Stabat Mater to jedna z najstarszych i najpiękniejszych łacińskich sekwencji śpiewanych w liturgii Kościoła katolickiego w Wielkim Poście. Opowiada o bólu po stracie jedynego Dziecka – Tego, który ma dokonać zbawienia wszystkich ludzi. 

Gdy matka widzi, że ktoś zamęcza jedyne dziecko aż do agonii – właściwie trudno opisać to, co musi czuć. Są to istotnie nieopisywalne ludzkim językiem katusze i dogłębne cierpienie, które bardzo trudno sobie wyobrazić. Trudno powiedzieć więc, co tak naprawdę czuła Maryja, matka Chrystusa, stojąc pod krzyżem i patrząc, jak krople krwi spływają po Jego świętym czole, a każdy oddech nabiera z ogromnym bólem. Modlitwa ta opisuje Matkę Boga w trzeciej osobie, nie wiadomo więc, co dokładnie w tym momencie myślała Maryja. 

Wiemy jednak, co na ten temat myślał natchniony autor modlitwy, Jacopone da Todi – włoski poeta i mistyk franciszkański.

Stabat Mater dolorósa 
iuxta crucem lacrimósa, 
dum pendébat Fílius. 
 
Cuius ánimam geméntem, 
contristátam et doléntem 
pertransívit gládius. 
 
O quam tristis et afflícta 
fuit illa benedícta, 
mater Unigéniti! 
 
Qua mærébat et dolébat, 
pia Mater, dum vidébat 
Nati poenas íncliti. 
 
Quis est homo qui non fleret, 
Matrem Christi si vidéret 
in tanto supplício? 

(…) 
 

Obecność Maryi pod krzyżem było swoistym oczekiwaniem na coś. Maryja nie klęczała, tylko stała, dając znak temu, że był to moment zawieszenia, przejścia pomiędzy życiem Jezusa na ziemi a Jego przejściem do Nieba. Był to moment milczenia i wstrzymania oddechu. Jak mówią Ojcowie Kościoła, obecność Maryi pod krzyżem była kluczowa – ponieważ to Ona stała się Bramą wszystkich odkupionych, którzy za chwilę mieli wejść do Królestwa Niebieskiego. To Ona stała się drogowskazem Odkupienia, a jej ogromne cierpienie miało już paradoksalnie wymiar nadziei zmartwychwstania. Jak śpiewamy w hymnie „Ave Maris Stella” – „Witaj, Gwiazdo morza, Wielka Matko Boga, Panno zawsze czysta, Bramo niebios błoga!” 

Benedykt XVI pisał, że Maryja mogła się stać najsamotniejszą osobą na świecie, gdyby nie słowa Jej Syna: „Niewiasto, oto syn Twój (…), oto Matka twoja” (J 19,26b-27a). Mówiąc to, Jezus nadaje nowe znaczenie istnieniu Maryi – od tego momentu staje się Ona Matką wszystkich ludzi na świecie, towarzyszką naszej osobistej Drogi Krzyżowej i najlepszą Pocieszycielką.  

Fot. imperialtransilvania.com

Maryja, cierpiąca Matka i Brama odkupionych
6 (100%) 2 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.