Z Ewangelii na dziś: „A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności». Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!». Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb». On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj». Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci” (Mt 14, 16-21). 

 

Zastanawiam się, co jako chrześcijanin mogę dać innym, co jest moim największym bogactwem, którym powinienem się mądrze dzielić. Bez wątpienia jest to wiara w Boga, a także szacunek, miłość, wprowadzanie pokoju w relacjach z ludźmi, które to wartości wypływają z biskości z Bogiem. Obym chciał w tym duchu bardzo kreatywnie dzielić się wiarą. Niebezpieczne stają się w tym kontekście słowa piosenki pierwszokomunijnej: „Panie Jezu, zabierzemy Cię do domu, Panie Jezu, nie oddamy Cię nikomu”. Właśnie nie. Nie uczmy tak. Bóg nie jest naszą prywatną własnością. 

 

Marcin Wrzos OMI

Komentarz do Ewangelii, 7 sierpnia 2017
6 (100%) 3 ocen.


źródło: Marcin Wrzos OMI

Tagi

#Ewangelia

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.