Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło pomysł, aby katecheci pracujący w publicznych szkołach mogli pełnić funkcje wychowawców klas. Projekt wywołał ogromne kontrowersje. Czy słusznie? 

Propozycja MEN jest częścią projektu nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Obecne przepisy nie pozwalają nauczycielom religii na pełnienie funkcji wychowawców. W uzasadnieniu czytamy, że „na potrzebę zmiany przepisu w tym zakresie wielokrotnie wskazywali przedstawiciele kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach. Kwestia ta jest także poruszana w interpelacjach poselskich oraz w zapytaniach kierowanych do Ministerstwa Edukacji Narodowej, zarówno przez dyrektorów szkół, nauczycieli religii, jak i rodziców”.

Pomysł natychmiast spotkał się z lawiną negatywnych komentarzy części polityków oraz internautów. Większość głosów sugeruje, że taka zmiana to zawłaszczanie publicznych placówek przez Kościół.  – Skandal! Minister Zalewska chce, by katecheci byli wychowawcami klas. Nikt nie ma prawa wymuszać na dzieciakach, które nie chodzą na religię, kontaktu z katechetą! – czytamy na twitterowym profilu partii Razem.

Tymczasem, gdyby rozporządzenie weszło w życie, Polska na tle Europy nie byłaby wyjątkiem. Katecheci mogą być wychowawcami klas choćby w Niemczech, Austrii czy we Włoszech. W Bawarii nauczaniem religii zajmują się nauczyciele niemieckiego, angielskiego, matematyki czy wychowania fizycznego i nic nie stoi na przeszkodzie, aby nauczyciel-katecheta był wychowawcą klasy. Decyzję w tej kwestii podejmuje dyrektor szkoły. Wszyscy nauczyciele religii muszą ukończyć odpowiednie studia teologiczne i posiadać tzw. misję kanoniczną od biskupa.

W Austrii nauczyciel uczący tylko religii nie może być wychowawcą, ale jeśli zajmuje się nauczaniem jeszcze innego przedmiotu, nie ma przeszkód, aby pełnił funkcję wychowawcy. W Niemczech oraz Austrii, które dotknięte są brakiem powołań kapłańskich oraz zakonnych, nauczycielami religii są zazwyczaj osoby świeckie. Z kolei we Włoszech religia jest w szkole przedmiotem dodatkowym i dobrowolnym. Prowadzący są nauczycielami religii, mianowanymi przez diecezję i opłacanymi z budżetu państwa. Tutaj również nauczyciel religii może również pełnić funkcję wychowawcy.

W Polsce od 1992 r. powoływanie nauczycieli religii na wychowawców klas nie jest możliwe. Okazuje się jednak, że przepisy częstą są naginane i dlatego MEN dostrzegło potrzebę uregulowania przepisów w tej sprawie. – Dotychczas, według rozszerzającej interpretacji przepisów, katecheta, który prowadził przynajmniej jedną godzinę innego przedmiotu, np. historii, mógł pełnić funkcję wychowawcy klasy. Obecnie mamy do czynienia z interpretacją zawężającą, według której nauczyciel jakiegoś przedmiotu, prowadzący choćby jedną godzinę religii, automatycznie nie może być wychowawcą. Taka interpretacja przepisów utrudnia niektórym dyrektorom organizację pracy szkoły – mówi ks. Marek Korgul, sekretarz Komisji Wychowania Katolickiego KEP.

Nauczyciele nie zawsze chętnie podejmują się zobowiązania, jakim jest wychowawstwo. Dyrektorzy szkół mają więc czasem nie lada problem, aby przekonać ich do tego dodatkowego obowiązku.

– Stąd zrodziła się myśl, by po 27 latach obecności katechezy w szkole dać dyrektorom możliwość powierzenia tej funkcji katechecie. Nie jest to postulat Kościoła ani żaden obowiązek czy próba narzucenia tego, by księża czy siostry zakonne byli wychowawcami klas, bo ten przepis będzie obejmował tylko świeckich katechetów. Decyzja dotycząca wyboru wychowawcy klasy jest i pozostanie w kompetencjach dyrektora szkoły, który działa przecież w porozumieniu z rodzicami. Kościół nie będzie w tej kwestii niczego narzucał – wyjaśnia ks. Korgul i podkreśla, że rozumie obawy osób niewierzących. Zaznacza jednak, że w większości przypadków są to obiekcje nieuzasadnione. – Każda szkoła realizuje własny program wychowawczy. Nauczyciel religii, który będzie wychowawcą klasy, będzie realizował ten program m.in. w ramach godziny wychowawczej, podobnie jak zobowiązany jest do tego każdy inny nauczyciel wychowawca – dodaje.

– Bycie wychowawcą nie oznacza narzucania nikomu swoich poglądów ani „indoktrynacji”, tak jak sama katecheza nikogo do niczego nie zmusza, a jedynie rozwija i pokazuje drogę do pełnego szczęścia, którą człowiek w swojej wolności może wybrać lub odrzucić – mówi Ewa Adamska, katechetka pracująca w jednej z poznańskich szkół. Projekt nowelizacji rozporządzenia MEN ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach przewiduje, że nauczyciele religii mogliby być powoływani na wychowawców klas. Trzeba jednak poczekać na wynik konsultacji społecznych, które są właśnie prowadzone. Jak podaje Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski w roku szkolnym 2014/2015 w polskich szkołach uczyło 14 344 katolickich katechetów świeckich, 8381 księży diecezjalnych, 1989 zakonnic i 799 zakonników – w sumie 25 513 osób. 

 

Katecheci nie mogą być wychowawcami. MEN zapowiada zmiany
6 (100%) 2 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.