Na konieczność wolności od wzorców światowych, za którymi dążyliśmy przed spotkaniem z Jezusem i wypracowywaniem wolności wewnętrznej jako niezbędnych warunków osiągnięcia świętości wskazał papież podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty.

W swojej homilii Ojciec Święty wyszedł od pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (1P 1,10-16), w którym Książę Apostołów zachęca nas, byśmy dążyli do świętości. Podkreślił, że powołanie do świętości jest czymś normalnym, by żyć po chrześcijańsku, a nie powołaniem do nadzwyczajnych wizji czy zachowań sztucznych. Św. Piotr wyraża to słowami: „miejcie doskonałą nadzieję na łaskę, która wam przypadnie przy objawieniu Jezusa Chrystusa”. Zatem pielgrzymowanie ku świętości jest wychodzeniem na spotkanie łaski, zmierzaniem na spotkanie z Jezusem Chrystusem. Franciszek zauważył, że jest to droga podobna do tej, gdy idziemy pod słońce, które nas oślepia, ale dobrze znamy kierunek, w którym mamy pójść. Kiedy natomiast słońce mamy z tyłu, może i dobrze widzimy drogę, ale mamy przed sobą cień, a nie światło. Trzeba iść zatem w stronę światła. 

Następnie papież zwrócił uwagę na znaczenie wolności wewnętrznej. Istnieje bowiem wiele rzeczy, które zniewalają. Dlatego św. Piotr zachęca: „Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi”. Także św. Paweł zachęca Rzymian: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata” (Rz 12,2), co oznacza, nie naśladujcie schematów tego świata, nie myślcie po światowemu, bo to odbiera wolność. „Aby zmierzać ku świętości, musimy być wolni: wolność zmierzania gdy patrzą na światło, trzeba iść naprzód. A kiedy wracamy, jak mowa o tym tutaj, do sposobu życia, jakie wiedliśmy przed spotkaniem z Jezusem Chrystusem lub kiedy powracamy do wzorów świata, tracimy naszą wolność” – przestrzegł Franciszek.


Ojciec Święty przypomniał historię opisaną w Księdze Wyjścia, kiedy lud Boży nie chciał patrzeć ku przyszłości, ku zbawieniu, ale powrócić do Egiptu. Narzekali i wspominali dobre życie, gdzie jedli cebulę i mięso. Papież zauważył, że w chwilach trudnych lud wraca do tego, co było wcześniej, traci wolność, myśli o stole niewoli. „Bez wolności nie można być świętymi. Wolność jest warunkiem, by móc iść patrząc na światło jaśniejące przed nami. Nie wchodzić w schematy doczesności: iść naprzód, patrząc na światło, które jest obietnicą, w nadziei; to jest ta obietnica, podobnie jak lud Boży na pustyni: gdy patrzyli naprzód, szli dobrze, kiedy nachodziła ich nostalgia, bo nie mieli dobrego jadła, jak w Egipcie, błądzili i zapominali, że tam byli pozbawieni wolności” – stwierdził Franciszek.

Pan codziennie powołuje do świętości. I są dwa parametry, które wskazują, czy jesteśmy na drodze do świętości: przede wszystkim, czy patrzymy ku światłu Pana w nadziei, że Go znajdziemy, a następnie w chwilach próby, patrzymy przed siebie i nie tracimy wolności, chcąc chronić się w schematach światowych, które „obiecują ci wszystko a niczego nie dają”. Przykazanie Pana brzmi „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (1 P 1,16). 

Franciszek przypomniał te słowa i zachęcił zgromadzonych do modlitwy, byśmy dobrze zrozumieli, czym jest świętość: „droga wolności, ale w napięciu nadziei na spotkanie z Jezusem”. I abyśmy dobrze zrozumieli, czym jest zmierzanie ku wzorcom światowym, jakie wszyscy mieliśmy, przed spotkaniem z Jezusem.

Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.