Republikę Turcji w około 98% zamieszkują muzułmanie. Mimo tego w okresie Bożego Narodzenia w dużych miastach w galeriach handlowych można było spotkać osoby przebrane za św. Mikołaja. Co roku spotyka się to z protestami części społeczeństwa. Czy nie będzie już choinki w Stambule? 

W październiku 2017 r. świat obiegła informacja, że Turcy odkryli zachowany grób św. Mikołaja (tego prawdziwego, który był biskupem Miry w Licji). Nawet gdyby okazało się, że to nie szczątki świętego, to i tak chrześcijaństwo silnie związane jest z terenami współczesnej Republiki Turcji. Współcześnie kraj znad Bosforu zamieszkują prawie całkowicie muzułmanie. Dlatego podejście do chrześcijaństwa i dziedzictwa tych ziem jest – krótko mówiąc – skomplikowane. Z jednej strony odnotowuje się dyskryminację na tle religijnym, dochodzi do zabójstw na tym tle czy dewastacji kościołów. Wspólnoty często mają trudności z zakupieniem gruntów pod świątynie czy odzyskaniem zabranych przez państwo nieruchomości, ale z drugiej strony…  

W centrum handlowym można spotkać św. Mikołaja 

Z drugiej strony postępująca europeizacja (komercjalizacja) przenosi tego typu tradycje. Kurorty odwiedzane przez turystów przystrojone są w bożonarodzeniowe ozdoby. W dużych miastach można spotkać przystrojoną choinkę, centra handlowe wyglądają świątecznie, a przebrani za Mikołajów pracownicy zachęcają do zakupów i obdarowania ukochanej osoby z okazji Nowego Roku. Część Turków przejęła tę tradycję (nie jako praktykę religijną czy symbolikę świąt jako czasu, gdy rodzi się Jezus), ale jako czas spędzony z rodziną trochę bardziej uroczyście i z podarunkami. Każdego roku wywołuje to protesty bardziej konserwatywnej części społeczeństwa, która przeciwstawia się czerpaniu z obcej kultury.  

Powiedz nie świętowaniu Bożego Narodzenia i Nowego Roku 

Plakat o takiej treści pojawiał się kilka lat temu na kampusie uniwersytetu Beyazıta w Stambule. Przedstawiony był na nim również mężczyzna uderzający św. Mikołaja (takiego w czerwonym ubraniu i z białą brodą). Przedstawienie na bilbordzie jest brutalne i bardzo ostre. Jednak jeśli zastanowimy się nad całą sytuacją, zrozumiemy, że jest trochę bardziej skomplikowana niż tylko pojawiająca się w tym kontekście „nienawiść” do innej religii. Bo przecież nie można się nie zgodzić, że święta Bożego Narodzenia nie należą do muzułmańskiego kręgu kulturowego. Nowy Rok oblicza się zgodnie z kalendarzem gregoriańskim, a nie muzułmańskim. Wielu młodych Turków bawi się w sylwestra, jednak jest to również związane z dużymi miastami i globalizacją kultury.  

Zdania są podzielone 

Jak często w takiej sytuacji, zdania wśród samych Turków są podzielone. Jedni uważają, że to rodzinne, radosne święta i po prostu dobra zabawa, inni stanowczo sprzeciwiają się pobieraniu obcych wzorców kulturowych. Dyskusja jest skomplikowana w podobny sposób jak ta odbywająca się w Polsce przy okazji przyjmowania się obcych tradycji. Najważniejsze jednak, aby chrześcijanie mieszkający w Turcji mogli obchodzić tak ważne dla siebie święta bez problemów. Przecież nie chodzi o choinkę czy kolorowe ozdoby, a o Chrystusa, który przychodzi na ziemię. Jeśli tylko plakaty i protesty nie pociągną za sobą dyskryminacji wierzących, to rozmowa o tym, czy tureccy muzułmanie mogą przejmować chrześcijańskie tradycje, zostanie wewnętrzną sprawą samych zainteresowanych.  

Dobrym znakiem są życzenia, jakie prezydent Recep Tayyip Erdoğan złożył chrześcijańskim obywatelom Turcji. Życzył im wesołych świąt oraz wyraził nadzieję, że umocnią oni kraj, budując jedność. Jest to bardzo miły gest ze strony prezydenta, który – miejmy nadzieję – dobrze rokuje na przyszłość. 

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.