Dziś może nas to zadziwiać, lecz na początku XVI w. z perspektywy papiestwa działania pobożnego mnicha augustiańskiego w środkowych Niemczech były całkowicie peryferyjne. Gdy 31 października 1517 r. dr Marcin Luter ogłaszał swoje tezy, motywowała go troska o prowadzenie wiernych słuszną drogą do zbawienia. Odpusty, a zwłaszcza nadużycia finansowe z nimi związane, były tylko jednym z aspektów duszpasterskich jego wystąpienia.

Droga zbawienia powinna być drogą Kościoła – twierdził Luter, jego późniejsi teologiczni zwolennicy i oponenci. W odpowiedziach, jak ma się to realizować, zdania stawały się coraz bardziej rozbieżne, aż do ekskomuniki Lutra i do powstania Kościołów i wspólnot ewangelickich. Ale też do wielu krwawych bitew i wojen na tle religijnym, jak też kilku wieków polemik teologicznych. Pięćdziesiąt lat temu, w czasie Soboru Watykańskiego II (1962–1965), kościół katolicki wszedł na Drogę Dialogu ekumenicznego, który już wcześniej uformował się w środowiskach chrześcijan innych wyznań. Dlatego nie dziwi fakt, iż rozpoczęcie jubileuszu 500-lecia reformacji miało również wymiar międzywyznaniowy. Papież Franciszek przyjął zatem zaproszenie Światowej Federacji Luterańskiej do Lund w Szwecji. Niektórzy pytają, jaki ma sens wspólne świętowanie rozłamu w Kościele? Odpowiedź dają sami zgromadzeni w Lund: chodzi o wspomnienie tych wydarzeń ze świadomością, że w tamtym czasie obie strony przyczyniły się do tragicznego rozdarcia. To wspólne wyznanie uzupełnione zostaje wezwaniem, by nie ustawać na wspólnej drodze ku jedności. Tu też można usłyszeć słowa niecierpliwych, którzy po wielu wspólnych uzgodnieniach, zwłaszcza w najważniejszej teologicznie kwestii usprawiedliwienia, pragnęliby kolejnych widzialnych znaków osiągniętej już jedności w codziennej praktyce Kościołów i wspólnot.

Elżbieta Adamiak

Oceń ten artykuł


źródło: Elżbieta Adamiak

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.