Naturalnym mieszkaniem nadziei jest Kościół, a duszą tej nadziei jest Duch Święty – powiedział Franciszek podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Kontynuując rozważania o nadziei papież skoncentrował się na jej wymiarze wspólnotowym. Jego słów w auli Pawła VI wysłuchało 7 tys. wiernych.

Franciszek odwołując się do fragmentu Pierwszego Listu św. Pawła do Tesaloniczan przypomniał, iż Apostoł prosił, żeby poszczególne gminy modliły się za siebie i wzajemnie wspierały. Wskazywał, że pierwszymi powołanymi do żywienia nadziei są ci, którym powierzona jest odpowiedzialność i przewodnictwo duszpasterskie, bo zadanie to przekracza ich siły.

Papież wskazał iż tym, którym najbardziej grozi utrata nadziei trzeba okazywać autentyczne i konkretne wyrazy miłości: osobom zniechęconym, słabym, odczuwającym przygnębienie pod ciężarem życia i swoich win. Dokonuje się to przez okazywanie współczucia, pokrzepienia i pociechy. W tym kontekście Ojciec Święty podkreślił: „Świadectwo takie nie pozostają zamknięte w ramach wspólnoty chrześcijańskiej: rozbrzmiewa w całej swej mocy także na zewnątrz, w środowisku społecznym i obywatelskim, jako wezwanie, aby budować mosty a nie mury, i nie odpowiadać złem na zło, ale zło dobrem zwyciężać, zniewagę – przebaczeniem, by żyć w zgodzie ze wszystkimi”.

Z kolei Franciszek zwrócił uwagę na fakt, że nadziei uczymy się w środowisku kościelnym. Zaznaczył, że wśród wielu osób „wyróżniają się maluczcy, ubodzy, ludzie prości i usunięci na margines”. „Dzieje się tak, ponieważ nie zazna nadziei ten, kto zamyka się w swoim dobrobycie, w swej samorealizacji, kto zawsze czuje się w porządku… Żywią natomiast nadzieję ci, którzy codziennie doświadczają próby, niepewności i swoich ograniczeń. To ci bracia dają nam najpiękniejsze, najsilniejsze świadectwo, ponieważ mocno trwają powierzając się Panu, wiedząc, że poza smutkiem, uciskiem i nieuchronnością śmierci, ostatnie słowo będzie Jego, a będzie to słowo miłosierdzia, życia i pokoju” – powiedział papież.

Na zakończenie Ojciec Święty zaznaczył, że naturalnym mieszkaniem nadziei chrześcijańskiej jest Kościół, a duszą tej nadziei jest Duch Święty. „Gdy Duch Święty mieszka w naszych sercach, to On nam uzmysławia, że nie musimy się obawiać, że Pan jest blisko i troszczy się o nas. To On kształtuje nasze wspólnoty w nieustannej Pięćdziesiątnicy jako żywe znaki nadziei dla całej rodziny ludzkiej” – stwierdził Franciszek.

Fot. PAP/EPA/OSSERVATORE ROMANO

Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze