Z Ewangelii na dziś: „A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5, 24-27). 

 

Trudna katecheza wielkopostna. Jako chrześcijanin mam miłować wszystkich bez wyjątku. Właśnie po miłości powinno się nas rozpoznawać. Mamy miłować nie słabości, grzechy, coś, z czym się nie utożsamiamy, ale osoby. Szaleństwo Ewangelii, zupełnie nielogiczne. Miłować nie tylko tych, których lubię i rozumiem i może mam w tym interes, ale ludzi o innych przekonaniach politycznych, rozwodników, żydów, muzułmanów, uchodźców, osoby homoseksualne, bezdomnych, śmierdzących, lewaków, aborcjonistki, feministki (to tylko przykłady osób chyba najczęściej pogardzanych przez chrześcijan). Mam świadomość, że im więcej w nas Boga, tym więcej miłości. 

Komentarz do Ewangelii, 24 lutego 2018
6 (100%) 3 ocen.


źródło: Marcin Wrzos OMI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.