dotarli nad wodospad, usłyszeli głośne dźwięki:
Szu, szuu, szum – grzmiała spadająca z wysoka woda.
Jak gdyby mówiła: Szu, szuu, szum… Nie idźcie tam! Póki możecie, zawracajcie!
–  Dlaczego  nas  wszyscy  ostrzegają?  Zaczynam  się bać – rzekł najmłodszy Takuma.
Chłopcy niepewnym krokiem ruszyli dalej. Dotarli do doliny bambusowej.
Tss, tsss – zaszumiała na ich widok trawa. Jiro, widząc strach malujący się na twarzy młodszych braci, wziął ich za rękę. Szli tak razem, aż znaleźli się w głębokim lesie. Drzewa ciasno splatały się konarami. Z każdym krokiem las był coraz gęstszy, robiło się szaro, ciemno i ponuro… Otoczyła ich cisza, nawet żaden ptak nie chciał dla nich śpiewać.
Aż nagle w cieniu wielkiego drzewa spostrzegli brązową, ogromną istotę.
– To musi być potwór – rzekł Akio. Wokół walała się wielka ilość broni – mieczy, włóczni strzał, ale chłopcy dzielnie podeszli bliżej. Nagle, zdziwieni, zobaczyli pod drzewem kulawego łosia, który nie miał pięknych poroży.
– Czy ty jesteś potworem? – zapytał zdziwiony Akio.
–  Tak,  ludzie  tak  mnie  nazwali  tylko  dlatego,  że  urodziłem  się  bez  rogów – odpowiedział łoś.
– Dlaczego jesteś tu sam? – spytał Takuma.
– Łosie bez rogów nie potrafią nawet się bronić, zostałem więc sam, a ludzie bali się mojego widoku. Co jakiś czas przychodzą tu, bo jestem dla nich brzydki i odpychający, więc chcą mnie zgładzić. To tylko dlatego, że mnie nie znają – odpowiedział. I dodał:
–  Bo  wiecie,  chłopcy,  najgorszy  jest  strach. Nie warto się niczego bać. Wkrótce po tej rozmowie, Jiro, Akio i Ta-kuma spojrzeli na siebie znacząco i postanowili zabrać ze sobą łosia do wioski. Dobrze wiedzieli, że przecież nie był straszny, a w braku poroży i kulejącej nodze dostrzegli piękno zwierzęcia, które kryło się głęboko, głęboko pod futrem.

Listy dzieci

Cześć koleżanki, koledzy
i ty, Dreptaku!

Jestem Fumiko i piszę do Was ten  list  prosto  z  Aioi  –  miasteczka  w  Japonii. Dreptak niedawno odwiedził naszą szkołę, którą prowadzą siostry opatrzności Bożej. Przyznam Wam, że jest tu całkiem śmiesznie! Siostry uczą nas szydełkować, a my zdradzamy im tajniki sztuki kaligrafii – pięknego japońskiego pisma. Mam nadzieję, że Wasze wakacje były niezapomniane i cieszycie się na nowy rok szkolny albo przedszkolny. Ja od września zmieniam klasę i przyznam, trochę się boję, jak to będzie. Ale wiecie co? Dreptak  mi  powiedział,  że  nigdy  nie jestem sama, bo wiele dzieci ma także takie myśli, a co najważniejsze, Pan Bóg jest zawsze przy nas. Chyba sobie to zapamiętam.
Fumiko


Misyjna niezapominajka

Moi mili,
Przed nami nowy  rok  szkolny. Część  z  nas  pójdzie do szkół, inni do przedszkoli. Czy jesteście gotowi na nowe wyzwania, zadania, niespodziewane chwile? Czy wiecie, że nawet jeśli czasem będziecie mieć problem, albo będzie Wam zwyczajnie smutno, to zawsze ktoś jest przy was? Kto to taki? To Anioł Stróż! Już niedługo, bo 2  października, będziemy obchodzić jego wspomnienie. Anioły istnieją naprawdę, nie  są wymyślone. To nasi towarzysze. Bóg posłał postaci ze skrzydłami dla każdego z nas. Już w Piśmie Świętym jest napisane, że Pan Jezus mówił o aniołach: „poślę  ci  anioła, aby cię strzegł, aby ci towarzyszył w drodze, byś nie zbłądził…”. Dlatego  modlimy się: „Aniele  Boży,  stróżu  mój”.  Każdy ma specjalnego, wyjątkowego przyjaciela prosto z nieba. Ich  opieka  jest  jedyna  w  swoim  rodzaju! Warto, żebyśmy mówili codziennie naszym aniołom „dzień dobry”, dzielili się swoimi myślami, prosili o radę, a także przyznawali, czego się boimy. Oni pomogą nam odnaleźć własne skrzydła, aby wznieść się bliżej nieba. Wystarczy uwierzyć.
Wasz Dreptak