Kolonializm się nie skończył – mówi kard. Arlindo Gomes Furtado z Republiki Zielonego Przylądka. Wyjaśnił, że jego ojczyzna doświadcza dziś nowego typu kolonializmu, ideologicznego, narzucanego przez organizacje międzynarodowe i który rozbija rodzinę.

Ordynariusz diecezji Santiago di Cabo Verde wskazał, że kiedyś jeden kraj kolonizował inne. Obecnie zaś kolonializm stał się zjawiskiem globalnym. – Ze wszystkich stron napływają ideologie, także za sprawą sieci społecznościowych, a wielkie mocarstwa i wielkie ośrodki produkcji kulturowej, również na szczeblu Narodów Zjednoczonych, próbują narzucić własną ideologię – wskazał kabowerdyjski kardynał.

Jego zdaniem ta kolonizacja jest silna, gdyż „młode pokolenie ma bardzo otwarte umysły”, a przede wszystkim brakuje mu umocowania w lokalnej kulturze. Młodzi ludzie spędzają więcej czasu ze znajomymi w internecie niż z przyjaciółmi i rodziną. Jest to „wyzwanie naszych czasów”, gdyż w ten sposób „ogranicza się zdolność rozumienia”.

Dlatego podstawowym wyzwaniem dla Kościoła w Republice Zielonego Przylądka jest rodzina. – Bardzo silny wpływ wywarła na nas rewolucja seksualna na Zachodzie, a ponadto emigracja, która rozdziela rodziny i tworzy problemy w relacjach rodzinnych – przyznał hierarcha.

Poza tym młode pokolenie jest bardziej przywiązane do relacji wirtualnych niż realnych. Wiąże się z tym utrata świadomości przynależności do wspólnoty chrześcijańskiej. – Jest dużo indywidualizmu: każdy ma swoją wiarę i próbuje żyć zgodnie z własnymi, osobistymi przekonaniami. Mamy problem spójności między wiarą i praktyką codziennego życia – podkreślił kardynał.

Pytany, co Kościół w Republice Zielonego Przylądka może ofiarować Kościołowi powszechnemu, ordynariusz Santiago di Cabo Verde wymienił: radość życia, bycia razem, świętowania wiary, braterstwo, dzielenie się z innymi, solidarność, która pozwala dostrzec, że życie jest darem Bozym i że Kościół gromadzi nas, by wspólnie świętować jako bracia i siostry te komunię, jakiej udziela nam Jezus”.

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze