Pierwszego maja w Kościele wspominamy św. Józefa Rzemieślnika, patrona ludzi pracy. Kto by pomyślał, że święto ma początek w socjalistycznej Międzynarodówce?

Jest 1 maja 1886 r., Chicago, Stany Zjednoczone. Kilka miesięcy wcześniej właściciel firmy McCormick Harvester Machine Co., chcąc zmodernizować swoją fabrykę, zwolnił wszystkich pracowników i na ich miejsce zatrudnił nowych. Związkowcy dowodzeni przez radykalnych działaczy lewicowych organizują kilkudziesięciotysięczną pokojową manifestację w obronie robotników. Nikt nie spodziewa się, że dwa dni później śmierć poniesie kilkunastu robotników. Trzeciego maja w trakcie przepychanek z policją w tłum protestujących i policjantów wrzucona zostaje bomba i ginie kilkanaście osób. Winą za śmierć tych ludzi obarczeni zostają przywódcy strajków, w większości radykalni działacze anarchistyczni. Po pokazowym procesie zostają straceni.

To właśnie na ich cześć trzy lata później – w 1889 r. – II Międzynarodówka ustanawia 1 maja Świętem Pracy. Tak wyglądały początki Międzynarodowego Dnia Solidarności Ludzi Pracy, w Polsce kojarzonego głównie ze słynnymi pierwszomajowymi pochodami. Dzień ten w socjalistycznej Polsce i wielu innych krajach stał się wolnym od pracy świętem państwowym.

Przez ponad pół wieku Kościół miał „problem” z tym świętem. Z jednej strony gromadziło ono miliony robotników z całego świata wokół często słusznych postulatów, z drugiej było zapleczem ruchów robotniczych mających najczęściej charakter lewicowy i antykościelny. Sytuację tę dostrzegł już Leon XIII, który w 1891 r. wydał bardzo „prorobotniczą” encyklikę „Rerum novarum”. Stawiała ona na piedestale nadrzędną wartość godności osoby ludzkiej, mówiła o poszanowaniu pracy i życia robotników. Przez lata Kościół konsekwentnie prowadził politykę przyciągania do siebie robotników, 1 maja jednak był jakby niezagospodarowaną niszą, polem oddanym bez walki.

Sytuację tę zmienił dopiero wielki papież Pius XII, który w 1955 r. ustanowił na dzień 1 maja uroczystość Świętego Józefa Rzemieślnika. Ułożył również specjalną modlitwę, o której św. Jan XXIII mówił, że „nadaje się dla każdego, kto podlega prawu pracy, będącemu dla wszystkich prawem zaszczytnym, prawem życia spokojnego i świętego, zadatkiem nieśmiertelnego szczęścia”. Od tamtej pory robotnicy zyskali w osobie świętego Józefa, ubogiego i porządnego cieśli, wspaniałego patrona, Kościół zaś zapełnił niszę, która odciągała ludzi od Kościoła.

Oto modlitwa ułożona przez papieża Piusa XII:
„Bądź z nami, o święty Józefie, w chwilach pomyślności, gdy wszystko nas zachęca do uczciwego korzystania z owoców naszego trudu. Bądź z nami jednak i wspieraj nas przede wszystkim w godzinach smutku, kiedy wydaje się, iż niebo chce zamknąć się przed nami i gdy nawet narzędzia naszej pracy wysuwają się nam z rąk”.

Jak papież Pius XII ochrzcił Święto Pracy
6 (100%) 4 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze