Dla dzieci

Witajcie dzieciaki moje, jestem Dreptak,
Dreptak Nóżka!

Ostatnio chciałem wyjechać do jakiegoś kolorowego miejsca, żeby poznać ciekawych ludzi i misjonarzy. Wyruszyłem więc na Kubę. Chcę podzielić się tym, co dla Was przywiozłem. Jeśli chcecie do mnie dołączyć, przeczytajcie list od Liny, która specjalnie dla nas napisała kilka słów (na sąsiedniej stronie). Udało mi się także z oddali pomyśleć o zbilżającym się Wielkim Poście (s. 4). Usłyszałem i mam dla Was historię o niezwykłym przyjacielu (s. 8–9). Przeczytacie również zwierzęce (i nie tylko) ciekawostki, obejrzycie parę zdjęć, które pstryknąłem w podróży. (s. 6–7). Prawie na końcu znajdziecie anielską krzyżówkę (s. 14–15), a na wszystkich lubiących wyzwania czeka zabawna propozycja wyhodowania rzeżuchy. Zapraszam na Kubę!

dreptak-mrowka

Przyjaciel od gwiazd

W samym centrum Hawany, na najpiękniejszej ulicy, w jednym z okazałych budynków, mieszkał mały Felix Carreras wraz ze swymi rodzicami. Chłopcu nie brakowało niczego – zabawek, gier, kolegów i koleżanek, ale może to były tylko pozory?

Pewnego dnia na treningu piłki nożnej Gerardo z przeciwnej drużyny wywrócił Felixa. Ten mocno upadł, złamał obojczyk i obie ręce.
– Och! Mamusiu, mam leżeć tak sam przez kilka tygodni? – pytał smutny chłopiec pokryty gipsem.
– Nie martw się synku, zorganizujemy Tobie piękny czas, na pewno nie będziesz się nudził.
I tak Felixowi stale towarzyszyli mama i tata. Dostawał pyszne jedzonko, oglądał bajki, grał w gry. Jednak nikt go dotąd nie odwiedził, więc było mu coraz bardziej przykro. Czasem rozmawiał przez telefon z kolegami, ale czuł się bardzo, bardzo samotny. Pewnego dnia, jak co wieczór, gdy mama przyniosła kolację, zaskoczyła wiadomością:
– Synku, masz gościa! – powiedziała uradowana.
W drzwiach pojawił się Jorge – kolega z klasy, który siedział zawsze w pierwszej ławce, daleko od Felixa.
– Cześć Feli, jak tam? – przywitał się uśmiechnięty Jorge.
– Hmm, no widzisz, trochę się połamałem – odpowiedział niepewnie chłopiec. Był zdziwiony, że odwiedził go kolega, którego na co dzień zazwyczaj nie zauważał.
– Mam dla Ciebie niespodziankę – powiedział Jorge. – Sam spójrz – otworzył okno, a jako że był wieczór, trudno było coś konkretnego dostrzec.
– Proszę, przyniosłem dla Ciebie mapę. To mapa nieba – dodał po chwili, a zaskoczony Felix zaczął ją powoli, powoli rozwijać i zdumiony przyglądał się arkuszowi papieru pełnemu tajemniczych znaków i nazw. Po chwili już razem rozszyfrowywali poszczególne gwiazdozbiory, sprawdzali, czy mapa przypadkiem nie kłamie i długo patrzyli razem w niebo. Felix zapomniał o leżeniu, złamanych rękach i zrozumiał, że prawdziwi przyjaciele są z nami zawsze, cokolwiek się dzieje.
– Dziękuję, że przyszedłeś, Jorge, wpadnij następnym razem – powiedział i przybił piątkę ze swoim gwieździstym przyjacielem.


Listy dzieci

Cześć koleżanki, koledzy
i ty, Dreptaku!

Bardzo się cieszę, że czytacie ten list. Mam na imię Lina i piszę do Was kilka słów prosto z malowniczej wyspy – Kuby. Mieszkam razem z rodziną pod Hawaną, w murowanym domku.
Na Kubie przez większość roku panuje lato, więc – jak się domyślacie – dużo czasu spędzamy na dworze. Nie mam swojego telefonu czy tabletu, więc razem z dziećmi z mojej ulicy wymyślamy coraz to nowsze zabawy. Ostatnio poszliśmy do naszej starszej sąsiadki, która ma szarobury mur przed domem i zaproponowaliśmy, że pomalujemy go na kolorowo. Wyszło pięknie! Dreptak mówił mi, że u Was już niedługo wiosna. Co powiecie na zabawę na świeżym powietrzu? Wystarczy mieć dobry pomysł i ładną pogodę. Ja Wam kibicuję, prosto z Kuby.


Misyjna niezapominajka

Moi mili!
Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, co oznacza czas Wielkiego Postu? Wszyscy dobrze wiemy, że poprzedza święta Wielkanocy. W Środę Popielcową nasze głowy zostaną posypane
popiołem, część z nas wyznaczy sobie małe i większe postanowienia, weźmiemy udział w nabożeństwach Drogi Krzyżowej, aby wspólnie rozważać mękę Pana Jezusa. Ten okres nie musi kojarzyć się ze smutkiem. Przecież przypada na przełomie zimy i wiosny! Kogo z nas nie cieszą śpiewające ptaki, świecące słońce, widok zieleniących się drzew? Ta odnawiająca się przyroda to także symboliczny znak dla nas. Bóg chciałby, abyśmy przebudzili się na nowo – zatem postarajmy się naprawiać siebie. Możemy zacząć od modlitwy. Niech będzie dla nas ważna i daje radość. Kiedy będziemy blisko Pana Boga, to Wielki Post stanie się czasem pełnym łask i dobra. Pan Bóg nie może się doczekać, aż się do niego zwrócimy lub coś opowiemy. Tak zwyczajnie.
Wasz Dreptak