Gdy myślimy o Ameryce Łacińskiej, to pewnie pierwszymi krajami, jakie przychodzą nam do głowy, są Meksyk, Peru czy Brazylia. Kolumbia znajdzie się pewnie na nieco dalszym miejscu, a gdy już jest wspominana, to zazwyczaj w kontekście narkotyków i Pablo Escobara. Dlatego chcemy poszerzyć waszą wiedzę o tym pięknym kraju.

Narodowa duma

Nie znam żadnego innego kraju, którego mieszkańcy na podobną skalę wychwalaliby własną ojczyznę. Choćby nie wiadomo jakie zło działo się w Kolumbii, zawsze będzie to dla Kolumbijczyków kraj o drugiej na świecie bioróżnorodności, z pięknymi kobietami wygrywającymi niezliczone konkursy miss, jedynym w Ameryce Południowej krajem z dostępem do obydwu oceanów – Pacyfiku i Atlantyku przez Morze Karaibskie. Gdyby tego było mało, Kolumbia jest też przecież jednym z największych producentów kawy i ojczyzną laureata literackiej nagrody Nobla Gabriela Garcíi Márqueza czy znanej piosenkarki Shakiry. Generalnie argumentów im nie brakuje.

Akordeon inaczej

Południowy kontynent amerykański kojarzy się pewnie przede wszystkim z salsą. Jednak każdy kraj ma swoje gatunki muzyczne, bardziej lub mniej znane. W Kolumbii jest to vallenato. Legenda głosi, że około 1850 r. u wybrzeży Kolumbii rozbił się niemiecki statek z dużym ładunkiem akordeonów, które miejscowa ludność odnalazła na brzegu morza. Pewnym jest, że nikt Kolumbijczyków nie nauczył na akordeonie grać. Nauczyli się sami, co tłumaczy, dlaczego kolumbijskie rytmy z wykorzystaniem tego instrumentu tak odbiegają od standardów europejskich. A oto mała próbka muzyki, której towarzyszą obrazy typowe dla karaibskiej części kraju:

Mrówki na obiad?

W departamencie Santander na północy kraju żyje pewien gatunek dużych mrówek. Dzięki swoim rozmiarom zyskały nazwę mrówek dupiastych i okazały się… jadalne. Kolumbijczycy generalnie nie gustują w daniach z insektów. W przypadku mrówek jest to zwyczaj z czasów przed konkwistą. Podobno smakują jak orzeszki ziemne. Mogą być podawane prażone albo być podstawą dla sosu do mięsa.

Miasta i ich przydomki

Każde większe miasto kolumbijskie (a jest ich dużo, i o wiele większych niż w Polsce, sama stolica liczy sobie ponad 7,5 mln ludzi) jest chlubą dla kraju. Niejednokrotnie wspomina się je w utworach muzycznych albo nagrywa się je specjalnie na ich cześć. Ponadto mają one też swoje przydomki. I tak Bogota to Ateny Ameryki Południowej, Barranquilla to La Arenosa, czyli Piaszczysta, stolicę salsy – Cali – zwą Niebiańską Filią (Sucursal del Cielo), a Medellín to Miasto Wiecznej Wiosny.

Kraj szmaragdu

Właśnie ten latynoski kraj zapewnia 60% światowej produkcji szmaragdu. To kamień zwany zielonym złotem, który jak nic innego napędza kolumbijski przemysł. Jego wydobycie skupia się przede wszystkim w departamencie Boyacá znajdującym się na północny wschód od stolicy kraju, Bogoty. Dla wielu turystów, szczególnie tych zamożniejszych, biżuteria ze szmaragdem jest wspaniałą pamiątką zakupioną na wakacjach. Ci wszyscy, których na to nie stać, mogą chociaż nacieszyć swoje oko w Międzynarodowym Muzeum Szmaragdu w Bogocie.

Upodobanie w bohaterach

Ogólnie rzecz biorąc kraje latynoskie nie są dumne z dokonań Hiszpanów podczas konkwisty i czasów kolonialnych na ich ziemiach. Mimo to Kolumbia w swojej nazwie już na zawsze upamiętniła tego, któremu przypisuje się odkrycie Nowego Kontynentu. Mowa o Krzysztofie Kolumbie, w którego zainwestowała para królewska Hiszpanii z nadzieją na odkrycie nowej drogi morskiej do Indii. Z kolei nazwy kilku kolumbijskich departamentów, także będące nazwiskami ważnych dla regionu postaci, podkreślają ich rolę w wyzwoleniu z rąk Hiszpanów i stworzenia wolnego kraju w XIX w. Santander (Francisco de Paula Santander), Bolívar (Simón Bolívar), Sucre (Antonio José de Sucre) czy Nariño (Antonio Nariño) to kilka przykładów.

Jak matrioszka

Trudno mówić o Kolumbii jako o jedności. Pod względem historycznym, kulturowym i geograficznym kraj ten dzieli się na podregiony różniące się od siebie. Nie ma jednego akcentu hiszpańskiego z Kolumbii, wybrzeże karaibskie jest nieporównywalne z wybrzeżem Pacyfiku, a już tym bardziej z terenami uprawy kawy czy dżunglą. Temperamenty ludzi w zależności od warunków w danej strefie kraju są różne i tą inność Kolumbijczycy zawsze eksponują i zauważają, gdy w towarzystwie jest ktoś z innego regionu. I tak można by wymieniać, bo wpływa to też na lokalną kuchnię czy typową muzykę.

Ojczyzna aguardiente

Tak łatwo powiedzieć, że światek hiszpańskojęzyczny zna tylko aguardiente – słynną wódkę, o której śpiewa Antonio Banderas w filmie „Desperados”. Tymczasem nie jest to nazwa uniwersalna. Jest to typowo kolumbijska odmiana wódki o anyżowym posmaku. Dla porównania w Peru wódkę uzyskuje się z winogron i zwie się ją pisco, w Brazylii cachaça produkowana jest z trzciny cukrowej, a w Meksyku zwana jest habanero.

Cała prawda o El Dorado

Jako dziecko poznałam termin Eldorado jako miejsce do zabawy pełne kolorowych piłeczek. Okazuje się jednak, że nazwa ta wywodzi się z Kolumbii. Chodzi o legendę o miejscu, w którym rzekomo są pokłady złota (dorado znaczy po hiszpańsku: złoty) i szmaragdów. Tak naprawdę jest to wyolbrzymiona przez konkwistadorów informacja, jaką dostali o pewnym wodzu plemienia, który w miejscowej lagunie zwykł składać bogom hołd w postaci wspomnianych bogactw.

Wymodlić udane zabójstwo

Nieciekawe dla Kolumbii czasy Pablo Escobara tak naprawdę się jeszcze nie skończyły. Pewnego rodzaju pozostałością po nich jest fakt, że dzieci i młodzież przede wszystkim biednych dzielnic miasta Medellín trudnią się… zabijaniem za pieniądze. Jest to właściwie już fach. Sicarios, bo tak się na nich mówi, chodzą do szkoły jak ich rówieśnicy. Różni ich jedynie to, że utrzymują swoje rodziny, i to właśnie w taki skandaliczny sposób. Co jest jednak najbardziej szokujące, to fakt, że modlą się do Maryi, prosząc o celne strzały w trakcie pracy. Świetnie problematykę tę opisuje Fernando Vallejo w książce „Matka Boska płatnych morderców” i film w reżyserii Barbeta Schroedera.

10 rzeczy, których nie wiedziałeś o Kolumbii
5.67 (94.44%) 3 ocen.


źródło: Magdalena Zarate Rios

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.