„Kościół, który się nie dzieli, też nie otrzymuje. Niech ci, którzy jadą do Kenii będą naszymi ambasadorami” – mówił abp Andrzej Dzięga. Metropolita szczecińsko-kamieński pobłogosławił we wtorek dziewięcioro uczestników wyprawy do Kenii, którzy wylecą tam w środę. Zabiorą ze sobą ponad 700 piórników z pełnym wyposażeniem, a także ponad 21 tysięcy dolarów.

Zdjęcie: dziewczęca klasa w szkole podstawowej w Kipising

„Piórnik i cukierek dla szkoły w Kipsing” i szaty liturgiczne
Tę akcję organizuje archidiecezja szczecińsko-kamieńska. Uczniowie i darczyńcy zebrali w sumie ponad 6 tys. piórników, reszta trafi do innych afrykańskich krajów, dzięki Fundacji Redemptoris Missio i uprzejmości polskiego wojska. Arcybiskup przekazał także miejscowemu biskupowi z Kenii szaty liturgiczne.

Pieniędzy brakuje na wszystko
Ks. dr Paweł Płaczek, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej podkreśla, że w Kenii brakuje pieniędzy na wszystko i ta pomoc to wyraz naszej jedności z tamtejszym Kościołem, który w tym kraju jest obecny od stu lat.

Adopcja na odległość

Księża, którzy pojadą do Kenii wezmą też udział w rekolekcjach kapłańskich. Wszyscy wrócą za dwa tygodnie. Do tej pory dzięki ofiarności szkół i osób prywatnych z terenu archidiecezji udało się pomóc ponad 300 dzieciom w Kenii w ramach adopcji na odległość. Roczne utrzymanie dziecka w zależności od tego czy jest to tylko edukacja, czy również internat, waha się od 30 do 150 dolarów. Dzięki pomocy ludzi z Pomorza Zachodniego udało się sfinansować budowę przedszkola. W lutym maluchy mają spotykać się już w nowym budynku. Kolejne adopcje na odległość będą po powrocie z Kenii. Jest już 60 chętnych. To szkoły i osoby prywatne.

Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.