Obecny rok może być kluczowy dla sprawy pokoju w Syrii. Mimo pozytywnych sygnałów płynących z tego kraju trzeba jednak być ostrożnym w ocenach, ponieważ wciąż trwają tam walki, a ludzie bardzo cierpią. Wskazuje na to nuncjusz apostolski w tym kraju podkreślając, że Syryjczycy przyjęli zawieszenie broni z oddechem ulgi.

Kard. Mario Zenari zauważa, że bardzo ważne jest, by wspólnota międzynarodowa dogadała się i wspólnie działała na rzecz pokoju. „W ciągu tych minionych sześciu lat byliśmy niestety świadkami podziałów w łonie wspólnoty międzynarodowej i samej Rady Bezpieczeństwa ONZ. Te podziały nie pomagały w szukaniu drogi pokoju – mówi Radiu Watykańskiemu kard. Zenari. – W ostatnich dniach jednogłośnie przegłosowane zostały dwie rezolucje Rady, co, chcemy wierzyć, stanowi mocny znaki mogący przyczynić się do przełomu. Jesteśmy przekonani, że 2017 rok będzie naprawdę kluczowy dla pokoju w Syrii! Oczywiście zostało jeszcze wiele do zrobienia, najważniejsze jednak to zaprzestanie wszelkiej przemocy. To czas leczenia ran, naprawdę głębokich. Zarówno tych fizycznych, jak i tych duchowych, w naszych sercach. Wiele ran wymaga teraz prawdziwego uzdrowienia, widać jednak cień nadziei na przyszłość”.

Nuncjusz apostolski w Damaszku wskazuje, że to miasto od tygodni pozostaje bez wody i elektryczności, co negatywnie odbija się na i tak trudnej codzienności Syryjczyków. Mimo jednak wielu utrudnień, jak zaznacza, bożonarodzeniowy czas był dla mieszkańców tego kraju naprawdę radosny i dający nadzieję na pokój i pojednanie.

Oceń ten artykuł


źródło: RV

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.