Papieski list „Misericordia et Misera” daje do zrozumienia, że miłosierdzie nie skończyło się wraz z zamknięciem Drzwi Świętych, ale drzwi do Bożego Miłosierdzia ciągle pozostają otwarte – mówi w komentarzu dla KAI ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, duszpasterz i działacz społeczny, współtwórca Fundacji im. Brata Alberta. Duchowny komentując ogłoszony dziś list zwraca uwagę na trzy gesty papieża Franciszka zwrócone do osób ubogich, grzeszących i pozostających w schizmie z Kościołem katolickim.

Zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego, ustanowienie w liście Światowego Dnia Ubogich było w Kościele długo wyczekiwane. – Brakowało takiego wydarzenia w kalendarzu kościelnych inicjatyw, które w bezpośredni sposób odwoływało się do troski o ubogich – zwraca uwagę duchowny. – Dzień, w którym będzie obchodzony wydaje się nie być przypadkowy. 33. niedziela okresu zwykłego jest przedostatnią w roku liturgicznym i poprzedza uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Zanim czcimy Chrystusa Króla, najpierw mówimy o ubogich – przypomina.

Według współtwórcy fundacji im. Brata Alberta, data święta ubogich ma jeszcze inne znaczenie. – Druga połowa listopada, bo wtedy zawsze będzie wypadać Dzień Ubogich, to czas, w którym zaczyna się wielka bożonarodzeniowa komercja. W supermarketach królują promocje – zwraca uwagę ks. Isakowicz-Zaleski. Wskazuje, że ten dzień będzie mieć w tym czasie szczególną wymowę, ponieważ przypomni o losie ludzi ubogich.

Duszpasterz mieszkających w Polsce Ormian dostrzega, że dokument Ojca Świętego daje również katolikom rzymskim możliwość korzystania, pod pewnymi warunkami, z posługi sakramentalnej w Bractwie Piusa X. – Ten gest wobec uznających katolicką dogmatykę, ale pozostających w schizmie lefebrystów, jest krokiem papieża Franciszka w stronę praktycznego ekumenizmu. Warto przypomnieć, że lefebrystom nie można odmówić gorliwości duszpasterskiej, prowadzą bowiem wiele prężnie działających parafii i wspólnot. Mają też ciągłość w przekazywaniu święceń kapłańskich, czyli tzw. sukcesji apostolskiej – zauważa duchowny.

Jak wskazuje ks. Isakowicz-Zaleski, papież Franciszek podjął dobrą decyzję podtrzymując jubileuszowy przywilej, aby z grzechu aborcji mógł rozgrzeszać każdy kapłan. – Papież podkreśla w dokumencie, że aborcja jest grzechem ciężkim, więc nie ma tu mowy o łagodzeniu spojrzenia na to, czym jest ochrona życia poczętego. Tu nie ma cienia wątpliwości, że ta kategoria jest jednoznaczna. Pozostaje bez zmian przepis Prawa Kanonicznego, że „kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, ten podlega z mocy prawa ekskomunice, czyli wykluczeniu z życia Kościoła” (KPK kan. 1398 – przyp. KAI) – wyjaśnia.

Nowe postanowienie tworzy penitentom drogę do pojednania z Bogiem. Do tej pory było to bardziej skomplikowane, ponieważ z tego grzechu mogli rozgrzeszać tylko wyznaczeni kapłani posługujących w wyznaczonych miejscach.

Duchowny podkreśla, że gesty papieża Franciszka wyrażone w ogłoszonym właśnie liście apostolskim „Misericordia et Misera” są znakiem, że miłosierdzie nie skończyło się wraz z zamknięciem Drzwi Świętych, ale że drzwi do Bożego Miłosierdzia ciągle w Kościele pozostają otwarte.

foto. Tadeusz Isakowicz-Zaleski/Facebook.com

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze