Brytyjska premier Theresa May określiła środowy atak terrorystyczny w Londynie jako „chory i zdeprawowany”, podkreślając, że „jakakolwiek próba pokonania wartości, które reprezentuje nasz parlament, musi się skończyć niepowodzeniem”.

Jak zaznaczyła szefowa rządu, „miejsce ataku nie było przypadkowe – terrorysta chciał uderzyć w samym sercu naszej stolicy, w którym ludzie wszystkich narodowości, religii i kultur spotykają się razem, celebrując wolność, demokrację i swobodę wypowiedzi”.

Premier Theresa May fot. PAP/EPA/DIMITRIS LEGAKIS

„Nasze myśli i modlitwy są z tymi, którzy byli dotknięci tym atakiem – ofiarami, a także ich rodzinami i przyjaciółmi, którzy rano się z nimi pożegnali, ale już nigdy więcej nie przywitają ich w domu” – powiedziała May w trakcie wieczornej konferencji na Downing Street.

W swoim wystąpieniu brytyjska premier złożyła hołd policji i służbom bezpieczeństwa. „Te wydarzenia przypominają nam o wyjątkowej odwadze tych, którzy ryzykują swoje życie, abyśmy byli bezpieczni” – podkreśliła, dodając, że te „wyjątkowe kobiety i mężczyźni biegli w stronę zagrożenia nawet wtedy, kiedy radzili pozostałym się odsunąć”.

„Jutro rano parlament będzie obradował tak, jak zwykle. (…) Londyńczycy – i ludzie z całego świata, którzy przyjechali odwiedzić to wspaniałe miasto – wstaną i rozpoczną normalny dzień. Wsiądą do pociągów, wyjdą z hoteli i będą chodzili po tych ulicach, korzystając ze swojego życia w pełni” – zapowiedziała May.

„Nie poddamy się terrorowi i nigdy nie pozwolimy głosom nienawiści i zła nas podzielić” – podkreśliła.

May przemawiała po wieczornym posiedzeniu sztabu kryzysowego COBRA, w trakcie którego uzyskała od policji i służb pełne informacje na temat incydentu. Szefowa rządu zaznaczyła, że „poziom zagrożenia atakiem terrorystycznym w Wielkiej Brytanii od dłuższego czasu utrzymywał się na +znaczącym poziomie+ i to się nie zmieni”.

W ataku, do którego doszło po południu w pobliżu parlamentu, co najmniej pięć osób zginęło – w tym sprawca i policjant – a 40 zostało rannych.

Około 14.40 (15.40 czasu polskiego) napastnik wjechał samochodem w grupę ludzi na Moście Westminsterskim, a następnie próbował dostać się na teren brytyjskiego parlamentu, raniąc śmiertelnie nożem jednego z policjantów strzegących bramy wjazdowej. Wkrótce później sprawca został zastrzelony przez interweniujące służby bezpieczeństwa.

Według informacji londyńskiej policji, mężczyzna działał w pojedynkę; jego motywy nie są jeszcze jasne. W toku śledztwa incydent traktowany jest jako atak terrorystyczny, „o ile nie odkryjemy informacji, które sugerowałyby inną interpretację” – podała policja.

Fot. PAP/EPA/WILL OLIVER

Oceń ten artykuł


źródło: PAP

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.