„Lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują”. 1 Kor 2, 9

Gdy słyszymy słowo „Niebo” najczęściej wyobrażamy sobie ogromną błękitną przestrzeń, kilka białych chmurek i aniołów ubranych w białe alby. W tej konwencji Bój Ojciec jest poważnym starcem siedzącym na wysokim tronie. Czy jednak w ten sposób wygląda miejsce, w którym mamy odczuwać niewyobrażalne szczęście na wieki?

Niewyobrażalne

Święty Paweł w liście do Koryntian lojalnie nas uprzedza – nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić jak to jest być w Niebie. Ta rzeczywistość przewyższa wszystko. Nasz Pan pozwala jednak niektórym świętym, ale także osobom, które przeżyły śmierć kliniczną zobaczyć skrawek tej rzeczywistości. Bardzo znana jest historia niespełna 4 letniego amerykańskiego chłopca Coltona Burpo, który cudem przeżył nagłą operację wyrostka robaczkowego. Chłopiec zaczął dzielić się ze swoimi rodzicami wizjami nieba jakie doświadczył podczas zabiegu. Stwierdza między innymi, że w niebie „nikt nie jest stary i nikt nie nosi okularów”, a Bóg jest „bardzo, bardzo duży”.

Święta Faustyna Kowalska dostała łaskę przebywania w niebie. Swoje doświadczenie opisuje w „Dzienniczku”: „Dziś w duchu byłam w Niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście, jakie nas czeka po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają cześć i chwałę nieustannie Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je i wraca do źródła wszelka chwała i cześć z uszczęśliwienia, i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga, Ojca, Syna i Ducha Św., którego nigdy ani pojmą, ani zgłębią. Tą źródło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskające uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia. Rozumiem teraz św. Pawła, który powiedział: ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani weszło w serce człowieka, co Bóg nagotował tym, którzy Go miłują. I dał mi Bóg poznać jedną jedyną rzecz, która ma w oczach Jego nieskończoną wartość, a ta jest miłość Boża, miłość, miłość i jeszcze raz miłość – i z jednym aktem czystej miłości Bożej, nie może iść nic w porównanie. O, jakimi niepojętymi względami Bóg dany duszę, która Go szczerze miłuje”. Czy w naszych sercach jest właśnie taka szczera miłość do Niego?

Największe marzenie?

Katechizm Kościoła Katolickiego definiuje Niebo jako miejsce gdzie dusze świętych, którzy już odpokutowali swoje grzechy, czekają na ponowne przyjście Jezusa i zmartwychwstanie ciał. Widzą oni już teraz  Boga twarzą w twarz – takim jakim jest. Czy to spojrzenie w Jego oczy jest jednak naszym marzeniem?

Na co dzień chodzimy raczej „z nosem przy ziemi” i nie spoglądamy w niebo – ani to nad naszymi głowami, ani to obiecane przez Jezusa. A to właśnie ta perspektywa ma sprawiać, że wstajemy rano z radością i chcemy żyć i robić wszystko z Nim i dla Niego. Niebo możemy w każdym momencie odnaleźć w sobie – zanurzając się w modlitwie możemy spotkać się z Tym, który jest Panem nieba i ziemi. I to uczucie Jego bliskości może zaprowadzić nas do „nieba bram”.

Pragniemy być z tymi, których kochamy. Nie ma nic bardziej naturalnego, niż zabieganie z całych sił o to by znaleźć się blisko ukochanej osoby. Czy tak samo mocno zabiegamy i pragniemy być z Bogiem? On tak bardzo pragnie być przez nas kochany. A w Niebie jest już tylko miłość. Nie ma bólu, śmierci i cierpienia. Na wieki.

Chcesz pomóc Twoim zmarłym dostać się do tego wspaniałego miejsca? Przeczytaj jak to zrobić. 

Czy chciałbyś / chciałabyś znaleźć się już dzisiaj w Niebie?
Jak wygląda Niebo?
5.71 (95.24%) 7 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze