Francja kończy trwającą od 2013 roku misję wojskową w Republice Środkowoafrykańskiej (RŚA) – poinformował francuski minister obrony Jean-Yves Le Drian. Zadaniem misji wojskowej „Sangaris” było zapobiegnięcie ludobójstwu i przywrócenie pokoju.

Przed wyjazdem do stolicy RŚA, Bangi, Le Drian wystąpił w Zgromadzeniu Narodowym w Paryżu, by wyjaśnić powody, dla których misja wojskowa zostanie przerwana. „Kończymy tę operację, ponieważ okazała się sukcesem. Udało się uniknąć masowych mordów (…), ułatwić proces pojednania pomiędzy wspólnotami, przywrócić (sprawne) państwo, przeprowadzić wybory prezydenckie i parlamentarne” – wyliczył minister.

Zdaniem Le Driana francuscy żołnierze muszą jednak zakończyć swe operacje, a teraz „przyszła kolej na siły środkowoafrykańskie i misję ONZ”.

W RŚA nadal dochodzi jednak do zamieszek; kolejne, w których zginęło 35 osób, wybuchły w niedzielę, kiedy do Bangi przyjechał Le Drian, by oznajmić koniec operacji „Sangaris”.

Toteż francuski minister zapewnił w poniedziałek deputowanych w Zgromadzeniu Narodowym w Bangi, że koniec misji „nie oznacza końca relacji wojskowych między Francją a Republiką Środkowoafrykańską”. W RŚA Paryż pozostawi mały, liczący 350 żołnierzy, dobrze uzbrojony kontyngent wojskowy. Jak dodał minister – „armia francuska będzie mniej widoczna, ale będzie obecna, aktywna i czujna”.

Premier Francji Manuel Valls powiedział w poniedziałek, już po ogłoszeniu końca misji, że „Francja nigdy nie opuści Środkowej Afryki” i nie pozostawi tego kraju samego. Zdaniem premiera „ONZ, Unia Europejska i Francja działając razem sprawią, że uda się zachować pokój” w RŚA. W podobnym duchu wypowiedział się szef francuskiej dyplomacji Jean-Marc Ayrault, który zapewnił, że Paryż „nie pozwoli, by Republika Środkowoafrykańska upadła”.

Paryż podjął decyzję o interwencji w RŚA pod koniec 2013 roku, gdy konflikt między chrześcijanami a muzułmanami w tym kraju przerodził się w pogromy religijne. Początkowo francuski kontyngent uczestniczący w operacji „Sangaris” liczył 2 tys. żołnierzy. Misję Francuzów wsparła Polska, udostępniając do 50 żołnierzy i samolot transportowy Hercules C-130.

Walki pomiędzy politycznymi i religijnymi przeciwnikami w tym wyjątkowo biednym kraju pochłonęły tysiące ofiar i spowodowały, że 4,5 mln ludzi musiało porzucić swe domy.

PAP (fit/ ro/)

fot. Ilya Titov, flickr.com

Oceń ten artykuł


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze