(fot.www.flickr.com/Rui Duarte)

Eksperci o bezdomności na Mazowszu: brak ośrodka dla rodzin, za mało łaźni

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Brak ośrodka, w którym mogłyby przebywać całe rodziny, zbyt mała liczba łaźni, brak schronisk w gminach sąsiadujących z Warszawą – to niektóre z problemów dotyczących bezdomności na Mazowszu, jakie wskazano na konferencji w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim.

O wyzwaniach i problemach związanych z przeciwdziałaniem bezdomności w wielkich miastach rozmawiano w trakcie środowej konferencji „Z ulicy do domu”. 

„Problem bezdomności nagłaśniany jest w mediach jesienią i zimą, ale wszyscy wiemy, że nie jest to problem tylko i wyłącznie tych dwóch pór roku” – powiedział wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera dodając, że jest to problem strukturalny, związany z funkcjonowaniem całych społeczności. „W świecie, w którym jest coraz więcej ludzi bogatych, jest też coraz więcej ludzi biednych” – mówił. „Polska nie jest jeszcze państwem zamożnym, gonimy czołówkę, chcemy być państwem zasobnym i dobrze zorganizowanym, natomiast część osób nie wytrzymuje tej pogoni” – podkreślił.

Jak dodał Sipiera, przyczyny wpadania w bezdomność są różne. „Bardzo często są to ludzie pracujący. Pamiętajmy, że 14-letni Charlie Chaplin też był bezdomny i spał na ulicy” – podkreślił.

Jak mówiła przewodnicząca Komisji Dialogu Społecznego ds. Bezdomności, dyrektorka Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej Adrianna Porowska, bezdomność dzieje się tu, w tej chwili i trzeba działać natychmiast – na bieżąco reagować na pojawiające się problemy. „Mamy wiele ośrodków pomocy, różnego rodzaju, ale nie doczekaliśmy się jeszcze ośrodka, w którym mogłyby przebywać całe rodziny; mamy też bardzo mało łaźni” – zaznaczyła.

Innym ważnym problemem stołecznej aglomeracji, według Porowskiej, jest to, że ościenne gminy nie zapewniają bezdomnym schronisk, nie mają łaźni, dlatego wszyscy jadą do Warszawy, żeby się schronić i umyć.

„Przez wiele lat wypracowaliśmy minisystem wspierania tych ludzi: wychodzącym ze szpitala lub chorym wyrabiamy dowody osobiste, wypełniamy wnioski” – wymieniała. „Nie wyobrażam sobie, żeby człowiekowi, który jest chory, odmówić pomocy. Natomiast najnowsze przepisy, mówię tu o art. 48 Ustawy o Pomocy Społecznej, próbują mnie do tego zmusić, nakładając kary finansowe za przyjęcie do ośrodka osoby niezdolnej do samoobsługi” – zauważyła.

Przepis, o którym mówiła Porowska, stanowi m.in., że w noclegowni, schronisku dla osób bezdomnych, ogrzewalni mogą przebywać osoby zdolne do samoobsługi, w stanie nie zagrażającym zdrowiu i życiu innych osób przebywających w placówce.

Jak powiedziała Porowska, od wielu lat organizacje pozarządowe zgłaszały na spotkaniach z przedstawicielami ministerstw problemy, jakie pojawiają się z obsługą osób chorych. „Czekaliśmy na nową Ustawę o Pomocy Społecznej i rozwiązano nasz problem w taki sposób, że – mówiąc kolokwialnie – mamy się tymi ludźmi po prostu nie zajmować” – oceniła.

Według Porowskiej, żadna z organizacji obecnych na konferencji nie będzie się w krytycznych sytuacjach oglądała na przepisy. „Jeżeli ktoś zapuka dzisiaj do moich drzwi i będzie miał problemy z poruszaniem się, to nie ma możliwości, żebym go odesłała gdzieś indziej” – zapewniła. „Dla mnie szalenie istotne jest to, żeby pomagać człowiekowi, nie zastanawiam się skąd jest i czy wierzy w Boga” – zakończyła Porowska.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej co dwa lata przeprowadza liczenie osób bezdomnych. Ostatnie tego typu badanie miało miejsce w nocy z 21 na 22 stycznia 2015 r. Stwierdzono, że w momencie badania było 36,1 tys. bezdomnych, w tym ok. 25,6 tys. przebywało w placówkach instytucjonalnych, a ok. 10,5 tys. – poza nimi.

Najwięcej osób bezdomnych naliczono w woj. mazowieckim (4,6 tys.), śląskim (4,4 tys.) i kujawsko-pomorskim (3,9 tys.); najmniej – w woj. podlaskim (722 osoby), świętokrzyskim (747 osób) oraz lubelskim (958 osób). Miastem, w którym przebywało najwięcej bezdomnych, była Warszawa (ponad 2,5 tys.).

Z danych MRPiPS wynika, że w Polsce jest 595 placówek noclegowych dla bezdomnych (schroniska, noclegownie, ogrzewalnie, domy/hostele), które dysponują ponad 22,7 tys. miejscami. W szczególnie trudnych warunkach (np. w okresie zimowym) jest możliwość utworzenia ponad 3,3 tys. dodatkowych miejsc. W systemie wsparcia dla osób bezdomnych, poza placówkami noclegowymi, funkcjonują też m.in. jadłodajnie (w sumie 276), łaźnie (71) czy punkty pomocy medycznej.

Eksperci o bezdomności na Mazowszu: brak ośrodka dla rodzin, za mało łaźni
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze