Z Ewangelii na dziś: „«Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!” (Mt 13, 3-9). 

Nie jestem jakąś genetycznie zmodyfikowaną, ekstra nawożoną i turbo nawodnioną ziemią, wydającą plon tysiąckrotny. Jest ze mną różnie. Mój plon bywa czasem lepszy, czasem gorszy. Nie mam już w sobie pędu, aby udowadniać sobie i innym, że będę najlepszy w duchowym wyścigu szczurów. Jestem zmęczony. Oddaję się w ręce Boga, jak dziecko, które wie, że jest ukochane przez rodziców. Wiem, że to wystarczy. Może dorastam i może to jest właśnie recepta na dobry plon? 

Komentarz do Ewangelii, 16 lipca 2017
6 (100%) 3 ocen.


źródło: Marcin Wrzos OMI

Tagi

#Ewangelia

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.