Premier Francji Bernard Cazeneuve potępił we wtorek masakry ludności cywilnej popełniane przez syryjskie wojsko w Aleppo z poparciem m.in. Rosji, twierdząc, że siły walczące w imieniu reżimu mogą dopuszczać się zbrodni wojennych lub przeciwko ludzkości.

„Potępiam straszliwe masakry i oświadczam, że ci, którzy się ich dopuścili, będą musieli się rozliczyć przed wspólnotą międzynarodową za popełnione zbrodnie” – powiedział mianowany tydzień temu premier w expose w parlamencie.

Mówił następnie o kobietach i dzieciach w Aleppo, które szukają schronienia przed bombami, a także o doraźnych egzekucjach mężczyzn, przeprowadzanych przez syryjską armię. „Te okrucieństwa, które mogą stanowić zbrodnie wojenne czy też zbrodnie przeciwko ludzkości, są popełniane z niesłychanym cynizmem i bestialstwem” – podkreślił.

ONZ poinformowała we wtorek o mordowaniu przez armię syryjską i zagraniczne bojówki ludności cywilnej w Aleppo. Są obawy, że tysiące cywilów uwięzionych na obszarze poniżej jednego kilometra kwadratowego w kontrolowanej jeszcze przez rebeliantów części miasta mogą paść ofiarą akcji odwetowych ze strony szturmujących miasto oddziałów. Według doniesień z Aleppo, ludzie rozstrzeliwani są na ulicy, podczas prób ucieczki i w swoich domach.

W expose Cazeneuve zapewniał, że choć jego rząd będzie sprawował władzę tylko do wyborów prezydenckich wiosną przyszłego roku, „każdy dzień będzie użyteczny dla kraju”. Za największe wyzwanie uznał walkę z bezrobociem, które wynosi obecnie 9,7 proc.

Odnosząc się do programu prawicowego kandydata na prezydenta Francois Fillona, Cazeneuve powiedział: „My wzmacniamy ubezpieczenia społeczne, podczas gdy niektórzy na prawicy obiecują je zlikwidować”. I dodał, że „można reformować – nie niszcząc i unowocześniać – nie psując”.

Fragment przemówienia poświęcił pracownikom delegowanym w UE, czyli zatrudnionym w jednym kraju, a pracującym w innym. Wśród nich największą grupę stanowią Polacy. Francuskie władze oskarżają obecnie obowiązujące unijne zasady o sprzyjanie tzw. dumpingowi socjalnemu. Premier powiedział, że „rujnują one prawa pracownicze”. Zapowiedział zwiększenie rygorystycznych kontroli pracowników delegowanych i ich pracodawców oraz aktywną postawę Francji w pracach nad zmianą unijnych przepisów w tej sprawie.

Poprzedni premier Manuel Valls podał się w ub. tygodniu do dymisji, ogłaszając jednocześnie zamiar kandydowania w prawyborach, które wyłonią kandydata socjalistów na prezydenta. Wybory prezydenckie odbędą się w kwietniu-maju 2017 roku. O reelekcję nie będzie się ubiegał obecny prezydent Francois Hollande, który ma bardzo niskie notowania w sondażach poparcia.

Fot. AFP

Oceń ten artykuł


źródło: PAP

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.