Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wydała pozwolenie na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego kapłana i trzech diakonów obrządku chaldejskiego, zabitych 11 lat temu w Mosulu przez islamskich terrorystów. Ze względu na sytuację w Iraku sprawę będzie prowadzić chaldejska diecezja św. Tomasza Apostoła w Detroit w Stanach Zjednoczonych.

Proces beatyfikacyjny ma wykazać, że ks. Raghiid Ganni oraz trzej diakoni: Basman Yousef Daud, Wahid Hanna Isho i Gassan Isam Bidawid ponieśli śmierć męczeńską z nienawiści do wiary w Chrystusa. O szczegółach ich śmierci opowiedziała w 2008 roku  wdowa po jednym z zamordowanych diakonów, Bayan Adam Bella. Była ona bezpośrednim świadkiem męczeństwa duchownych.

Wczesnym popołudniem 3 czerwca 2007 r. ks. Ganni i jego trzej diakoni – Basman Yoysef Daud, Walid Hanna Iso i Gassan Isam Bidawed – uczestniczyli we Mszy św. w parafii pw. Ducha Świętego w Mosulu. Po nabożeństwie wszyscy wsiedli do samochodów. Była z nimi Bayan, żona chaldejskiego diakona Isho. Razem z mężem i innym diakonem jechali za samochodem, w którym był ks. Ganni i diakon Daud. Od czasu, gdy kapłanowi zaczęto grozić, duchowni wszędzie poruszali się w grupie. W pewnym momencie samochody zatrzymali uzbrojeni mężczyźni. – Ks. Ragheed mógł uciec, ale nie chciał, bo wiedział, że to jego szukają. Kazali nam wysiąść, a mi odejść – opowiada wdowa.

Nie chciał wyrzec się Chrystusa
Jeden zabójców miał krzyknąć do kapłana: „Mówiłem ci, żebyś zamknął kościół. Dlaczego tego nie zrobiłeś? Dlaczego wciąż tu jesteś?”. Ksiądz odpowiedział. „Jak mógłbym zamknąć dom Boży?”. Wtedy terroryści powalili mężczyzn na ziemię. – Ksiądz zdążył tylko dać mi znak głową, bym uciekała. Potem otworzyli ogień i zabili wszystkich czterech – wspomina kobieta.

Ks. Ragheed Ganni urodził się w Mosulu w 1972 r. Ukończył studia inżynierskie na miejscowej uczelni, po czym wyjechał do Rzymu, gdzie studiował teologię w Kolegium Irlandzkim i na Papieskim Uniwersytecie Angelicum, na którym otrzymał dyplom z teologii ekumenicznej.

Męczennik to nie bohater, to świadek
Dyrektor Służby Powołaniowej w diecezji rzymskiej ks. Fabio Rosini uważa, że w życiu ks. Ganniego „dokonało się coś, co może sprawić tylko łaska” Boża. – Po ludzku myślimy, że mamy przed sobą bohatera, który jest w stanie zrobić coś nadzwyczajnego, ale w ten sposób grozi nam niebezpieczeństwo, że przekształcimy chrześcijaństwo w heroizm. Męczennik nie jest bohaterem, jest świadkiem. Rozpoznajemy go po tym, że działa w nim łaska. W Kościele bohaterowie rodzą problemy i rozłamy, prywatę, bo mówią o sobie. Męczennicy, przeciwnie, mówią o Chrystusie, świadczą o Nim – tłumaczy włoski duchowny.

Modlili się za swoich oprawców
Z kolei do Egiptu powracają ciała koptyjskich męczenników, zabitych przez fundamentalistów z tzw. Państwa Islamskiego w 2015 r. Ich śmierć stała się głośna ponieważ oprawcy nagrali ich egzekucję, by wykorzystać ją w celach propagandowych. W rzeczywistości film stał się wielkim świadectwem wiary męczenników. Pokazał bowiem, że w chwili śmierci prosili Boga, by umocnił ich w wierze i by przebaczył ich zabójcom. 

Ciała 21 męczenników odnaleziono w październiku ubiegłego roku. Wrzucono je do zbiorowego grobu niedaleko Syrty. Dziś, jak podała agencja Reuters, Libia wydała je krajom, z których pochodzili męczennicy. 20 powróci do Egiptu, a jedno do Ghany. Prawosławny Kościół Koptyjski uznał ofiary libijskiej rzeźni za męczenników. Ich ciała zostaną pochowane w nowym poświęconym im kościele, który został konsekrowany 15 lutego, w dniu, w którym są oni wspominani w koptyjskiej liturgii. Świątynie wybudowano w wiosce Al Our, z której pochodziło 13 męczenników.

Męczennicy za wiarę. W chwili próby dali świadectwo.
6 (100%) 3 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.