Około godz. 16 czasu lokalnego w szpitalu w Bangkoku zmarł otoczony kultem król Tajlandii Bhumibol Adulyadej. Miał 88 lat i był najdłużej panującym monarchą na świecie.

Po tej informacji wstrzymano nadawanie wszystkich programów telewizyjnych. W oświadczeniu wydanym przez pałac królewski nie podano przyczyny zgonu. Premier Prayuth Chan-ocha ogłosił, że oficjalna żałoba dla urzędników państwowych zacznie się w piątek 14 października i potrwa rok. Z kolei mieszkańcy Tajlandii zostali wezwani do trzydziestodniowej przerwy od uroczystości i imprez.

Jeszcze przed śmiercią króla Tajlandczycy zgromadzili się licznie w ogrodach przed szpitalem Siriraj. Ubrani byli w kolory monarchii, czyli na różowo i żółto, oczekując najgorszego. Gdy poinformowano o śmierci  Bhumibola Adulyadeja, pacjenci szpitala i obecni w ogrodach ludzie płakali, klękali i modlili się. – Jak Tajlandia poradzi sobie bez ciebie, ojcze? – lamentował młody mężczyzna.

Rozpacz po śmierci króla Tajlandii, Fot: PAP/EPA.

Rozpacz po śmierci króla Tajlandii, Fot: PAP/EPA.

To azjatyckie państwo jest silnie skonfliktowane. Rama IX (imię, które przyjmowali kolejni władcy Tajlandii na wzór bohatera staroindyjskiego eposu) był łącznikiem wszystkich mieszkańców kraju i jednoczył ich bardziej niż cokolwiek innego. Przeprowadził je przez gwałtowne przewroty i komunistyczne rewolucje w sąsiednich krajach. Uznawany był praktycznie za półboga. Kult jednostki przejawia się w mówieniu o nim jako o dobroczyńcy, ojcu narodu czy gwarancie stabilności. Jest przedstawiany na wszechobecnych portretach. Był nieodłącznym elementem tajskiej tożsamości.

Wstąpił na tron w 1946 r., po niewyjaśnionej śmierci swego ojca. Jeszcze do niedawna był pełen energii i wigoru, jednak w ostatniej dekadzie uzewnętrznił się jego zły stan zdrowia. Z tego powodu wycofał się z życia publicznego i nie pokazywał się poddanym przez wiele miesięcy. Ostatni raz widziano go publicznie w styczniu.

Parlament Tajlandii zbierze się dziś na specjalnej sesji. Będzie też oczekiwał na decyzję rządu, który poinformuje o wyborze następcy. Zgodnie z konstytucją, na tronie zastąpi go 64-letni syn Maha Vajiralongkorn. Cieszy się dużo mniejszym uwielbieniem narodu, ponieważ przez większość czasu mieszkał w Niemczech. W momentach niedomagania ojca zastępował go na oficjalnych uroczystościach, rzadko zabierając głos. Ma wykształcenie wojskowe, które zdobył w Royal Military College w Australii.

Oceń ten artykuł


źródło: PAP

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.