„Widzę w was, jak w każdym cudzoziemcu, który puka do naszych drzwi, Jezusa Chrystusa, który utożsamia się z obcym każdej epoki i każdego stanu, przyjętym lub odrzuconym” – powiedział Franciszek podczas odwiedzin w regionalnym centrum przyjęcia migrantów w Bolonii.

Papież spotkał się tam z ok. 1 tys. uchodźców i pracującym wśród nich personelem. Po przybyciu na teren ośrodka papież prawie godzinę witał się z migrantami pochodzącymi głównie z krajów Afryki i Azji. W radosnej atmosferze Franciszek rozmawiał z nimi i prawie każdy robił sobie z nim selfie Papież otrzymał też liczne podarunki. Jedna z kobiet osobiście wręczyła i zapięła papieżowi na przegubie prawej ręki opaskę identyfikacyjną, która oznacza rozpoczęcie procedury przyjęcia do tego miejsca osoby ubiegającej się o azyl. Ojcu Świętemu towarzyszył arcybiskup Bolonii Matteo M. Zuppi.

Fot. EPA/PASQUALE BOVE

W przemówieniu Franciszek przypomniał, że centrum jest „portem” docelowym tych, którzy przybywają z najdalszych miejsc i za cenę poświęceń, o których czasem nie potrafią nawet opowiedzieć. Przypomniał o potrzebie miłosierdzia wobec migrantów, gdyż bez niego drugi człowiek pozostaje obcym, a wręcz wrogiem i nie może stać się bliźnim. Wskazał też na straszliwe słowa i zniewagi, jakie padają pod ich adresem za pośrednictwem internetu. „Jeśli spojrzymy na bliźniego bez miłosierdzia, to nie zdajemy sobie sprawy z jego cierpienia, z jego problemów” – zaznaczył Franciszek i podziękował instytucjom i wszystkim ochotnikom za wrażliwość i zaangażowanie wobec migrantów. „Widzę w was, jak w każdym cudzoziemcu, który puka do naszych drzwi, Jezusa Chrystusa, który utożsamia się z obcym każdej epoki i każdego stanu, przyjętym lub odrzuconym” – dodał Ojciec Święty.

Franciszek zwrócił uwagę, że migracja wymaga wizji i wielkiej determinacji w zarządzaniu, inteligencji i struktur, a także przejrzystych mechanizmów, nie pozwalających na wypaczenia lub wyzysk, tym bardziej nie do przyjęcia, ponieważ dokonywanych wobec ubogich. Wskazał na konieczność takich decyzji, które umożliwiłyby większej liczbie krajów na stworzenie programów prywatnego i wspólnotowego wsparcia uchodźców oraz pozwoliły na otwarcie korytarzy humanitarnych dla migrantów w sytuacjach najtrudniejszych, tak aby uniknąć nieznośnego oczekiwania i straty czasu, które mogą rozczarowywać. Franciszek wskazał na potrzebę szczególnej opieki wobec niepełnoletnich, którzy mają szczególną potrzebę czułości i prawo do ochrony, przewidującej programy dozoru tymczasowego lub opieki zastępczej.

Fot. EPA/PASQUALE BOVE

„Przybywam pośród was, ponieważ chcę nieść w moich oczach wasze spojrzenie, w moim sercu wasze serca. Chcę zabrać ze sobą wasze twarze, które proszą, aby je zapamiętać, aby je wspomóc, powiedziałbym `zaadoptować`, bo w zasadzie szukacie kogoś, kto by na was postawił, obdarzył was zaufaniem, dopomógł wam w znalezieniu tej przyszłości, której nadzieja sprawiła, że dotarliście aż tutaj” – wyznał Franciszek. Nazwał uchodźców „bojownikami nadziei”. „Niektórzy nie dotarli, bo zostali pochłonięci przez pustynię lub morze. Ludzie ich nie pamiętają, ale Bóg zna ich imiona i przyjmuje ich u swego boku” – powiedział z bólem papież. Poprosił o chwilę cichej modlitwy w ich intencji. Zaapelował: „Niech nadzieja nie stanie się rozczarowaniem, lub co gorsza rozpaczą, dzięki wielu, którzy wam pomagają jej nie utracić”.

Papież zapewnił o swej stałej bliskości wobec migrantów, co pomoże wszystkim bardziej pracować na rzecz miasta gościnnego i zdolnego do stworzenia szans dla wszystkich. Zachęcił ich, by byli otwarci na kulturę Bolonii, gotowi do chodzenia po drodze wskazanej przez prawo tego kraju. Franciszek przypomniał, że Kościół jest matką, która nie czyni różnic i która kocha każdego człowieka jako dziecko Boga, jako Jego obraz. Bolonia jest miastem znanym z gościnności, o czym świadczą doświadczenia solidarności i gościnności w parafiach i instytucjach religijnych, w wielu rodzinach i zespołach społecznych. „Jakże chciałbym, aby te doświadczenia, możliwe dla wszystkich, były coraz liczniejsze! Niech miasto nie boi się dać pięciu chlebów i dwóch ryb: Opatrzność zadziała i wszyscy będą nasyceni” – zaapelował papież. Przypomniał też, że Bolonia była pierwszym miastem w Europie, które przed 760 laty wyzwoliło, wykupując z niewoli, 5855 niewolników. „Nie obawiali się przyjąć tych, którzy nie byli wtedy uważani za „osoby” i uznać ich za ludzi. Zapisali w księdze imiona każdego z nich! Jakże chciałbym, aby i wasze imiona zostały zapisane i zapamiętane, aby wspólnie znaleźć, jak to stało się wtedy, wspólną przyszłość” – zakończył Franciszek.

Fot. EPA/PASQUALE BOVE 

Oceń ten artykuł


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

  Komentarzy:: 8


  1. No,Jezus przecież płynął pontonem,wyrzucał z łódek chrześcijan i krzyczał Allah Akbar po czym ustawiał się po socjal..która to Ewangelia w/g Bredziszka?

    • Judyta Sowa


      Franciszek tego nie powiedział. Ktoś inny tutaj tworzy własną Ewangelie. Franciszek jest następca Piotra: „cokolwiek zwiazesz na ziemi…”.


  2. Dlaczego więc Papież chce, byśmy z otwartymi ramionami przyjmowali ludzi, którzy narozrabiali w Syrii, Iraku i innych krajach muzułmańskich, a teraz jadą rozrabiać w Europie?
    http://annur.pl/papiez-franciszek-chrystus-prosi-nas-przyjmowac-imigrantow-z-otwartymi-ramionami/