Sześcioro dzieci z Aleppo zaapelowało do europarlamentarzystów o większe wysiłki na rzecz pokoju w Syrii. W ramach zorganizowanej w Parlamencie Europejskim w Brukseli przez międzynarodowe stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie (Kirche in Not) wideokonferencji z wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego Antonio Tajanim, dzieci w jednym z kościołów Aleppo informowały o swoim życiu codziennym. Mówiły, że brakuje elektryczności, żywności i o tym, że szkoły nie zawsze mogą być czynne.

Ponieważ w dniu, kiedy połączono się przez Skype z Aleppo, miały tam miejsce silne bombardowania, w wideokonferencji uczestniczyło tylko sześcioro spośród planowanych 25 dzieci. Ich szkoła znowu została zamknięta na tydzień.

O życiu w warunkach wojny mówił po angielsku 14-letni Salim. „Jeśli gdzieś idziemy, nie wiemy, czy będziemy mogli wrócić żywi”, powiedział chłopiec. Wielu z jego przyjaciół już nie żyje. „Każdego dnia boimy się kolejnych bombardowań”, dodał. Inna dziewczynka rozpłakała się opowiadając o tym, jak bardzo jej rodzina boi się bomb. „Każdego dnia, kiedy wychodzę z naszego mieszkania, nie wiem, czy będę mogła wrócić”, mówiła załamana.

Ten wspólny apel o pokój ma zwrócić uwagę, że w Syrii, mimo wojny i terroru Państwa Islamskiego, chrześcijanie i muzułmanie nadal czują się z sobą blisko związani, podkreślił ks. Andrzej Halemba, ekspert ds. bliskowschodnich w centrali Kirche in Not w Königstein.

Poprzez wideokonferencję w „mikołajki” organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie włączyła się w akcję, w której na początku października br. uczestniczyło około miliona dzieci z ponad dwóch tysięcy szkół w całej Syrii. Dzieci namalowały specjalne kartki adresowane do czołowych polityków świata, prosząc o pokój w ich kraju. Akcja zorganizowana przez dzieło z Königstein była wyrazem solidarności z dziećmi syryjskimi, które już szósty Adwent przeżywają w warunkach wojny w ich kraju.

Po wideokonferencji ks. Ziad Hilal, jezuita z Aleppo, otworzył w Parlamencie Europejskim wystawę obrazów namalowanych przez dzieci z Aleppo.

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.