W środę przypada 25. rocznica beatyfikacji siostry Faustyny Kowalskiej – apostołki Bożego Miłosierdzia. Proces trwał niemal trzydzieści lat. Pierwsza, nieudana próba wszczęcia procesu pojęta została już w 1948 r.

18 kwietnia 1993 roku, w pierwszą niedzielę po Wielkanocy – a wówczas nie było to jeszcze w Kościele święto Bożego Miłosierdzia – papież Jan Paweł II na placu św. Piotra ogłosił s. Faustynę błogosławioną. W ten sposób zakończył proces, który sam, jeszcze jako arcybiskup krakowski, rozpoczął w 1965 r. Rozpoczął go po uprzednim dyplomatycznym wysondowaniu atmosfery w Kurii Rzymskiej. Kiedy jesienią 1963 r. sekretarz Świętego Oficjum, dzisiaj Kongregacji Nauki Wiary, kard. Alfredo Ottaviani, zagadnięty o ewentualny proces s. Faustyny Kowalskiej, powiedział Wojtyle, by zaczynać go jak najszybciej, póki żyją świadkowie, arcybiskup dostał zielone światło. Sam nie wątpił ani w świętość s. Faustyny, ani w nadprzyrodzony charakter jej objawień.

W homilii wygłoszonej podczas beatyfikacji s. Faustyny, papież Jan Paweł II powiedział: „Od dzisiaj Kościół zwie ciebie błogosławioną, zwłaszcza Kościół na ziemi polskiej i litewskiej. O Faustyno, jakże przedziwna była twoja droga! Czyż można nie pomyśleć, że to ciebie właśnie – ubogą i prostą córkę mazowieckiego polskiego ludu – wybrał Chrystus, aby przypomnieć ludziom wielką Bożą tajemnicę Miłosierdzia. Tę tajemnicę zabrałaś ze sobą, odchodząc z tego świata po krótkim i pełnym cierpień życiu. Równocześnie tajemnica ta stała się proroczym zaiste wołaniem do świata, do Europy. Przecież twoje orędzie Bożego Miłosierdzia zrodziło się jakby w przeddzień straszliwego kataklizmu II wojny światowej. Zapewne byś się zdziwiła, gdybyś mogła na ziemi doświadczyć, czym stało się to orędzie dla udręczonych ludzi tego czasu pogardy, jak szeroko ono poszło w świat. Dzisiaj – tak głęboko wierzymy – oglądasz w Bogu owoce twojego posłannictwa na ziemi. Dziś doświadczasz u samego Źródła, kim jest twój Chrystus: dives in misericordia”.

I dodał: „Dzisiaj, w dniu beatyfikacji s. Faustyny, wielbimy Boga za wielkie dzieła, jakich dokonał w jej duszy. Wysławiamy Go i dziękujemy Mu za wielkie dzieła, jakich dokonał i ciągle dokonuje w duszach ludzkich, które dzięki jej świadectwu i orędziu odkrywają nieskończone głębie Bożego Miłosierdzia”.

Rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik powiedział PAP, że św. siostra Faustyna „to nasz skarb narodowy, skarb Kościoła w Polsce”. „Głosząc przekazane przez Chrystusa orędzie, które dotyka serc milionów ludzi, stała się ona ambasadorką Bożego Miłosierdzia, jak również ambasadorką Polski i Polaków wraz z najważniejszymi dla nas wartościami. Jezus wybrał tę Polkę, aby powiedzieć całemu światu, że Jego miłość i miłosierdzie dla nas nie ma granic” – podkreślił rzecznik KEP. Dodał, że św. Jan Paweł II i polska siostra zakonna – św. Faustyna Kowalska to dwoje „najbardziej znanych Polaków na świecie”.

Jak zaznaczył ks. Rytel-Andrianik, św. Jan Paweł II w swoich dokumentach papieskich wielokrotnie przypominał o miłosierdziu Bożym, czego przykładem jest m.in. w encyklika o Bożym Miłosierdziu Dives in misericordia, którą nazwano Wielką Kartą Miłosierdzia. Papież z Polak, wiedząc jak ważne jest przesłanie przekazane przez Jezusa siostrze Faustynie, przypominał je światu w przemówieniach, homiliach i rozważaniach. To właśnie św. Jan Paweł II wprowadził Niedzielę Miłosierdzia Bożego, o co prosił Jezus przez s. Faustynę, i odszedł do Domu Ojca, w Wigilię tej niedzieli, po odprawieniu mszy Świętej z formularza właśnie tej niedzieli.

Dodał, że papież Franciszek także często cytuje „Dzienniczek” polskiej świętej. Chociażby w ostatnio wydanej adhortacji apostolskiej „Gaudete et exsultate”, gdzie przytacza zapisane przez s. Faustynę słowa Jezusa: „Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Mojego”.

Helena Kowalska przyszła na świat 25 sierpnia 1905 roku jako trzecie z dziesięciorga dzieci Marianny i Stanisława Kowalskich, rolników ze wsi Głogowiec Postać św. Siostry Faustyny Kowalskiej nierozerwalnie łączy się kultem Bożego Miłosierdzia, sam bowiem Bóg wybrał ją jako swoje narzędzie do rozgłaszania Jego czci. Ustanowił ją swoim głosem. Tej prostej i niewykształconej, ale jakże pokornej zakonnicy, Bóg powierzył misję Miłosierdzia.

Zanim to zadanie otrzymała przeszła przez rozliczne doświadczenia, uciski i strapienia. Pochodziła bowiem z biednej i wielodzietnej rodziny chłopskiej, Głogowcu koło Turka. W dzieciństwie musiała więc ciężko pracować, do szkoły podstawowej uczęszczała tylko przez 3 zimny, by nauczyć się jedynie czytać, pisać i nieco rachować. W 16 roku życia podejmuje prace zarobkowych jako pomoc domowa.

W 20. roku życia po wielu trudnościach wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia i przeżyła tam 13 lat. Pracowała w kuchni, ogrodzie, piekarni i przy furcie, w kilku domach zgromadzenia, najdłużej w Płocku, Wilnie i Krakowie. Doświadczała prób krzyży, przechodziła oschłości wewnętrzne, silne pokusy przeciw wierze, poczucie całkowitego odrzucenia przez Boga, a także choroby I niezrozumienie ze strony otoczenia.

Z jej „Dzienniczka” dowiadujemy się, ze w czasie prywatnego objawienia w Płocku 22.02. 1931 r. otrzymała polecenie od Pana Jezusa, by szerzyła kult Miłosierdzia Bożego, oraz postarała się o namalowanie obrazu Pana Jezusa Miłosiernego, ze wzoru jakiego widziała. Przeszedłszy przez wiele doświadczeń i chorobę gruźlicy płuc, 5 października 1938 roku umiera – zgodnie z zapowiedzi w 33 roku życia.

Sława jej świętości i posłannictwa szybko rosła i sięgała daleko poza granice kraju. Ukoronowaniem tego jest beatyfikacja w Rzymie 18 kwietnia 1993 roku przez papieża Jana Pawła II, a następnie kanonizacja 30 kwietnia 2000 roku.

Do Sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach, gdzie znajduje się osławiony obraz Jezusa Miłosiernego i grób Siostry Faustyny, bardzo licznie pielgrzymują wierni z całego świata, by w tym miejscu wielbić Boże Miłosierdzie i wypraszać sobie łaski.

Oceń ten artykuł


źródło: PAP

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.