W tym roku w okresie Bożego Narodzenia w Pjongjangu i w innych większych miastach północnokoreańskich można zauważyć więcej świątecznych dekoracji oraz usłyszeć instrumentalny wersje amerykańskich kolęd „White Christmas”, „Let it Snow“ i innych.

Poinformowała o tym amerykańska agencja prasowa, dodając, że widać to szczególnie w drogich restauracjach i sklepach, z których mogą korzystać jedynie funkcjonariusze establishmentu i turyści zagraniczni.

Dekoracje te nie mają jednak jakiegokolwiek odniesienia do osoby Jezusa Chrystusa. Religijne znaczenie świąt nadal jest wymazane z dusz i umysłów obywateli Korei Północnej. Wyznawanie chrześcijaństwa, poza wąskimi ramami, wyznaczonymi przez rząd, jest tam w dalszym ciągu surowo zabronione a za złamanie tych zakazów przewidziano najcięższe kary. Oficjalnie władze komunistyczne uznają tylko cztery Kościoły chrześcijańskie: prawosławny (w stolicy od 10 lat istnieje cerkiew rosyjska, zbudowana za zgodą i przy pomocy ówczesn4ego dyktatora Kim Dzong Ila), dwa protestanckie i katolicki.

W stołecznej katedrze katolickiej sprawowane są nabożeństwa, śpiewa się hymny i odmawia modlitwy, a wszystko odprawiają wyznaczeni przez władze urzędnicy. Nie ma tam udzielania sakramentów ani nabożeństw uznanych przez Watykan. W kościele wiszą wprawdzie krzyże, ale bez postaci Pana Jezusa. Władze komunistyczne, powołując się na artykuł 68. konstytucji, panicznie boją się „wykorzystywania religii przez siły obce [zagraniczne]”.

Cudzoziemcy bardzo boleśnie mogą się przekonać, co to znaczy wyjść poza te zakazy i ograniczenia. Amerykański turysta Jeffrey Fowle został niedawno skazany na 15 lat gułagu tylko za to, że zostawił w hotelu swoją Biblię. Po 6 miesiącach udało mu się jednak wrócić do swego kraju. Nie wiadomo natomiast, jak na razie, jaki będzie los Kanadyjczyka pochodzenia koreańskiego, pastora prezbiteriańskiego Hyeon Soo Lima, skazanego rok temu na dożywocie.

Warto przypomnieć, że w połowie lat dziewięćdziesiątych dwukrotnie odwiedzała Koreę Północną oficjalna delegacja Stolicy Apostolskiej pod przewodnictwem ówczesnego podsekretarza ds. stosunków z państwami w Sekretariacie Stanu prał. (obecnie arcybiskupa) Claudio M. Cellego. Celem tych podróży było zapoznanie się z sytuacją gospodarczą tego kraju, przeżywającego wówczas wielki kryzys humanitarny i ewentualne udzielenie mu pomocy żywnościowej przez Watykan.

Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Tagi

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze