Na co dzień cichy i skromny, potrafi, gdy trzeba, przedzierzgnąć się w Richelieu, owianego czarną legendą pierwszego ministra króla Francji Ludwika XIII. Tak sylwetkę sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolina kreśli na łamach dziennika „Il Foglio” Francesco Peloso.

Jego zdaniem najbliższy współpracownik Franciszka, mianowany na to stanowisko we wrześniu 2013 r., „z upływem czasu staje się silnym człowiekiem Watykanu”. 62-letni włoski purpurat, rodem z regionu Wenecji, jest „uprzejmy, przystępny, nie silący się na pozy i pozbawiony afektacji, nie stroniący od prasy, ale uważający, by nie powiedzieć ani słowa za dużo, chyba że uzna to za stosowne”. „W czasie tegorocznego upalnego rzymskiego lata kardynał nie przestaje cierpliwe składać układanki nowej władzy w Watykanie, ale robi to bez rozgłosu”, stwierdza autor artykułu w liberalnym włoskim dzienniku.

Dowodem zdolności i możliwości kardynała są zmiany, jakich dokonał w kierownictwie dwóch katolickich szpitali we włoskiej stolicy: pediatrycznego Bambino Gesù i dermatologicznego IDI. Posunięcia te przyczyniły się do faktycznego zakończenia ery poprzedniego sekretarza stanu kard. Tarcisio Bertone, który na czele obu placówek postawił posłusznych sobie ludzi, co przyczyniło się do ich upadłości finansowej i zakończyło w sądzie.

Po odejściu na urlop szefa Sekretariatu ds. Gospodarki kard. George’a Pella, który powrócił do Australii, gdzie odpowiada na zarzut pedofilii, kard. Parolin wziął faktycznie w swoje ręce sprawy watykańskich finansów, pisze Francesco Peloso.

Jednocześnie – dodaje – kardynał sekretarz stanu „z bliska śledzi najdelikatniejsze sprawy dyplomatyczne: od Chin po Kolumbię i Wenezuelę. W sierpniu uda się do Rosji, gdzie spotka się z prawosławnym patriarchą Cyrylem i z Władimirem Putinem, kto wiem zatem, czy prędzej lub później papież Franciszek nie pojedzie do Moskwy”.

Autor artykułu we włoskim dzienniku przypomina, że z Watykanu oddalił Parolina Benedykt XVI, który za namową kard. Bertone mianował go nuncjuszem apostolskim w Caracas, „gdy Hugo Chavez był u szczytu chwały”.

Fot. Flickr Catholic Church of England and Wales CC BY-NC-SA 2.0

Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.