Flaga Meksyku

Dziennikarze i duchowni w Meksyku, łącznie z biskupami, stanowią grupę zawodową najbardziej narażoną na ryzyko morderstwa. Podkreślił to ordynariusz diecezji San Cristóbal de Las Casas w stanie Chiapas, bp Felipe Arizmendi w związku z zamordowaniem w tych dniach trojga dziennikarzy. Na konferencji prasowej 27 marca hierarcha powiedział, że ostatnie morderstwa nie są odosobnione, gdyż zwłaszcza dziennikarze są narażeni na ciągłe groźby i szantaże.

Bp Arizmendi stwierdził jednocześnie, że także dziennikarze powinni kierować się prawdą i dokładnie sprawdzać rozpowszechnione informacje, nie wolno im też nikogo oczerniać. Jeśli przy tym dotkną sfery określonych „interesów”, to Meksyk jest niebezpiecznym miejscem pracy dla nich. „Dotyczy to w równym stopniu dziennikarzy, jak i księży oraz biskupów”, powiedział hierarcha. Ale – dodał – najważniejsze jest, by kierować się prawdą, bo to jesteśmy winni społeczeństwu. Przy okazji biskup skrytykował panującą w Meksyku bezkarność.

Za zamordowanych dziennikarzy Ricardo Monlui Ruiz, Cecilio Pineda i Miroslavę Breach modlono się 27 marca także w stolicy kraju, Mieście Meksyk. Żałobnej Mszy św. w stołecznej katedrze przewodniczył kard. Norberto Rivera Carrera. Podkreślił, że modli się także za wszystkich ludzi mediów w kraju oraz za bp. Ramona Castro z diecezji Cuernavaca, któremu wielokrotnie grożono. Kard. Carrera podkreślał, że nie może zaniknąć w kraju wolność wypowiedzi.

Obszerny artykuł, chwalący działania bp. Castro zamieścił w niedzielnym wydaniu dziennik „La Jordana”, dla którego pracowała jedna z trojga zamordowanych dziennikarzy, Miroslava Breach. Gazeta podkreśliła, że biskup stoi po stronie swoich wiernych i nie lęka się uczestniczyć w demonstracjach przeciwko mafii narkotykowej, stawiając czoła także rządowi stanu Morelos.

Ramon Castro, od 2013 r. biskup Cuernavaki, jest inicjatorem marszu dla pokoju, w którym w 2015 r. uczestniczyło ponad 20 tys. osób. W 2016 r. hierarcha w znacznym stopniu przyczynił się do utworzenia szerokiego ruchu domagającego się ustąpienia gubernatora Morelos. Z powodu wysokiej liczby przypadków śmierci Morelos uchodzi za najbardziej niebezpieczny stan Meksyku. W niedzielę odkryto tam kolejny masowy grób, w którym znajduje się 49 jeszcze nie zidentyfikowanych ciał.

Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.