Dorosłe Dzieci Alkoholików to osoby, które wychowały się w rodzinach z chorobą alkoholową. Szerzej możemy też mówić o Dorosłych Dzieciach Dysfunkcji, to znaczy tych wszystkich osobach, które dorastały w rodzinie z jakąś dysfunkcją, na przykład obecna w niej była przemoc, skrajne ubóstwo, niepełnosprawność któregoś z członków rodziny, rodzina była rozbita.  

Zespół objawów występujących u osób, które mają za sobą takie dzieciństwo, jest podobny w każdym przypadku. Często takim osobom towarzyszy poczucie, że gdzieś wewnątrz, chociaż zewnętrznie są dorośli, wciąż są skrzywdzonymi dziećmi. Nie radzą sobie z emocjami. Czują się samotni i niepewni, zakłopotani, pełni wstydu. Potrafią obwiniać się za wszystko. Bardzo trudno im polubić siebie i uwierzyć, że coś im się od życia należy. Dla chwili akceptacji potrafią zrobić wszystko, a każda krytyka jest dla nich miażdżąca. Każdy konflikt przyjmują jako odrzucenie, dlatego chcą ich unikać. Z powodu silnych, skrywanych emocji wpadają w pewien wewnętrzny chaos. Nie chcą ich zobaczyć, bo wydają się im przerażające. Nie zatrzymują się nad nimi, nie zastanawiają, ale wciąż uciekają. Często sami wpadają w uzależnienia lub wchodzą w związki z osobami uzależnionymi. Pozwalają, by inni ich krzywdzili, przekraczali granice. Nauczyli się nie czuć, nie mówić, nie ufać. Są przekonani, że nic innego jak katastrofa ich nie czeka.

Fakt, że człowiek dorastał w takiej rodzinie i w związku z tym przeżywa mniej lub bardziej te wszystkie emocje, nie oznacza, że przegrał życie. A jedynie tyle, że musi zdobyć się na odwagę, by przyznać, że nie miał wpływu na to, w jaką rodzinę jest „wrzucony”, ale teraz ma pełne prawo wybrać, w jaki sposób ukształtuje swoje dorosłe życie. 

Podobnie jak osoby uzależnione, tak też DDA i DDD spotykają się w grupach wsparcia. I przez dzielenie się doświadczeniem, dobrymi sposobami radzenia sobie z życiem sformułowano dwadzieścia praw DDA i DDD. Kiedy usłyszałam o nich i przeczytałam je po raz pierwszy, to ogromne wrażenie zrobiła na mnie pewna prostota i mądrość życiowa, która jest w nich zawarta. Do niektórych z nich co jakiś czas wracam, bo uważam, że niezależnie od tego, że były sformułowane dla osób z określonymi trudnościami, wyrażają po prostu recepty na dobre życie. Uczą, w jaki sposób być dobrym i wrażliwym na siebie i na innych.


  1. Mam prawo do wszystkich dobrych chwil, za którymi tęskniłem przez te wszystkie lata, a których nigdy nie dostałam. 

  1. Mam prawo do radości w tym życiutu i teraz; nie tylko do chwilowego, euforycznego uniesienia, ale do czegoś bardziej trwałego. 

  1. Mam prawo odprężać się i bawić nie używając alkoholu, narkotyków i innych „stymulatorów”. 

  1. Mam prawo aktywnie dążyć do ludzi, miejsc i sytuacji, które pomagają mi osiągnąć dobre życie. 

  1. Mam prawo powiedzieć o tym, gdy czuję, że coś nie jest dla mnie bezpieczne lub gdy nie jestem na coś gotowy. 

  1. Mam prawo nie brać udziału ani w aktywnym, ani w biernym zachowaniu rodziców, rodzeństwa czy innych osób, robiących ze mnie „wariata”. 

  1. Mam prawo do podejmowania ryzyka w granicach rozsądku i do eksperymentowania z nowymi sposobami zachowań. 

  1. Mam prawo zmieniać moje nastawienie, moją strategię i mój sposób myślenia. 

  1. Mam prawo do popełniania pomyłek i do niespełniania własnych oczekiwań. 

  1. Mam prawo opuścić towarzystwo osób, które świadomie lub przez nieuwagę tłamszą mnie, wpędzają w poczucie winy czy upokarzają. Dotyczy to również mojego rodzica alkoholika, rodzica nie-alkoholika i każdego członka rodziny. 

  1. Mam prawo położyć kres obcowaniu z ludźmi, którzy powodują, że czuję się poniżany lub upokarzany. 

  1. Mam prawo czuć to, co czuję. 

  1. Mam prawo ufać swoim uczuciom, sądom, wrażeniom i intuicji. 

  1. Mam prawo, jako integralna osoba, rozwijać się duchowo, umysłowo, mentalnie i emocjonalnie. 

  1. Mam prawo wyrażać wszystkie swoje uczucia w sposób niedestrukcyjny, w bezpiecznym miejscu i czasie. 

  1. Mam prawo do takiego czasu, jaki jest mi potrzebny, abym, dzięki eksperymentom z tymi nowymi ideami mógł wprowadzić zmiany w swoim życiu. 

  1. Mam prawo do selekcjonowania tego, co otrzymałem od rodziców do przyjęcia tych rzeczy, które dają się zaakceptować i do odrzucenia wszystkiego, co dla mnie jest nie do zaakceptowania. 

  1. Mam prawo do życia zdrowego pod względem psychicznym i duchowym, nawet jeśli będzie ono częściowo lub w całości odbiegać od filozofii przekazanej mi przez rodziców. 

  1. Mam prawo do znalezienia mojego miejsca w świecie. 

  2. Mam prawo korzystać z powyższych praw żyć w taki sposób, w jaki ja sam chcę i nie czekać, aż mój rodzic wydobrzeje, będzie szczęśliwy, zwróci się o pomoc lub przyzna, że sam ma problem.

wolnosc

Mam prawo mieć własne życie, czyli o DDD i DDA
5.67 (94.44%) 3 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.