Na misje trzeba się przygotować – poczytać, porozmawiać, popytać. Tylko gdzie szukać, by dobrze znaleźć?  

 Kiedy wolontariusz dowiaduje się o miejscu, do którego wyjeżdża, najczęściej sięga do znanych wyszukiwarek  i wpisuje nazwę kraju. Pojawiają się wtedy linki do przewodników online, dzienników z podróży, encyklopedii i publicystyki. Teoretycznie w sieci jest wszystko. W „dżungli” informacji warto zasięgnąć porady osób, które mogą posłużyć swoim doświadczeniem. „Bardzo mi pomogły wielokrotne – przypadkowe i zaplanowane – spotkania z misjonarzami i wolontariuszami. Takie osoby wiedzą jakich informacji wolontariusze szukają, potrzebują i o czym warto opowiedzieć” – opowiada Kasia, która ponad rok pracowała w krajach Ameryki Południowej. Dla wielu osób, które być może stoją po raz pierwszy przed wyzwaniem przygotowania się do wyjazdu, jest to klucz do zachowania spokoju i radości w tym czasie.  

Fot. Agnieszka Mazur

Fot. Agnieszka Mazur

 Koniec języka za przewodnika 

 Mówi się, że co kraj to obyczaj. Ale nie tylko o kulturę czy tradycję się rozchodzi. W krajach, do których wyjeżdżają wolontariusze, dominuje język angielski, francuski, hiszpański czy portugalski. Oczywiście jest jeszcze wiele innych miejsc i języków, również tych lokalnych. Osoby wyjeżdżające znają język danego kraju lub z momentem decyzji zaczynają się go uczyć. Jedno jest pewne – w obu przypadkach nauka się nie kończy z momentem przyjazdu na placówkę, ona właściwie dopiero się zaczyna. Klaudia na co dzień  jest nauczycielem języka angielskiego, na misje wyjechała do Nigerii, więc z językiem nie miała problemu. Sama jednak mówi, że: „jedni potrzebują mniej, drudzy więcej czasu na naukę. Ważniejsze jest z jakich źródeł się uczymy. Warto posłuchać poczytać gazety czy lokalnego radia, by przyzwyczaić się do akcentu i pewnych zwrotów”. To znaczy tyle, że baza musi być – słownictwo, gramatyka, komfort w mówieniu. Ale dopiero na miejscu spotykamy się z najważniejszymi nauczycielami – dziećmi, młodzieżą, osobami starszymi, całą lokalną społecznością, z którą i dla której pracujemy. Paradoks? Owszem, ale bardzo naturalny.  

Fot. Agnieszka Mazur

Fot. Agnieszka Mazur

 Całe życie w jednej walizce 

Jedni mogą zapakować 30 kilogramów, inni 46 a jeszcze inni 20. Od czego to zależy? Od środka transportu, którym  trzeba się dostać do kraju misyjnego, a zazwyczaj są to samoloty różnych linii lotniczych. Tanich połączeń najlepiej poszukać na stronie Kayak.pl. Pakowanie całego dobytku do jednej walizki (maksymalnie dwóch) wymaga planowania, w czym może pomóc lista i zasięgnięcie informacji od osób doświadczonych. Przecież w niektórych miejscach można kupić kosmetyki czy ubrania w cenach podobnych do polskich. Prócz osobistych rzeczy pakuje się często narzędzia do pracy, sprzęt sportowy, medyczny, pomoce naukowe, leki i wiele innych. Wszystko zależy od potrzeb miejsca, do którego wyjeżdżamy i osób, które tam spotkamy. Miłym gestem jest z pewnością przywiezienie polskich akcentów – tych odzieżowych, jak i spożywczych, na które można zaplanować trochę miejsca w walizce. A jakieś konkrety? Sara, która pracuje w Kenii, powiedziała:

Warto pamiętać o wygodnych butach, bluzie, eleganckim stroju na niedzielną Mszę świętą, saszetkę na dokumenty czy pieniądze. Najważniejsze to Pismo Święte i różaniec”.

Klaudia dodałaby coś na komary, leki na biegunkę, japonki i czekoladkę na gorszy dzień. Paszport i żółta książeczka to prawie najważniejsze bagaże w drodze na misje. Bez tego byłoby ciężko wejść do samolotu. W paszporcie, jak wiadomo, musi być też wiza. W jednym przypadku o wizę trzeba starać się na kilka miesięcy przed wylotem, składając sporą ilość zaświadczeń czy papierów. W innym wystarczy po lądowaniu stanąć na lotnisku w kolejce, by dostać pieczątkę. 

Przygotowanie do wyjazd na misje wymaga wielu przygotowań – duchowo zaczyna się dużo wcześniej, potem jest sporo spraw, które wymagają organizacji i dyscypliny. Ale to wszystko po to, by stawać się odpowiedzialnym za ludzi, pracę i miejsce, które nam powierzono. Gotowi na misje?

ZOBACZ CIĄG DALSZY NASZEGO MISYJNEGO PORADNIKA > #GotowiNaMisję – krok 4: praca

#GotowiNaMisję – Krok 3: logistyka 
6 (100%) 1 ocen.


źródło: Agnieszka Mazur

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze