Na skutek trwającej od 2,5 roku wojny w Jemenie około dwóch milionów dzieci nie chodzi do szkoły. Co dziesiąta szkoła jest zamknięta, co najmniej 1600 budynków szkolnych zburzonych, a kolejnych 170 przeznaczono na cele wojskowe albo na obozy uchodźców, poinformował opublikowany 18 października raport ONZ-owskiego dzieła pomocy dzieciom UNICEF.

W ub.r. trzy czwarte nauczycieli nie otrzymało wynagrodzenia. Początek roku szkolnego był wielokrotnie przesuwany, wszędzie brakuje materiałów do nauczania. A przecież w grę wchodzi nauka 4,5 mln dzieci, alarmuje UNICEF, zwracając jednocześnie uwagę, że także i tym dzieciom, które jeszcze chodzą do szkoły, nauka przychodzi z trudem, a to z powodu braku pożywienia, doświadczenia przemocy i traumy jaką przeżyły.

Kiedy nie będzie szkół, dzieci w Jemenie będą jeszcze bardziej narażone na ryzyko przymusowego rekrutowania do wojska, a dziewczętom będzie groziło przedwczesne zamążpójście, stwierdza UNICEF. Dzieło pomocy dzieciom zaapelowało do wszystkich stron konfliktu, aby chronić szkoły przed atakami zbrojnymi i podjąć środki , które pozwolą ochronić system szkolnictwa przed całkowitą zapaścią. Oświata jest jedyną drogą do zapewnienia przyszłości dzieciom w Jemenie oraz budowania drogi dla pokoju.

W Jemenie, najbiedniejszym kraju Półwyspu Arabskiego, toczy się od lat walka o władzę między szyickimi rebeliantami Huthi i w większości sunnickim rządem centralnym. Od 2015 r. w walkę z rebeliantami włączyła się także Arabia Saudyjska bombardując ich bazy. Uszczelniono też granice. W dalszym ciągu walki z rebeliantami wspierają arabskie kraje sąsiedzkie oraz USA, Wielka Brytania i Francja.

ts / Sana
Oceń ten artykuł


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.